poniedziałek, 2 marca 2015

Stosik #65

Lutowy stosik do imponujących nie należy, przynajmniej pod względem liczebności. Ale i tak jestem z niego zadowolona, bo jakościowo nie można mu niczego zarzucić.


Na górze dwie pozycje do recenzji. "Naukową listę przebojów" od WABu nawet zdążyłam już zrecenzować. "Muzykę milczącego świata" od Rebisu przeczytałam (taka malutka książeczka, nawet nie na jeden wieczór), ale recenzja będzie dopiero za tydzień. Pod nimi połowa prezentu walentynkowego, czyli "Wydrążony człowiek. Muza ognia" Simmonsa. Taniutki był w Matrasie (11 zł z groszami) to sobie dobrałam do głównej książki prezentowej, czyli nieobecnego na stosiku "Długiego Marsa" (a nieobecnego, bo go Luby wywiózł. Czy ja już wspominałam, jak bardzo nie znoszę, kiedy mi się zabiera nieprzeczytane książki? Smaug strzegący skarbu Samotnej Góry to przy mnie puchata kaczuszka).

Pozostałe książki to wynik ostatniej już empikowej promocji 1+1 na UW. W zasadzie wszystkie lutowe pozycje (poza "Brasyl", jakoś mnie nie kręciło) plus wcześniejszy "Cudzoziemiec w Olondrii", z zakupem którego specjalnie na tę promocję czekałam. Jest też najbardziej przyciągającą mnie pozycją z całej czwórki. "Diasporę" wzięłam głownie dla okładki bo opis fabuły jest trochę przerażający. Nie znaczy to jednak, że nie zamierzam się z nią zmierzyć.;) "Obudź się i śnij. Tochorosty i inne wy-tchnienia" McLeoda nabyłam trochę na przekór sobie. "Pieśń czasu. Podróże" to była naprawdę dobra książka, ale nie do końca ze mną kompatybilna. Ale ta zdawała się mieć jednak bardziej pociągającą tematykę... Zobaczymy. Po "Lagunie" sama nie wiem, czego się spodziewać, ale mam nadzieję, że będzie dobrze.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...