Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book Box. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book Box. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 sierpnia 2015

Siódmy Book Box: sierpień 2015

O co chodzi z Book Boxem, można przeczytać tutaj.

Z poprzedniego Book Boxa skorzystałam, co można było zobaczyć na stosiku. Teraz raczej nic nowego nie kupię, co nie znaczy że nic wam nie polecę. Sierpniowy Book Box jest bowiem całkiem obfity w interesujące tytuły, tyle tylko, że większość z nich już mam. W papierze.;)

A co mamy teraz? Poza fantastyką jet noblista, książka celebryty, dużo kryminału łamanego na sensację oraz lżejszych lub cięższych książek obyczajowych.

Ale do rzeczy, bo miałam coś polecać.

"Z mgły zrodzony" Brandon Sanderson
Niedawno napisałam bardzo pozytywną notkę o tej książce, więc nie zachwalam, tylko odsyłam.;) Poza tym, jeśli ktoś nie ma ambicji (lub możliwości) zebrania pięknego wydania papierowego, to ebook za 15 zł może się wydać bardzo kuszącą opcją. Gdybym jeszcze tego Sandersona nie miała, byłby to oczywisty faworyt Book Boxa.

"Drażliwe tematy" Neil Gaiman
Gaiman ostatnio w modzie, więc i najświeższy ("Dym i lustra" były co prawda miesiąc później, ale to wznowienie jednak) to opowiadań pojawił się w Book Boxie. Z opowiadaniami Gaimana mam różnie, więc pewnie i ten tom wzbudziłby mieszane uczucia... W każdym razie mam go już w papierze, więc raczej nie kupię do kompletu ebooka. Ale jest całkiem korzystna opcja.

Miałam jeszcze polecić "Skalda" i "Odkrywanie Hobbita", ale doszłam do wniosku, że interesują mnie średnio, a i co do jakości nie jestem przekonana, więc odpuściłam.

Wszystkie tytuły możecie zobaczyć tutaj.

wtorek, 7 lipca 2015

Szósty Book Box: lipiec 2015

O co chodzi z Book Boxem, można przeczytać tutaj.

Odpuściłam sobie notkę o czerwcowym Book Boxie, bo szczerze mówiąc, w ofercie nie znalazłam niczego, co wydawałoby mi się warte choć rozważenia kupna. Kompletnie nie moje klimaty czytelnicze. Ale lipcowy to już zupełnie coś innego.

Tym razem jest dość różnorodnie, bo i książka o Latającym Cyrku Monty Pytona, i mniej zasłużony, ale lubiany Kabaret Ani Mru Mru, i kultowy w niektórych kręgach "Znaczy kapitan", i Krystyna Kofta, i trochę sensacji. Ale mnie oczywiście najbardziej interesuje fantastyka,której też sporo.:)

Gdybym miała coś kupić, to jedną z tych książek:

"Tysiąc jesieni Jakuba de Zoeta" David Mitchell
To jest poważny kandydat i najprawdopodobniej właśnie na niego się skuszę. Nie oszukujmy się, papierowe wydanie nie porywa (książka dość gruba, a tu mały format, miękka oprawa... choć grafika okładki bardzo ładna), a od dłuższego czasu rozważałam kupno. Byłoby to też moje pierwsze spotkanie z Mitchellem, bo ładnego wydania "Atlasu chmur" szczęśliwie nie mogę się doczekać (a na UW się nie załapałam). Gdyby okazało się udane, pewnie następny byłby "Widmopis". Ale to już w papierze.

"Mars" Rafał Kosik
Jeśli ktoś nie załapał się na dwudziestoczterogodzinną przecenę książek Powergraphu, to ma okazję nadrobić (oprócz Kosika jest też "Ektenia" i "Pies i klecha"). We wspomnianej promocji Kosika sobie odpuściłam, bo ciągle nie mogę się zdecydować, czy chcę papier, czy jednak ebooka, ale wydaje mi się, że warto wspomnieć o "Marsie". Z doświadczenia (zdobywanego na "Verticalu", ale zawsze jakiegoś doświadczenia) wiem, że "dorosły" Kosik to Kosik zupełnie inny (i IMO dużo lepszy) niż ten "młodzieżowy".

