środa, 14 grudnia 2011

Koniec jak nożem uciął - "Sfera armilarna" Andrzej Pilipiuk

Recenzja dla portalu Insimilion.

Pana Pilipiuka chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Większość z nas wie również, czego można się spodziewać po jego książkach. Ot, kawałka dobrej rozrywki, ale niczego poza tym. Niemniej jednak szumnie zapowiadany i przez samego autora uważany (przynajmniej przez jakiś czas) za ukoronowanie twórczości cykl „Oko Jelenia” rozbudził nadzieję na coś więcej. Zwłaszcza od ostatniego tomu, czyli „Sfery Armilarnej”, wiele oczekiwałam. W końcu tutaj wszystko miało się wyjaśnić, węzły fabuły miały się rozwiązać, liczyłam więc na zaskoczenie i napięcie rodem z filmu Hitchcocka. A jak było naprawdę?

Tajemnicze Oko Jelenia ciągle pozostaje nieuchwytne dla trójki podróżników w czasie. Jednak łasica wciąż się nie pojawia, a brak nadzorcy napełnia Marka, Staszka i Helę wątłą nadzieją. Tymczasem Gdańsk roku pańskiego 1560 okazuje się nie być miejscem tak bezpiecznym, jak wydawało się bohaterom. Grupa tajemniczych, okrutnych morderców znaczy miasto kolejnymi trupami i wilczymi ogonami, ciężko raniona Hela ciągle pozostaje nieprzytomna, zaś o Marka upomina się Hanza…


Tytuł: Sfera armilarna
Autor: Andrzej Pilipiuk
Cykl: Oko Jelenia
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Stron: 420

9 komentarzy:

  1. A ja własnie nie słyszałam nigdy o tym autorze,ale muszę się z jego twórczością zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. O, recenzję miałam już przyjemność czytać. ^^

    Do twórczości Pilipiuka jakoś mnie póki co nie ciągnie. Ani do "Oka", ani do cyklu o Wędrowyczu. Zobaczymy, może w dalszej przyszłości jeszcze się przemogę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pilipiuka znam jedynie z opowiadań (między innymi świetne "2586 kroków"), ale z jego powieściami nie miałem jeszcze styczności. Cały czas spotykam się właśnie z takimi opiniami "w sumie marne, ale fajnie się czyta" i nie potrafię przekonać się, by po coś z jego twórczości sięgnąć : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Do cyklu "Oko jelenia" już od jakiegoś czasu próbuje mnie przekonać mój brat, ale jakoś jeszcze nie sięgnęłam po twórczość Pilipiuka. Nadal nie mogę się zdecydować...

    OdpowiedzUsuń
  5. Stanąłem na 100 stronie i za cholerę nie chce mi się czytać dalej. Nie wiem co się stało, ale wyraźnie brakuje mi tu klimatu. Jakiś kompletny zastój... Dla odpoczynku czytam coś innego, ciężkiego. Z doświadczenia wiem, ze po lekturze odparowującej mózg, Pilipiuk "wchodzi" dużo lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też utknęłam - myślę, że gdyby poprzestał na trzech częściach - byłoby lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miravelle - wiesz, dopóki masz coś ciekawego do czytania, to się nie zapoznawaj. Chyba, że chcesz się odmóżdżyć po jakiejś cięższej lekturze.:)

    Oceansoul - jakbyś się kiedyś przemogła, to ja jednak polecam cykl "Kuzynki". Mniej wydumany od "Oka...", strawniejszy od Wędrowycza (którego osobiście nie znoszę) - taki przyjemnie przaśny.;)

    Wilk stepowy - wiesz, jak już wyżej wspominałam, Pilipiuka czyta się albo jak się nie ma nic innego, albo jak się człowiek chce odmóżdżyć. I tak, jak Oceansoul, polecam cykl "Kuzynki", gdybyś się kiedyś przemógł.:)

    Deana - powiem Ci, że cykl zaczyna się znacznie lepiej, niż się kończy - gdzieś tak od cwartego tomu toczy się już tylko siłą rozpędu. Więc jeśli masz w zwyczaju dręczyć się cyklem tylko po to, żeby go dokończyć, to jednak nie polecam.

    podsluch - bo akcja po setnej stronie strasznie się rozłazi i tak właściwie nie ma nic wspólnego z głównym wątkiem. Ale faktycznie, po czymś trudniejszym powinno lepiej wchodzić.:)

    beatrix72 - zgadzam się w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z "Kuzynek" coś kiedyś czytałem (było do tego jakieś opowiadanie?) i było zjadliwe.
    To nie tak, że mam coś do Pilipiuka. To tak jak napisałaś - ciągle mam coś ciekawszego do czytania ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Wilku - było, było, to właśnie z niego cała trylogia wyrosła.:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...