środa, 11 sierpnia 2010

Definitywny powrót z wakacji, czyli strasznie długa fotorelacja:)

Przez ostatni tydzień nie było mnie, a to dlatego, że znowu pojechałam do Lubego. Udało mi się skompletować wszystko, co chciałam sfotografować, więc mogę pomęczyć szanownych czytelników fotorelacją.;) Dodam tylko, że wszystkie zdjęcia (poza jednym) wykonał mój nieoceniony Luby Misiak, bo w przeciwieństwie do mnie wykazuje niemałe talenty w tym kierunku.

Zaczniemy od domku na skraju lasu (chociaż to właściwie puszcza...)



... i widoków wokół niego.



A jak już jesteśmy przy widokach, to jeszcze kilka widoków leśnych:







Jak już przy lesie jesteśmy, to nie mogło się obejść bez grzybobrania. Oto jego wynik:)



Jeszcze kilka gatunków co bardziej fotogenicznej flory i fauny:













Jeszcze tylko kilka miejscowych atrakcji. Pierwszą jest kamień Wilhelma, którymi to drobiazgami władca ów lubił upamiętniać wyjątkowo udane polowania. Kamień raz beze mnie, a raz ze mną.:)





I kolejowe mosty w Stańczykach, które mnie urzekły.:) Na pierwszym zdjęciu grabowa aleja, którą się do Stańczyków dojeżdża.



Same mosty:





Ja i Luby na tle mostów:



Ludzie z wysokości mostów:)



I rzeczka pod mostami płynąca:)



Wszystkie zdjęcia można powiększyć.:)

A niedługo kolejne recenzje.;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...