"Wszyscy na Zanzibarze" John Brunner
Wiadomo - Artefakty. Sama mam już tę pozycję w papierze (bo Artefakty to seria tak przepięknie wydana, że człowiek chce móc ją pomacać od czasu do czasu), ale jeśli ktoś nie ma dość regałów, to myślę, że powinien się zainteresować. Treść w końcu taka sama.;)

A pełna lista tytułów tutaj.

poniedziałek, 4 maja 2015

Piąty Book Box: maj 2015

Kwietniowy Book Box był całkiem niczego sobie (ogólnie o Book Boxach tutaj) i chociaż ostatecznie na nic się nie zdecydowałam, to nie mogę powiedzieć, że nie było z czego wybierać. Obawiam się, że w maju nie będę tak powściągliwa, może nawet skorzystam z opcji z plusem (choć w sumie nie wiem, ciągle się waham i szanse na to maleją sukcesywnie).

Proporcje gatunkowe pozostają we wszystkich Book Boxach raczej zbliżone (mnie oczywiście najbardziej interesuje fantastyka, ale o niej za chwilę). Dla miłośników sensacji jest Czubaj, "Kasacja" i "Sfera skażenia", jest coś dla miłośników biografii, podróży (choć nie wiem, jak pozycje z dużą ilością kolorowych zdjęć prezentują się w postaci elektronicznej na czytnik) i trochę literatury kobiecej. Ale przejdźmy może do tego, co najbardziej interesuje mnie.:)

"Droga królów" Brandon Sanderson
Byłam cierpliwa jak ten smok, od stycznia siedziałam spokojnie na swojej kupie skarbów, to znaczy książek, ale wreszcie się doczekałam - nareszcie dokupię sobie pierwszą część do "Słów światłości", które nabyłam z kolei przy okazji pierwszego zauważonego przeze mnie Book Boxa i będę miała komplecik, a co za tym idzie, będę mogła rozpocząć lekturę. Lubię Sandersona, ale on strasznie opasłe książki pisze, w dodatku wydają je w miękkich oprawach, więc to sobie wzięłam na czytnik (choć jak mag wznowi "Z mgły zrodzonego", to chyba skuszę się na papier). Oczywiście, pewniak (tylko do wypłaty trzeba poczekać).

"Laguna" Nnedi Okorafor
Tę książkę już kupiłam w papierze, bo jak wiecie, zawsze kupuję UW w papierze. Ale warto odnotować, ze pojawiła się w pakiecie. W ogóle UW często się tu pojawia, więc jeśli ktoś zbiera wydania elektroniczne, to warto śledzić.

"Oko Jelenia: Droga do Nidoras" Andrzej Pilipiuk
Książka znalazła się w pakiecie pewnie dlatego, że akurat autor postanowił dopisać kolejny tom do zamkniętego cyklu, więc skorzystajmy z okazji i przypomnijmy pierwszy. Pilipiuka nieszczególnie lubię, ale w kategorii prostych i przyjemnych (pod warunkiem, że podczas lektury się nie myśli) niezobowiązujących czytadeł fantastycznych facet nie ma konkurencji. Tak więc nie polecam, ale jeśli ktos koniecznie chce, to może kupić ebooka tanio.

"Pies też człowiek?" Praca zbiorowa
To jest propozycja całkiem ciekawa - zbiór tekstów o społecznej roli psa w Polsce. Rzecz albo dla zapalonych psiarzy, albo dla zapalonych socjologów. Sama rozważam zakup, ale niezależnie czy kupię, kiedyś z pewnością przeczytam (jakby wyszedł podobny tytuł o kotach, to brałabym bez zastanowienia).

