Strony

piątek, 4 marca 2016

Na co poluje Moreni: marzec 2016

Skoro wszyscy mają Mambę (znaczy piszą o wyczekiwanych premierach), to i ja już mam. Bo jakoś tak naglę zapragnęłam podzielić się z Wami moim czytelniczym wyczekiwaniem. Najwyżej zignorujecie posta.;) A tymczasem marzec zapowiada się całkiem bogato (kursywą są noty wydawnicze).

Muszę mieć:

"Bratobójca" Jay Kristoff
16 marca

Bardzo podobał mi się poprzedni tom, nie bez znaczenia jest też fakt, że mam go w domu - w końcu nie będzie tak sam stał na półce. No i skoro kilka razy zdarzyło mi się publicznie biadolić nad brakiem kontynuacji "Tancerzy Burzy", to żeby nie być hipokrytką, muszę nabyć. I chętnie to zrobię. Ale że jestem cyniczną małpą, to poczekam, aż "Bratobójca" wyląduje w koszu z tanią książką, wirtualnym czy realnym (jak wszystkie ksiązki Uroborosa).

Rozbite imperium
Groźba wojny domowej unosi się nad imperium Shimy. Gildia Lotosu konspiruje w celu odnowienia dynastii i zdławienia rosnącego buntu przez zaprzysiężenie nowego szoguna. Nie pragnie on niczego więcej niż widzieć Yukiko martwą!
Mroczne dziedzictwo
Yukiko i potężny tygrys gromu Buruu zostają okrzyknięci bohaterami. Ale sama Yukiko jest zaślepiona rozpaczą z powodu śmierci ojca. Wściekłość i jej zdolność słyszenia myśli powoli doprowadzają ją na skraju szaleństwa.
Nadchodząca burza
Rebelianci Kagé czają się w komnatach pałacu szoguna. Planują spisek w celu obalenia szoguna przed jego wstąpieniem na tron. Nowy wróg zbiera siły. Tymczasem po drugiej stronie oceanu Yukiko i Burru zmierzą się z wrogami, których nie pokona ani katana, ani tygrysi pazur. 

"Zaginiona sukcesorka" Tui T. Sutherland
16 marca

Sytuacja podobna jak poprzednio - tom pierwszy mi się podobał. Poza tym ta seria jest tak uroczo wydana i napisana, że po prostu muszę ją mieć.

Saga „Skrzydeł Ognia” trwa – tym razem czeka nas podwodna przygoda i tajemnica, która wszystko odmieni!
Tsunami z Morskoskrzydłych nie posiada się z radości, mogąc wrócić do pobratymców – smoków żyjących w morzu. Po raz pierwszy w życiu czuje, że znalazła swoje miejsce.
Jednakże nie wszystko jest takie idealne, jak to się wydaje pod wodą. Tsunami i pozostałe „smoczęta przeznaczenia” w żaden sposób nie przybliżają się do zakończenia wojny w Pyrrii. W dodatku ktoś w królestwie Morskoskrzydłych chce ich śmierci, zanim choćby spróbują tego dokonać. Tsunami pragnie zostać ze swoim plemieniem Morskoskrzydłych, ale czy zdoła jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo przyjaciołom?

"Cena męstwa" Django Waxler
29 marca

Mam dwa poprzednie tomy i jeszcze ich nie czytałam. *wstydzi się* Ale przecież nie mogę dopuścić do sytuacji, w której dwa pierwsze mi się spodobają, a trzeciego nie będzie pod ręką...

Księga trzecia cyklu Kampanie cieni
Po śmierci króla do Vordanu przyszła wojna.
Wprawdzie Zjazd Generalny sprawuje chwiejną władzę w stolicy, lecz przewodzi mu fanatyk, który widzi zdrajców w każdym kącie. Publiczne egzekucje stały się ponurym spektaklem. Nowa królowa, Raesinia Orboan, niewiele może zrobić, skrępowana stalowymi pętami takich rządów i atakowana przez zabójców. Jednak nie po to pomogła uwolnić swój kraj od jednego rodzaju tyranii, żeby wpadł w odmęty drugiej. Obdarzywszy zaufaniem lojalnego żołnierza Marcusa D’Ivoire, usiłuje zmienić bieg wydarzeń.
Gdy Kościół Zaprzysiężenia wykorzystując swe potajemne wpływy nakłania wszystkie mocarstwa kontynentu do wojny z Vordanem, tajemniczy i błyskotliwy generał Janus bet Vhalnich ukazuje Vordanajom drogę do zwycięstwa. Winter Ihernglass, świeżo awansowana na dowódcę regimentu, odnalazła swoją kochankę i przyjaciół, lecz stanęła przed perspektywą poprowadzenia ich do krwawej bitwy.
A bronią nieprzyjaciela nie są tylko muszkiety i działa. Złowrodzy kapłani prastarego zakonu, dysponujący zakazaną magią, przeniknęli do Vordanu, aby powstrzymać Janusa wszelkimi możliwymi sposobami...

