Trzeba też wspomnieć, że gdyby nie pomoc mojego nieocenionego Lubego, regał leżałby dalej w kawałkach na podłodze i stanowił zagrożenie. Mężczyźni są bardzo pomocni w życiu książkoholika.;)
P.S. Od poniedziałku mnie nie będzie, gdyż wybywam do Lubego, na mniej więcej tydzień. Ale za to po powrocie zaprezentuję zestaw zdjęć z Puszczy Rominckiej i okolic:)