"Harpie w Warszawie" Joanna Zaręba
To jest rzecz dziwna, którą kojarzę tylko z okładki (dość alternatywnej urody zresztą). Z jednej strony, jest smok. Z drugiej autorki kompletnie nie znam i nie wiem, czego można się spodziewać (a zestawianie "humorystyczna fantasy" w takich przypadkach wywołuje u mnie dreszcze). Ale w sumie to ciekawa jestem. Dodam tylko, że zakup akurat w Book Boxie nie bardzo się opłaca - na stronie wydawnictwa można kupić tylko dwa złote drożej, więc możne lepiej tutaj wybrać coś, na czym zaoszczędzimy więcej.

Pełna lista książek jak zwykle tutaj.

środa, 8 kwietnia 2015

Czwarty Book Box: kwiecień 2015

Po słabszym lutym i marcu, kwietniowy Book Box znowu zdecydowanie bardziej obfity (co to jest Book Box, można przeczytać tutaj). Mało tego, w marcu Legimi wystartowało z dodatkową usługą, czyli Book Boxem Plus (co oznacza, że akcja musi cieszyć się sporym powodzeniem, bo jej rozwinięcie było zapowiadane tylko w takim przypadku. Mnie akurat ten fakt cieszy). W Book Boxie Plus mamy możliwość za dwukrotnie wyższą kwotę niż w zwykłym Book Boksie (czyli ok. 30 zł) nabyć kody na dwa ebooki. Być może kiedyś skorzystam z tej opcji. Nie teraz co prawda, ale kiedyś.

A co tam mamy w kwietniu? No sporo: jest King (nie najnowszy, ale zawsze), jest poradnik dla bezglutenowców, jest trochę prozy polskiej i szeroko pojętej akcji. I zdecydowanie więcej niż ostatnio tytułów, które chciałabym tu wyszczególnić (pełna lista książek objętych boxem jak zwykle tutaj).

"Obudź się i śnij. Tochorosty i inne wy-tchnienia" Ian R. MacLeod
To byłby murowany faworyt, gdyby nie fakt, że UW zbieram w papierze i akurat w MacLeoda już się zaopatrzyłam. To dość spora cegła, więc ci, którzy zdecydują się na ebooka, pewnie nie pożałują. Swoją drogą, bardzo doceniam konsekwencję, z jaką Legimi w kolejnych Book Boxach dodaje pozycje z Uczty Wyobraźni. Największym hitem byłoby udostępnienie tytułów, których już nie można dostać w papierze, ale obawiam się, że to niemożliwe, niestety...

"Black out" Marc Elsberg
Miałam możliwość otrzymania tej książki do recenzji, ale przyznam szczerze, że przeraził mnie jej rozmiar (napisała osoba, która entuzjastycznie przyjęła "Kroniki Jakubowe") - ponad osiemset stron thrilleru,w dodatku do przeczytania na termin (luźny, ale jednak). Poza tym, za thrillerami nie przepadam, więc takie męczenie się na akord, gdyby książka mi nie podeszła nie wydawało się szczególnie atrakcyjne. Ale ebook to co innego - mały, lekki i za cenę kilkunastu złotych zyskuję sobie możliwość grzebania w tekście dowolnie długo.^^

"Kryształy czasu. Saga o Katanie" część I tomu I Artur Szyndler
Autentycznie rozważam zakup tego. Powstrzymuje mnie tylko brak pewności, czy rzeczywiście chcę wesprzeć autora tak kiepskiej literatury (no i trochę fakt, że część druga tomu pierwszego nie znalazła się w promocji). Niewtajemniczonym wyjaśniam, że książka ta była w zeszłym roku wydarzeniem w światku fantastycznym - zarówno z powodu szumu, jakiego autor wokół niej narobił, jak i dlatego, że jej poziom literacki oscylował w okolicach najniższego kręgu piekieł. Mam zamiar kiedyś to przeczytać w razie napadu głębokiego masochizmu.

