sobota, 20 lipca 2019

[Piąteczka] Kosmiczne powieści i popularnonaukowy bonus


Dziś przypada pięćdziesiąta rocznica lądowania na Księżycu. Z tej okazji wydawnictwa cały lipiec i okolice zarzuciły książkami o tematyce astronautyczno-kosmicznej, głównie związanej z podbojem kosmosu i tym wiekopomnym lotem właśnie. Pomyślałam, że może i ja napisze jakąż notkę z okazji, bo drugiej takiej nie będzie (chyba, że uda nam się wysłać misję załogową na Marsa, ale jestem sceptyczna). 

środa, 17 lipca 2019

"Pamiętnik księgarza" Shaun Bythell


Istnieje taki rodzaj książek, które wśród zagorzałych czytelników zawsze cieszą się popularnością. Są to mianowicie książki o książkach i wszystkim, co z nim związane. Jako czytelnicy zagorzali uwielbiamy nie tylko powieści, które autorzy nam podsuwają, ale także lubimy czytać o tym, co autorzy czytają i jak podchodzą do literatury. To samo dotyczy zawodów okołoliterackich – tłumaczy, redaktorów i… księgarzy. O jednym z przedstawicieli tej ostatniej profesji możemy poczytać w „Pamiętniku księgarza”.

sobota, 13 lipca 2019

"Glutenowe kłamstwo" Alan Levinovitz

Jak być może widać po blogu (po nieobecności recenzji takich książek konkretnie) kwestie odżywiania, odchudzania, super diet i tak dalej nieszczególnie mnie interesują. Dlatego nie czytuje tego typu poradników, nie śledzę trendów i ogólnie nie spędza mi to snu z powiek. Natomiast czasem lubię przeczytać pozycje dotyczącą odżywiania, ale podejmującą temat z nieco innej perspektywy. Tak było w przypadku „Słodziutkego” (który skupiał się na historyczno-kulturowych aspektach spożywania cukru) i podobne przesłanki towarzyszyły mi, kiedy wypożyczyłam z biblioteki „Glutenowe kłamstwo” Alana Levinovitza. Przy okazji miałam też nadzieję na to, co tygryski lubią najbardziej, czyli debunkowanie pseudonaukowych mitów.

środa, 10 lipca 2019

"Śpiew Potępionych" Agnieszka Hałas


Teoretycznie „Teatr Węży” miał być trylogią, więc niektórych czytelników mogłoby nieco zdziwić, że oto ukazał się tom czwarty. Ale prawda jest taka, że pierwotnie cykl miał się składać z pięciu części i tylko realia wydawnicze sprawiły, że dotąd występował jako trylogia. Teraz realia się zmieniły i osobiście jestem z tego bardzo zadowolona.

W „Śpiewie potępionych” zmieniamy dekoracje. Opuszczamy mroczne i brudne slumsy miast znad Zatoki Snów i przenosimy się w znacznie przyjemniejsze miejsce. Brune bowiem, po kilku miesiącach pracy dla sylfów i ukrywania się w stolicy został zmuszony do opuszczenia ich dominium. Wytropiła go Elita, z propozycją nie do odrzucenia – na tropikalnych Wyspach Śpiewu demony Otchłani szykują jakąś potężną katastrofę, a wysłani tam agenci srebrnych padają jak muchy w podejrzanych okolicznościach. Czas więc sięgnąć po nieszablonowe metody i wysłać z misją rozwiązania problemu żmija.

piątek, 5 lipca 2019

Na co poluje Moreni: lipiec 2019

Lipiec w tym roku jest miesiącem bardzo w premiery ubogim. Do tego stopnia, że zastanawiałam się, czy w ogóle robić tę notkę. No ale w końcu uzbierało się te trzy ciekawe pozycje (jest jeszcze kilka tytułów niby w zapowiedziach, ale bez dat, więc je pominęłam). Żadna z nich nie jest oczywistym must have, więc tym razem nie będę dzieliła na kategorie (choć dwie z nich mają wysokie prawdopodobieństwo kupienia).

