Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dave Goulson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dave Goulson. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 września 2018

"Łąka" Dave Goulson

Rok z okładem temu pisałam o pewnej książce o trzmielach. Wspominałam, że autor (było nie było profesor nauk biologicznych) kupił kawałek łąki we Francji i postanowił zrobić z niej minirezerwat dla wszystkich drobnych żyjątek, jakie zechcą na niej zamieszkać. A potem napisał o tym książkę. W tym roku wydawnictwo Marginesy postanowiło ja u nas wydać. A ja ją przeczytałam.

Tym razem autor porusza znacznie szerszą tematykę. Oczywiście kawałek ziemi na francuskiej wsi jest stale obecnym leitmotivem, ale jego istotność zmienia się w zależności od rozdziału. I tak, stosując zgrabny trójpodział najpierw autor skupia się na swoim małym rezerwacie, opisując już to własne przygody związane z przystosowaniem zrujnowanej farmy do zamieszkania, już to gawędząc o interesujących, a niedocenianych mieszkańcach europejskich łąk. W drugiej skupia się na zależnościach wiążących mieszkańców łąki, w trzeciej zaś stara się na nią spojrzeć w szerszym kontekście ogólnej ochrony przyrody.

Wszystkie części są napisane ze swadą i może bez literackiej finezji, ale przyjemnym gawędziarskim stylem. Miło czyta się zwłaszcza o perypetiach remontowych (przy okazji można poznać zaskakujące życie erotyczne tykotków) czy o spacerze wśród krzewów (tutaj można dowiedzieć się, skąd krwiożercze zapędy modliszek względem samców własnego gatunku). Zaskakujące, w jak fajny sposób autor potrafi wpleść naukowe rozważania w proste opowieści i jak kradną one tekst. Niemniej, najciekawiej wypada część o zagadnieniach globalnych.

To w niej bowiem autor pochyla się nad zagadnieniami, które mogą dotyczyć nas wszystkich (i tak właśnie jest, w bardzo bezpośredni sposób). Pisze na przykład o swoich badaniach dotyczących ginięcia pszczół i robi to w sposób tyleż zaangażowany, co zrównoważony. Widać, ze bardzo chce, aby czytelnik wziął sobie do serca przedstawione dane, ale jednocześnie dba, aby rzetelnie przedstawić nawet te niewygodne fakty, unikając przy tym histerycznego tonu, jaki często spotyka się w kampaniach społecznych firmowanych przez ogólnoświatowe organizacje ochrony przyrody. Pisze też o tym, dlaczego tak istotne jest, aby każdy w swoim ogródku przewidział miejsce dla dzikiego życia – wystarczy zostawić kawałek niekoszonego trawnika. To coś, co można zrobić każdy i co wbrew pozorom ma znaczenie.

„Łąka” nie jest może tak spójna tematycznie jak „Żądła rządzą”, ale to nie wada tylko zaleta. Osobiście polecam wszystkim, którzy choć trochę interesują się natura wokół siebie, a nie tylko pandami w Chinach czy gorylami w Afryce. Zawsze to okazja, żeby zaszczycić nasz ogródek świeżym spojrzeniem.

Ksiązke otrzymałam od wydawnictwa Marginesy.

 
Tytuł: Łąka
Autor: Dave Goulson
Tytuł oryginalny: A Buzz in the Meadow
Tłumacz: Karolina Iwaszkiewicz
Wydawnictwo: Marginesy
Rok: 2018
Stron: 344

niedziela, 23 kwietnia 2017

"Żądła rządzą" Dave Goulson

Trzeba przyznać, że pszczoły są ostatnio bardzo nośnym tematem w literaturze. W ciągu ostatniego roku jakoś wyjątkowo w nie obrodziło, głównie w beletrystyce i ogólnie wśród książek, które nie roszczą sobie prawa do bycia (popularno)naukowymi źródłami wiedzy (na przykład „Rój” sobie bardzo nie rości, ale ogólnie wpisuje się w nurt). Tymczasem najnowszy tom serii Eko również wpisuje się w nurt, poniekąd. „Poniekąd”, bo wpisuje się z popularnonaukowym zacięciem i bo nie o samych pszczołach miodnych traktuje, a o ich bliskich kuzynach, trzmielach (oba gatunki – tak, wiem, trzmiel to raczej rodzaj - należą przecież do tej samej rodziny). Przy okazji ma też okładkę, która mnie całkowicie urzekła (acz zmiana liternictwa względem reszty serii trochę w oczy kole).

