Dawno nie miałam stosiku tak treściwego - samo gęste, można powiedzieć. Może nie jest szczególnie duży, ale i tak Światowy Dzień Książki odcisnął na nim swoje piętno.
Na górze mały pożyczalski sponsoring od Serenity, tak w ramach okresowej dawki złej literatury. Jeśli o "Polowanie" (na samej górze) chodzi, jest to zła powieść młodzieżowa z wampirami, nastawiam się na mnóstwo nielogiczności do wytknięcia. W "Testamencie Judasza" nastawiam się na wytykanie idiotyzmów. Ale że mam jeszcze sporo fajnych książek do czytania, to raczej nieprędko się za te dwie wezmę.
"Multirzeczywistość" to jedyna w tym miesiącu książka do recenzji, od Fabryki Słów. Poprzednia część nawet mi się podobała, więc chętnie zobaczę, co będzie dalej.
Niżej to już tylko zakupowa rozpusta, w większości świąteczna.;) Najwyżej "Rozmowy ze zwierzętami" Konrada Lorenza, w ramach kolekcjonowania książek o zoologicznej tematyce. Pozostała mi do upolowania jeszcze jedna książka autora. Fajnie, że W.A.B. je wznowił, zwłaszcza w takiej ładnej, minimalistycznej szacie graficznej. Potem kolejny tom "Biosfery", czyli "Jak kochają lemury" (pierwotnie książka miała się zwać "Anakonda w klozecie" i ten pierwszy tytuł jakoś bardziej do mnie przemawia). Szkoda, że W.A.B. stał się imprintem empikowej grupy Foskal, wcześniej przynajmniej miał własną stronę i można było ze sporym wyprzedzeniem podpatrywać zapowiedzi, teraz o premierach książek z mojej ulubionej serii muszę się dowiadywać z jakichś dziwnych miejsc...
Ale zostawmy ten temat, bo czas na zdobycze, z których jestem najbardziej dumna, wszystkie wyhaczone na Arosie. "Kroki w nieznane 2013" nabyłam za 35 zł i poczytuję to sobie za niezwykłą oszczędność. Tym samym mam już cztery tomy antologii. Szkoda tylko, ze raczej nie zdobędę pierwszego i trzeciego.:( Na pocieszenie mam "Rzekę Bogów", czyli białego kruka, którego nakład podobno został wyczerpany. Też dorwałam na Arosie, na początku kwietnia było dostępnych 17 sztuk, a jak ostatnio sprawdzałam zostało już tylko pięć. Co i tak świadczy o marnym zainteresowaniu czytelników, bo "ostatki" innych tomów z UW znikały najczęściej w ciągu jednego dnia. A żeby "Rzeka Bogów" nie czuła się samotna, dokupiłam jeszcze "Pokój" i "Tonącą dziewczynę". Teraz pozostaje tylko czekać na kolejne tomy UW.:)