"Czochrałem antarktycznego słonia" Mikołaj Golachowski
30 marca

Istnienie serii Eko od Marginesów odkryłam dość późno, bo dopiero przy okazji premiery trzeciej książki (pewnie dlatego, że pierwsza była o roślinach, a to trochę obok moich zainteresowań). A to przecież ten typ serii wydawniczej, które namiętnie zbieram. Kiedyś sobie kupię dwa poprzednie interesujące mnie tytuły (czyli bez pierwszego, tego o roślinach. No chyba, że byłoby w taniej książce...), ale w marcu wychodzi kolejny. I bardzo chciałabym go mieć...

Kto wie, że do poznania śpiewu wielorybów przyczynił się amerykański wywiad, który sądził, że rozpracowuje tajne sygnały sowieckich łodzi podwodnych w Antarktyce? Albo to, że płeć pingwinów najłatwiej poznać po tym, czy mają brudne brzuszki, czy plecy? Albo że lodowce się cielą, a inne krwawią?
Mikołaj Golachowski od ponad dwudziestu lat bada zwierzęta. W polskich i rosyjskich lasach obserwował norki, lisy, jenoty, wilki i łosie. Ale w końcu znalazł swoje miejsce na ziemi: od 2002 roku pracuje w rejonach polarnych. Spędził dwie zimy oraz cztery sezony letnie w Antarktyce, badając ekologię słoni morskich i skupiając się na ich niezwykłych obyczajach seksualnych. Od dziesięciu lat jest przewodnikiem turystycznym w Antarktyce i Arktyce. Praca na statku, pływanie po dzikich rejonach pontonem i żaglówką dało mu okazję do kolejnych bliskich spotkań, zwłaszcza z niedźwiedziami polarnymi i waleniami.
W swojej książce opowiada o bliskich spotkaniach z dzikimi zwierzętami (między innymi z pingwinami, fokami i uchatkami, orkami i wielorybami), o pierwszych zdobywcach Arktyki i Antarktyki – o tych, którzy przeżyli i o tych, po których słuch zaginął. O arktycznych plemionach, ich obyczajach (często zaskakujących), wierzeniach i o tym, jak się skończył ich kontakt z białym człowiekiem. A także o najsmutniejszym dzieciństwie pewnego słodkiego puchatego ptaka, pochwodzioba.

"Lekcje z pingwinem" Tom Michell
31 marca

Literackie co prawa nie ma własnej "zwierzęcej" serii, ale od czasu do czasu rzuci jakiś łakomy kąsek. Tym razem o pingwinach - chyba do pary z tymi słoniami od Marginesów.

Argentyna, początek lat 70. ubiegłego stulecia. W kraju panuje bardzo niestabilna sytuacja polityczna, inflacja szaleje, społeczeństwo coraz wyraźniej dzieli się na bogaczy i nędzarzy, a kontakt ze światem zewnętrznym jest mocno utrudniony. Na horyzoncie zarysowuje się też argentyńsko-brytyjski konflikt o Falklandy. Co zatem kierowało dwudziestokilkuletnim Anglikiem, który właśnie w Argentynie postanowił rozpocząć samodzielne życie?
Tom Michell zew przygody wyssał z mlekiem matki, która w małym brytyjskim miasteczku usiłowała hodować aligatory. Zawsze marzył o poznawaniu nieznanych kultur i krajów — im dalej, tym lepiej. Gdy więc otrzymał propozycję podjęcia pracy w prestiżowym argentyńskim college’u, nie zawahał się ani chwili. To, co wkrótce miało się wydarzyć, przerosło jednak jego najśmielsze oczekiwania.
Podczas spaceru na plaży Michell jest świadkiem przerażającej sceny. Wśród niezliczonej liczby pingwinich ciał, oblepionych ropą i smołą, jeden osobnik wciąż walczy o życie. Tom zabiera biednego ptaka do domu i zaczyna się nim opiekować. Pojawienie się niecodziennego gościa odmieni na zawsze życie mężczyzny oraz jego podopiecznych.
Oto historia, która musiałaby zostać uznana za wytwór nieprzeciętnej wyobraźni, gdyby nie fakt, że wydarzyła się naprawdę. Wzruszająca i podnosząca na duchu opowieść o niezwykłej przyjaźni oraz cenny głos w bardzo aktualnej dyskusji na temat ekologii oraz wspólnego życia człowieka ze zwierzętami.

Mieć to niekoniecznie, ale przeczytać muszę:

"Cienie tożsamości" Brandon Sanderson
2 marca

W ramach kronikarskiego obowiązku, chciałabym dokończyć tę serię Sandersona. Choć pierwszy tom drugiej trylogii jeszcze przede mną, może jak go przeczytam, to się zachwycę i poczuję przymus posiadania kontynuacji?