Dave Goulson jest naukowcem (biologiem konkretnie, a jeszcze konkretniej: entomologiem), który całą swoja karierę poświęcił badaniu owadów. Szczególnym uczuciem obdarzył trzmiele: nie tylko poświęcił im większość swoich prac naukowych, ale też założył mini rezerwat dla tych stworzeń (o czym też napisał książkę, ale jeszcze nikt jej u nas nie wydał) oraz organizację charytatywną na rzecz ich ochrony. Napisał też o nich (oraz o swojej miłości do nich) książkę: trochę zbiór esejów z pewnym zacięciem literackim, bardziej pozycję popularnonaukową. I właśnie tę książkę w nasze ręce oddało wydawnictwo Marginesy.

„Żądła rządzą” to opowieść o trzmielach Wielkiej Brytanii (sporo z nich występuje też w Polsce). Autor zaczyna co prawda bardziej osobiście, od początków własnej miłości do natury i zainteresowania nią (i przyznam, że od niektórych akapitów opisujących popisy kilkuletniego Dave’a mnie, jako odpowiedzialnej właścicielce zwierząt domowych, włos się jeżył na głowie), by dopiero później przejść do bardziej ogólnych tematów. Choć trzeba przyznać, że wątek autobiograficzny jest kontynuowany. No bo jak tu przejść do bezosobowego omówienia wyników, skoro to, jak się je osobiście zdobywało (na przykład biegając po sąsiednich laboratoriach i łapiąc zbiegłe roje) dla czytelnika może być równie interesujące? Ta kontynuacja zresztą na dobre książce wychodzi, bo suche wyniki to przecież można sobie w czasopismach naukowych przeczytać, gdzie zresztą miłośnicy natury się po nie udają. Jeśli zaś są jednocześnie miłośnikami literatury, to chcą przeczytać o czymś więcej, chcą czegoś bardziej osobistego od autora. I właśnie to im (nam) Goulson zapewnia w swej książce.

Takie wykwity na moim instagramie.
A same trzmiele? Oczywiście nie zostały pominięte. Goulson potrafi świetnie swoje osobiste anegdotki przeplatać naukowymi faktami, a to wszystko podane bardzo przystępnie. Mamy więc omówienie cyklu życiowego trzmieli, historię ich ewolucji, mój ulubiony kawałek o próbach wyszukiwania gniazd za pomocą specjalnie szkolonych psów, sporo o zagrożonych gatunkach a także o wpływie gatunków introdukowanych do obcych środowisk na rodzimą faunę. Jest też sporo o tym, jak możemy nasz własny ogródek czy balkon uczynić bardziej przyjaznym dla lokalnej fauny. Wartością dodaną dla mnie był dość szczegółowy i przystępny opis tego, jak właściwie wygląda eksperyment naukowy – osobom nieobeznanym może to sporo powiedzieć o tym, jak właściwie robi się naukę.

Trzmiele to bardzo wdzięczne zwierzęta – jedne z moich ulubionych owadów. Bardzo dobrze, że pojawiła się pozycja, która w sposób przystępny (bo Goulson pisze bardzo przystępnie, z pewnymi pretensjami do literackości; pisze też w sposób, który ja osobiście w tego typu pozycjach uwielbiam: łącząc nagie, naukowe fakty z relacjami z wydarzeń, których był światkiem i osobistym spojrzeniem na sprawę) opowiada o tych popularnych (ciągle jeszcze), ale niedocenianych owadach. Warto popularyzować wiedzę o naturze, którą spotykamy po przekroczeniu własnego progu. 

 Książkę otrzymałam od wydawnictwa Marginesy.

Tytuł: Żądła rządzą
Autor: Dave Goulson
Tytuł oryginalny: A Sting in the Tale
Tłumacz: Anna Bańkowska
Wydawnictwo: Marginesy
Rok: 2017
Stron: 318
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...