"Historie fandomowe" Tomasz Pindel 
10 lipca

Pierwszy opis okładkowy wywołał ferment w środowisku fantastów - nic dziwnego, przywodził na myśl jakąś relację z pobytu wśród dzikich plemion. Na szczęście obecny jest już bardziej zachęcający - pozostaje mieć nadzieję, że poprzedni to niefortunny cytat z recenzji wewnętrznej. Sama jestem ciekawa, jak autor sportretował fandom, bo co by o nim nie mówić i nie sądzić, to do portretowania w mediach głównego nurtu nigdy nie miał szczęścia.

Kręcą ich kosmiczne pojazdy i wielościenne kostki. Doskonale znają odzywki elfów i hobbitów. Przebierają się za postaci z japońskich kreskówek. Posługują się swoim żargonem, prowadzą hermetyczne dyskusje w sieci i w realu. Spotykają się na konwentach. Ludzie z zewnątrz na członków fandomu patrzą z nieufnością, a często nawet z pobłażaniem.
Tymczasem fandom, a dziś raczej fandomy, to niezwykłe środowisko zrzeszające tysiące ludzi, którzy mają swoje pasje i traktują je naprawdę poważnie.
Oto książka o polskim fandomie fantastycznym: wielkim ruchu miłośników literatury, kina, komiksu, gier, którego początki sięgają zamierzchłych czasów PRL-u. Oto opowieść nie tyle o kontrkulturze – ile o alterkulturze, o trzecim obiegu, o ludziach, którym się chciało i chce nadal, o środowisku dynamicznym i twórczym, niesłusznie niedocenianym. Bo przeciwieństwem fana nie jest antyfan. Przeciwieństwem fana jest osobnik obojętny.

wtorek, 2 lipca 2019

Stosik #117

Stosik czerwcowy jak widać z tych średniawych. Przyznam, że większość stanowią nieplanowane zakupy i nieplanowane przesyłki, bo jakoś tak wyszło. Ale na razie (prawie) niczego nie żałuję.


Zacznijmy może od góry. Na samym czubku jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego miesiąca, czyli "Weterynarz z przypadku". W dniu premiery pognałam do księgarni, kupiłam i zaczęłam czytać. A potem się rozczarowałam. O szczegółach możecie przeczytać tu, bo zdążyłam już napisać reckę.

Niżej dwupak ze Świata Książki, z tej ich promocji "druga książka za 50%". Pierwszą książką był "Pamiętnik księgarza" (który już przeczytałam i niedługo opiszę, ale ogólnie jestem zadowolona), a żeby skorzystać z promocji dobrałam jeszcze "W pogoni za słońcem". Jeśli mi się nie spodoba, to przynajmniej będzie ładnie wyglądać na półce obok książek de Grassa Tysona (bo ten sam format).

Dwie kolejne zaś to dwupak z Empiku. Do zakupu "Ewolucji w miejskiej dżungli" przymierzałam się już jakiś czas, a tu się okazało, ze jest przeceniona o połowę. Kiedy za nią płaciłam, przy kasie w podobnej przecenie leżeli "Ludzie", więc się skusiłam namówiona przez kasjerkę.

Dalej mamy sekcję recenzencką. "Śpiew potępionych" przesłał mi Rebis i tutaj chyba nie trzeba dalszych wyjaśnień, bo książka była oczywistym must have. Zbieram się właśnie do jej czytania, choć ostatnio czytanie fantastyki kiepsko mi idzie (chyba mam fazę na ludzi robiących rzeczy). Reszta to zestaw od Marginesów. "Patyki, badyle" to kolejna pozycja z serii Eko, więc oczywistością jest, ze pojawiła się w stosiku. Zaczęłam czytać, jest zdecydowanie inna. Zaś komiksy są efektem przypadku. "Tetrisa" i tak chciałam sobie zamówić, więc wydawnictwo wykonało uderzenie wyprzedzające, ale "Audubon" był pewnym zaskoczeniem.