Brandon Sanderson powraca do świata "Z mgły zrodzonego" w pierwszej powieści od czasu "Stopu prawa".
Elendel przeżywa rewolucję przemysłową – miasto spowijają dymy z kominów elektrowni, automobile wypierają powozy, a wśród robotników i najbiedniejszych mieszkańców slumsów zaczynają się niepokoje. A kiedy na przyjęciu urządzonym przez brata gubernatora ginie on sam i wszyscy jego goście – arystokraci, ale również osławieni kryminaliści – miastu zaczyna grozić chaos.
Znani ze "Stopu prawa" stróż prawa Waxillium Ladrian, jego przyjaciel Wayne i błyskotliwa Marasi podejmują śledztwo, nie wiedzą jednak, że przyjdzie im stawić czoło potężnemu przeciwnikowi wykorzystującemu starożytną sztukę Hemalurgii – oraz skonfrontować się z własną przeszłością. Całe szczęście nie są osamotnieni, gdyż w walce mogą liczyć na pomoc samego Harmonii.

"Olga i osty" Agnieszka Hałas
2 marca

Książka zapowiada się na taką, która ma masę interesujących motywów, ale ponieważ jeszcze nie znam autorki, pozostaję wobec niej odrobinę sceptyczna. (Ale jakbym dorwała gdzieś w przecenie, to bym kupiła;)).

Kogo odnajdziesz po drugiej stronie lustra?
Olga Pańkowska to nieśmiała marzycielka, której niezbyt się wiedzie w życiu. Pewnego dnia ratując bezpańskiego kota, trafia do baśniowego świata i zostaje gospodynią w domu czarodzieja. Jednak tak naprawdę ta historia zaczyna się znacznie wcześniej – w dzieciństwie Olgi, zanim jej rodzice się rozwiedli… Okazuje się, że magiczna rzeczywistość to tylko początek podróży, dzięki której Olga upora się z przeszłością i stanie się gotowa na pasjonujące, dorosłe życie.

"Tolkien. Biografia" Humphrey Carpenter
2 marca

Wobec biografii pozostaję nieufna - nie jest to mój ulubiony gatunek i ja dotąd trafiałam jedynie na teksty napisane tak sztywno, że nie dało się ich czytać. Obawiam się, że z tą książka może być podobnie. Ale akurat ta biograficzna seria bardzo często ląduje w koszu z tanią książka w moim supermarkecie, więc gdybym znalazła tam akurat "Tolkiena", to pewnie bym przygarnęła.

Prawdziwa gratka zarówno dla tych, którzy przeczytali Hobbita dwadzieścia razy, jak i dla tych, którzy dopiero usłyszeli o skromnym profesorze Oksfordu.
Tolkien przedstawiony przez Carpentera jest człowiekiem z krwi i kości: z pasją bada i tworzy nowe języki, w roztargnieniu sprawdza prace studentów, a wieczorami chadza na piwo z C.S. Lewisem i innymi tzw. Inklingami. Carpenter sięga do dzieciństwa Tolkiena, spędzonego na południu Afryki, a następnie śledzi dalsze losy chłopca: stratę rodziców, okopy I wojny światowej, aż do poznania przyszłej żony Edith i zamieszkania w Oksfordzie. Znakomita książka, dająca poczucie realnego obcowania z kultowym autorem.

"Fantastyczne laboratorium doktora Weigla" Arthur Allen
2 marca

To jest książka, względem której jestem rozdarta. Bo z jednej strony takie medyczne klimaty to jest to, co Moreni lubi najbardziej (zasadniczo im więcej mięsa, krwi i flaków, tym lepiej). Z drugiej to jednak wojenne klimaty, a tych Moreni zdecydowanie nie lubi. Z trzeciej, nie wiem, czy język by mi się spodobał, a suchy język to jest ta rzecz, która mnie o literatury faktu zdecydowanie odstrasza. I bądź tu mądry.