"CK-Monogatari" Artur Laisen
Kolejna pozycja z nieczytanego jak dotąd, ale pilnie obserwowanego wydawnictwa Genius Creation (chyba czekam, aż wydadzą jakieś fajne fantasy). Skuszenie mnie na ten tytuł jest raczej mało prawdopodobne, bo thrillery z elementami magii osadzone w realiach wielkiego korpo średnio mnie pociągają, ale warto odnotować fakt pojawienia się tego ebooka.

Tradycyjnie, jeśli coś wybiorę, to dowiecie się o tym z następnego stosika.:)

środa, 4 marca 2015

Trzeci Book Box: marzec 2015

O Book Boxie pisałam już kilkukrotnie, tak więc wszystko, co trzeba, zostało już powiedziane, na przykład tutaj. W zeszłym miesiącu zrezygnowałam z zakupu, bo doszłam do wniosku, że nie ma tam niczego, czego nie chciałabym mieć w papierze, a byłoby odpowiednio ciekawe. Ale luty się, skończył, mamy marzec, przejdźmy więc do aktualniejszych zagadnień.

Przyznam, że marcowy Book Box okazała się nieco rozczarowujący - zdecydowanie króluje w nim sensacja i kryminał, trochę mało fantastyki. Niemniej, parę interesujących pozycji udało się wybrać, możliwe, że na którąś się zdecyduję. Gdybym czytywała kryminały, byłabym pewnie bardziej zadowolona, bo i Miłoszewski, i Mankell, i nawet Lisa See w kryminalnym wydaniu (dlatego chyba ją sobie odpuszczę), i kilka jeszcze nazwisk. Ale nie czytam, więc tytułów do rozważenia tylko kilka. Dwa konkretnie (mówiłam, że szału nie ma):

"Chór zapomnianych głosów" Remigiusz Mróz
Najpoważniejszy kandydat, choć mam zagwozdkę. Bo z jednej strony, powieść Mroza zdaje się być bardzo daleko od miejsc, które w fantastyce lubię odwiedzać (kosmiczna wyprawa, na domiar złego okraszona thrillerem i kryminałem). Z drugiej, książka miała sporą promocję na blogach i był taki okres, że gdzie nie zajrzałam, tam akurat o niej pisano. Samo to mogłabym zignorować, ale pisano, o zgrozo, w samych superlatywach. No i udało się mnie zaciekawić (a dodatkową sprawą jest fakt, że "Chór..." wydało wydawnictwo nowe, ale działające w bardzo interesującej niszy - promujące polskich debiutantów. No i chciałabym się przekonać, kogo oni tam promują). Tak więc się waham. Co radzicie?

"Diaspora" Greg Egan
To byłby pewniak, gdyby nie fakt, ze książki z UW kupuję z zasady w papierze, a "Diasporę" mam już nawet na półce. Co nie zmienia faktu, że jest to jedna z nielicznych okazji, gdy tytuł z tej serii można dostać za piętnaście zeta. Nie wiem, czy warto, przyznam, że książkę kupiłam dla okładki, zaś fabuła zarysowana w opisie jawi mi się mocno egzotyczną, ale przynajmniej warto rozważyć.

Listę wszystkich tytułów możecie zobaczyć tutaj. Bidnie trochę w marcu. Może w kwietniu będzie lepiej.

sobota, 7 lutego 2015

Drugi Book Box: luty 2015

Pod koniec stycznia odkryłam Book Boxa - o co chodzi i dlaczego mnie zachwycił pisałam już tutaj, więc nie będę się powtarzać. Powiem tylko, że ściągnięcie pliku było absolutnie bezproblemowe i proste, co nastawiło mnie optymistycznie - mam zamiar wracać do tej opcji zakupowej w wypadku odpowiednio atrakcyjnych tytułów. W moim przypadku to takie, które: a) są grube i b) nie grzeszą pięknem wydania papierowego. A ponieważ zaopatrzyłam się w "Słowa światłości", czyli drugi tom cyklu, liczę, że w którymś kolejnym pakiecie będzie pierwszy, więc obserwuję. A skoro już obserwuję, to czemu nie miałabym napisać notki (i to nie jest tekst reklamowy. Szkoda, w sumie).