sobota, 29 czerwca 2019

"Weterynarz z przypadku" Philipp Schott

Uwielbiam książki pisane przez weterynarzy o ich pracy. A że tych na polskim rynku jak na lekarstwo, niezwykle nakręcam się na każda podobną zapowiedź. Nie inaczej było tym razem – gdy tylko wypatrzyłam w zapowiedziach wydawnictwa Otwartego „Weterynarza z przypadku”, zaczęłam niecierpliwie odliczać dni do premiery (zwłaszcza, że książka kusiła uroczą, minimalistyczna okładką – takie lubię). Kupiłam ją od razu w dniu premiery i niezwłocznie zasiadłam do lektury.

czwartek, 13 czerwca 2019

"Pielęgniarki" Christie Watson

Jak być może zauważyliście, poza książkami przyrodniczymi i fantastyką, lubię też poczytać sobie te okołomedyczne, zarówno o samych chorobach, jak i (może nawet bardziej) o pracy lekarzy i innego personelu medycznego. O ile o lekarzach trochę tego napisano, to inny personel medyczny wspomina się rzadko. Niemniej, nasze wydawnictwa jakiś czas temu jakby się zmówiły i praktycznie w jednym czasie pojawiły się trzy książki o pracy pielęgniarek. W tym jedna nie dotycząca polskich realiów, a odnosząca się do rzeczywistości brytyjskiej.

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Na co poluje Moreni: czerwiec 2019

Przygotowanie tego wpisu było dość frustrujące - niby sporo ciekawych zapowiedzi, ale albo niepotwierdzone, albo bez okładek... Na przykład teoretycznie można byłoby spodziewać się dwóch ciekawych premier od Maga. Problem w tym, że daty publikacji są sprzed kilku miesięcy i wczoraj dowiedzieliśmy się, ze jednak będą w sierpniu-wrześniu. Jaguar zapowiedział "Vice Versa" Mileny Wójtowicz, ale w sumie to nie wiadomo, czy na pewno na czerwiec. No i jest okładka, ale w sumie taka, ze lepiej, jakby jej nie było...

A ze spadkowiczów mamy fantazmatową antologię "Ja, legenda", która spadła na 18 czerwca.

Nie przedłużajmy więc i do rzeczy.

Chce mieć 

"Patyki, badyle"  Urszula Zajączkowska
12 czerwca

Seria Eko, więc oczywiste, że muszę mieć. Co prawda temat może nie z moich ulubionych, no ale miłośnikom roślin też coś się przecież od życia należy, a to dopiero druga poświęcona stricte roślinom książka w serii.

Relacja badaczki samotnie podążającej ścieżkami natury. To pogranicze fizyki Newtona i poetyki, to matematyka i filozofia, a przede wszystkim szczera czułość dla żyjących zielonych istot.
Czym są ekspresje roślinnego życia? Jak je wyrazić w granicach języka? Jak poruszają się pędy mięty i dyni? Czy wpływa na nie Księżyc? Co robi wiatr koronom drzew? W jaki sposób goją się rany i co sprawia, że rośliny się deformują? Skąd w nich ten pęd do przeżycia w każdych warunkach. Kiedy i jak umierają?
W ludzkim rozumieniu rośliny są tłem naszego życia. Ozdobą lub pokarmem. Nie myśli się o nich jak o bogatym świecie niezależnych istot, które odznaczają się niezwykłą wrażliwością, zdolnością do przekształcania własnych ciał i które istniały na długo przed tym, zanim pojawił się na ziemi jakikolwiek ssak.
Patyki, badyle to spotkanie człowieka z wnętrzem ciał roślin, z ich językiem widocznym w budowie liści, łodygach i korzeniach. Takiej opowieści jeszcze nie było.


sobota, 1 czerwca 2019

Stosik #116

Jako iż w maju (ze względu na Warszawskie Targi Książki i kilka innych promocji) zaszalałam z zakupami, stos jest z tych imponujących (a to w sumie i tak nie wszystko, co z targów przytargałam, bo brakuje ośmiu tomów mangusi i pięćsetstronicowego, wydanego na grubej kredzie tomiszcza z DC. Ale one nie dla mnie). Aby więc nie przedłużać, przejdźmy do rzeczy.