Tyfus. Straszliwa choroba przenoszona przez wszy. Powoduje halucynacje, potworne bóle głowy, wysoką gorączkę. Często kończy się śmiercią. Niemcy panicznie bali się tyfusu. Dlatego, gdy dopadł niemiecką armię na froncie wschodnim, zażądali pomocy wybitnego polskiego biologa Rudolfa Weigla.
Przez całe dwudziestolecie międzywojenne profesor pracował nad pierwszą szczepionką na tyfus, stosując nowatorską, ale niebezpieczną metodę: w procesie produkcji wykorzystywano wszy, a do ich karmienia – ludzi. Wysoka skuteczność techniki Weigla, uznanej i podziwianej na całym świecie, oraz strach przed zarazą spowodowały, że Niemcy szczególnie chronili jego laboratorium w okupowanym Lwowie. Weigl wykorzystał sytuację i zatrudnił wielu przedstawicieli lwowskiej inteligencji – matematyków, pisarzy, lekarzy i filozofów, chroniąc ich przed zagładą. Zespół laboratorium nielegalnie wysyłał szczepionkę do gett w polskich miastach, równocześnie produkując litry osłabionej surowicy dla Wehrmachtu.
Wśród naukowców zatrudnionych przez Weigla znalazł się także Ludwik Fleck, utalentowany immunolog żydowskiego pochodzenia. Nie udało się go uchronić przed wywózką. Trafił do Buchenwaldu, gdzie zmuszono go do produkcji szczepionki na potrzeby wojska. Fleck ryzykował życie, szczepiąc najbardziej zagrożonych więźniów obozu.
Rudolf Weigl i Ludwik Fleck po wojnie kontynuowali karierę naukową.

"Władcy dinozaurów" Victor Milan
16 marca

To jest jedna z tych książek, którą bardzo chciałabym przeczytać. Ale z drugiej strony, pomysł jest bardzo ryzykowny i ryzyko, że po zakupie się rozczaruję, bardzo duże. Nie bardzo mam teraz kasy na ryzykowne inwestycje.

Raj – świat powołany do życia przez Ośmiu Stwórców, którzy toczą w nim gry władzy i namiętności – jest rozległą, różnorodną, a często okrutną krainą. Zamieszkują go ludzie, a wraz z nimi psy, koty, fretki, kozy i konie. Jednak w tym świecie dominują dinozaury: dzikie i śmiertelnie niebezpieczne, ale też wykorzystywane jako zwierzęta pociągowe, a nawet do prowadzenia wojen. Ogromni roślinożercy, jak brachiozaury, straszliwi drapieżcy allozaury oraz budzące największy strach tyranozauru. W morzach pływają gigantyczne jaszczury. Ptaki (niektóre wyposażone w zęby) dzielą niebo z latającymi gadami, od małych jak nietoperze roślinożerców aż po majestatyczne i śmiertelnie groźne smoki.
Victor Milán pokazuje nam wspaniały, niezwykły świat, pod wieloma względami będący odbiciem czternastowiecznej Europy z jej konfliktami dynastycznymi, wojnami religijnymi oraz wyrafinowanymi intrygami… tyle że najgroźniejszą bronią używaną w Raju są dinozaury. W wojnach uczestniczą całe armie dosiadających je rycerzy. Podczas jednej z bitew tajemniczy wojownik Karyl Bogomirsky zostaje zdradzony i podstępnie pokonany – wszyscy są pewni, że zginął. Budzi się jednak na polu bitwy – nagi, ranny i dotknięty częściową utratą pamięci. Ścigany przez wroga, podejmuje wyprawę, która wstrząśnie całym jego światem.

"Przekłuwacze" Mariusz Kaszyński
30 marca

Uczucie, które żywię do polskiej fantastyki coraz bardziej pasuje do określenia "love-hate relationship" (kiedyś napiszę o tym notkę). Bardzo chciałabym, żeby tego "love" było więcej, ale argumentów za tym brakuje. Niemniej, ciągle szukam. Może Kaszyński mnie przekona? A poza tym lubię młodzieżówki z ciekawym pomysłem na świat przedstawiony, a ta na taką wygląda.

Strefa to kraina o kształcie sześcianu, choć są i tacy, którzy twierdzą, że jest okrągła, a jedynie otaczające ją góry i pola magmy zniekształcają osąd kartografów. Nękają ją burze entropiczne, niosące niewidzialne wyładowania i mogące ugotować każdego nieostrożnego śmiałka, który na czas się przed nimi nie ukryje. Burze sprawiają, że gniazda – niewielkie osady Strefy – są odosobnione i zdane na siebie. Pisana historia krainy sięga czterystu lat. Najstarsze ustne przekazy opowiadają o uskrzydlonych ludziach, mieszkających w latających miastach, o groźnych istotach, zwanych Przekłuwaczami, tajemniczej a jednocześnie zakazanej sile – elektryczności – której Przekłuwacze pożądali, by pewnego dnia skraść ją ludzkości. Strefę otacza Ściana, tajemniczy twór nieprzepuszczający nikogo i niczego. Czy poza Strefą istnieje inny świat? Czy była taka zawsze i czy na zawsze taka pozostanie? I ile prawdy kryje się w dawnych legendach?
Marki, siedemnastoletni chłopak, najmłodszy syn hrabiego Gniazda Brzóz, po tajemniczej zagładzie rodzinnej osady zostaje rzucony w wir wydarzeń, które pozwolą mu poznać odpowiedzi na to i wiele innych pytań, nawet tych, których nigdy sobie nie zadawał.

No, z moich to tyle. A na co Wy czekacie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.