Jak zachwycałam się obfitością styczniowego i grudniowego (to w skrytości ducha i domowym zaciszu, nie na blogu), tak lutowy zestaw trochę mnie skonsternował. Wygląda bowiem na to, że z takich lub innych powodów nie znajdę w nim niczego dla siebie. Nie znaczy to jednak, że nie ma tu interesujących tytułów (choć przyznam, że tym razem ślinotoku z powodu ilości nie odnotowano). Sama interesującymi widzę cztery (a pełna lista tutaj):

"Atlas chmur" David Mitchell
To byłby najmocniejszy kandydat w stawce. Tyle, że chcę go sobie nabyć w wersji papierowej. Na razie mam do dyspozycji tylko ohydne filmowe wydanie, to się wstrzymuję. Ciągle liczę, że doczekam się wydania w twardej oprawie, a przynajmniej z przyzwoitą grafiką na okładce. Więc niestety, wirtualna półka będzie się musiała obejść bez tego tytułu.

"Amerykańscy bogowie" Neil Gaiman
Tę książkę już czytałam. Niestety, jak dla mnie to zdecydowanie kategoria "jak zachwyca, skoro nie zachwyca", Gaiman miewał lepsze tytuły. Wiem jednak, że wielu fanów uważa "Amerykańskich bogów" za opus magnum autora i szczerze się nimi zachwyca. Z drugiej strony, wydanie Maga jest przecudnej urody, ale cena też niemała. Więc może ebook?

"Sto dni bez słońca" Wit Szostak
Uwielbiam Kontrapunkty, od kiedy przeczytałam "Czarne" Kańtoch (choć to na razie jedyna pozycja z serii, jaką znam. Ale cicho, nikt nie słyszał;)). Problem w tym, że Szostaka mam na półce - pożyczonego co prawda, ale jest w zasięgu.

"Chińskie lalki" Lisa See
Pierwsza w bookboksowych zestawieniach książka niefantastyczna. Paradoksalnie mam w papierze wszystkie książki tej autorki oprócz jednej, którą paradoksalnie w przeciwieństwie do posiadanych czytałam. Wszystkie w poketach (w tym dwie w tych fajnych z twarda oprawą). Więc choć książkę przeczytam i nabędę, to chyba poczekam na te supermarketowe pokety. Fajne są.

Teraz pozostaje czekać na marcową edycję. Może będzie bardziej pociągająca.

sobota, 24 stycznia 2015

Pierwszy Book Box: styczeń 2015

Jak niektórzy wiedzą, jakiś czas temu przybył do mnie Kindle. Ostatnio zaczęłam rozglądać się za jakimś niedrogim źródłem ebooków, bo co prawda czytnik w założeniu miał mi służyć do czytania książek już niedostępnych w obrocie i czasopism, ale regał nie jest z gumy, a niektórych pozycji nie mam potrzeby fizycznie stawiać na półce (a jakbym jednak zachciała, to przecież zawsze mogę). I tak oto grzebiąc sobie w Świecie Czytników, trafiłam na jedną ofert subskrypcji Legimi - Book Box. O ogólnych zasadach oferty możecie przeczytać choćby tutaj, dlatego wyjaśnię tylko w jednym zdaniu: płacimy niecałe 15 zł miesięcznie, za to dostajemy listę trzydziestu tytułów, z czego możemy wybrać jeden. Nie ma obowiązku wykupywania kolejnych pakietów, ale można.