Po lewej stoją pozycje z rebisowej serii "Wehikuł czasu" (na żywo wyglądają po prostu przeciętnie, a nie tragicznie, jak to internetowe grafiki zapowiadały). "Kwiaty dla Algernona" i "Koniec dzieciństwa" zakupiłam w empikowej promocji, zaś "Aleję potępienia" przywiozłam z WTK. Nie planuję zbierać całej serii (choćby dlatego, że niektóre z pozycji już mam), ale co bardziej interesujące tomy nabędę.

A skoro już przy targowych nabytkach jesteśmy, to pośrodku od góry właśnie one. "Skafander i melonik" czytałam w darmowym ebooku (i muszę w końcu napisać o nim notkę, bo zasługuje), po czym tak mi się spodobało, że zapałałam chęcią nabycia papieru. A że nie uśmiechało mi się płacić za przesyłkę, to poczekałam, aż trafię na niego na jakim evencie. No i trafiłam, sprzedawali na stoisku zajdlowym. Będzie teraz honorowo stał na półce (bo niestety czytanie go wymagałoby złamania grzbietu).

Dalej mamy dwie książki popularnonaukowe. "Ukryty geniusz zwierząt" kupiony na stoisku Prószyńskiego to raczej oczywisty wybór, wspominałam o nim w którejś notce z zapowiedziami. Dałam też zarobić Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego (które w notkach z zapowiedziami nie pojawia się głównie dlatego, że na swojej stronie zwykle nie podają konkretnych dat premier, dopóki ta premiera nie nastąpi) i kupiłam "Wszystko jest w twojej głowie" czyli książkę o medycznych chorobach psychosomatycznych.

Zaszalałam też na stoisku SQNu, czyli dałam się złapać na ich promocję 3 za 2. "Krew, pot i piksele" to właśnie ta trzecia książka z promocji. Nie grywam raczej, ale zawsze interesowało mnie, jak się robi rzeczy. A i sama książka ponoć ciekawa. Dwie pozostałe to powieści z serii "Fantastycznie nieobliczalni" (jak dotąd seria zdążyła mnie miło zaskoczyć, więc postanowiłam rzucić w nich piniondzem). Czytałam dwa opowiadania autorki "Skrzydeł" i mam tylko cichą nadzieję, ze powieść jest bliższa "Sercu Vann" niż "Śladom w popiele". Drugiej autorki dokonań nie znam żadnych, ale ogólnie polskie autorki dostarczają mi wrażeń raczej pozytywnych, więc "Openminder" kupiony.

Cztery kolejne to wynik promocji w pewnym outlecie książkowym, obejmującej tytuły wydawnictwa Czarna Owca. "Wyginaczy łyżeczek" nabyłam głownie ze względu na ich nominację do Nebuli. "Pasożyty w twoim mózgu" planowałam nabyć od dawna, bo nie masz to jak książka popularnonaukowa o robactwie (mniej i bardziej dosłownym) w czaszce. "Jedyna płeć" i "Kontrakt płci" to uzupełnienie serii feministycznej (dalej chyba nie mam wszystkich książek, jakie w niej wyszły, ale o dwie więcej).

"Kroniki marsjańskie" to odebrany w końcu (i już trochę zleżały) prezent gwiazdkowy od Serenity. Reszta to komiksy, albowiem postanowiłam, że czasem zaszczyca bloga recenzji opowieści obrazkowych (acz weźcie pod uwagę, ze średnio się na tym medium znam). Nabyłam więc trzy tomy (czyli całość historii właściwie) "Wbrew naturze" Mirki Andolfo. A "Neurokomiks" dostałam do recenzji od Marginesów.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...