Być może są lepsze oferty, można choćby polować na promocje konkretnych, pojedynczych tytułów czy wykupić w Legimi abonament. Dlatego w punktach wyjaśnię, dlaczego idea akurat Book Boxa tak to mnie trafiła:
  • Nie ufam chmurom i jeśli za coś płacę, chcę móc to sobie swobodnie zgrać na dysk i korzystać w każdej chwili. Dlatego abonament Legimi (który tez rozważałam) nie jest dla mnie. Zresztą, mam Kindla, na nim nie da się korzystać z tego abonamentu.
  • Jestem leniwą bułą. Dlatego nie chce mi się przekopywać ebookowych księgarni w poszukiwaniu żeru. Jeśli którejś książki pożądam tak bardzo, że chce mi się przekopywać internety, i tak wolę ją w papierze...
  • ...i dlatego tak podoba mi się idea, że ktoś mi podsuwa worek z promocją. Dodatkowo dochodzi element niespodzianki, bo w sumie nigdy nie wiadomo, co w takim worku będzie.
  • Zazwyczaj bywa coś fajnego. Przeglądając wcześniejsze pakiety, zawsze znajdowałam co najmniej jedną książkę, na którą nie żal wydać tych piętnastu złotych.
Kupiłam pakiet styczniowy (tutaj pełna lista tytułów). Właściwie najbardziej żałuję, że można wybrać tylko jeden. I że nie ma możliwości przechodzenia niewykorzystanego kodu na kolejny pakiet, bo czasem pewnie by się przydała. A teraz krótko przedstawię listę najbardziej interesujących mnie książek z tej trzydziestki. Może pomożecie mi się zdecydować.;)

"Słowa światłości" Brandon Sanderson
Nowy cykl Sandersona chciałabym poznać, nawet próbowałam nabyć pierwszy tom w papierze, ale z powodu błędu na stronie mi się nie udało. I w sumie dobrze, bo chyba poczekam, aż będzie w jakiejś ebookowej promocji. Oba tomy to straszliwe cegły, w miękkiej oprawie na dodatek, więc ani to wygodnie czytać, ani łatwo uchronić przed uszkodzeniami, ani na półce zbyt szczególnie nie wygląda. Co prawda to jednak drugi tom, zanim zdobędę i przeczytam pierwszy, minie pewnie trochę czasu, ale przecież na pustki w biblioteczce nie mogę narzekać.

"Królewski skrytobójca" Robin Hobb
No dobra, tego raczej nie wybiorę, bo już sobie kupiłam w papierze - w przeciwieństwie do Sandersona, Hobb prezentuje się w nim świetnie, jestem zakochana. Ale fakt jej wystąpienia w pakiecie wart jest odnotowania.

Antologia "Rok po końcu świata"
Drugi z najmocniejszych kandydatów. Byłam swego czasu ciekawa tego zbioru, recenzje też ma raczej lepsze niż gorsze. Trochę niepokojący jest jednak fakt, że z całej listy autorów znam tylko trzy nazwiska, z czego lubię dwa. Ale z drugiej strony, antologie Powergraphu trzymają poziom. Z trzeciej, "Słowa światłości" to jednak byłoby trzy razy więcej czytania...

Szczepan Twardoch "Tak jest dobrze"
Twardocha wszyscy chwalą, ale osobiście nie jestem przekonana. Nie wiem, czy mam ochotę się z nim zapoznawać. Z drugiej strony, może kiedyś ochota mnie najdzie, a ebook przecież nie spleśnieje. Zobaczymy.

"Czarne" Anna Kańtoch
"Czarne" już kiedyś czytałam, podobało mi się i bardzo chciałabym mieć własny egzemplarz. Zakładałam, że będzie papierowy, ale skoro nadarza się taka okazja, może warto z niej skorzystać.

"Vertical" Rafał Kosik
Też już kiedyś czytałam, jeszcze w czasach przedblogowych i zachwycił mnie (ciekawostka: o książce usłyszałam pierwszy raz w telewizji śniadaniowej i od tamtej pory pałałam żądzą poznania jej. Pomogła biblioteka). Zastanawiam się, czy wyszłaby zwycięsko z drugiego czytania. Może warto byłoby spróbować? Ale w tym celu raczej nie postawię jej na swojej drewnianej półce, bo i nigdy tego nie chciałam. Wirtualna to co innego...

I taki o wybór. Gdybyście mieli ochotę mi coś doradzić, to nie krępujcie się w komentarzach. Swoim wyborem pochwalę się przy okazji najbliższego stosika.:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...