Ale na początek i tak stosik:
Od góry:
1. "Czytelniczka znakomita" Alan Bennett - skuszona recenzją na Wrotach Wyobraźni:)
2. "Wszelki wypadek" Joanna Chmielewska - ostatni tom przygód Pawełka i Janeczki, trzeba nadrobić zaległości.:)
3. "Rzecz o zbłąkanej duszy" tom 1 Siergiej Sadow - niestety, chwilowo w bibliotece był tylko tom pierwszy, ale zachęcona przez izusr nie mogłam nie wziąć.:)
4. "Zakon Krańca Świata" tom 2 Maja Lidia Kossakowska- bo nie mogłam go wypożyczyć razem z pierwszym.:)
Teraz czas na moje futrzaki - trzy z pięciu, bo tyle miało dość cierpliwości, żebym dała radę zrobić im zdjęcie (a i tak dwa z trzech wykonywał Luby). Są to prawdziwe koty farmowe, a Pratchett pisał o nich tak:
Koty Farmowe
Wymierająca rasa. Dawno, dawno temu każda porządna stodoła była schronieniem dla ich kwitnącej kazirodczej kolonii, której członkowie zostawiali między belami siana niewielkie gniazdka pełne miauczących kociąt. Wciąż można spotkać któregoś z nich i warto wziąć do siebie, jeśli to możliwe. Często wyglądają jak płaskogłowi szaleńcy, ale na ogól posiadają odrobinę rozsądku. Trudno je znaleźć na farmach, które wyglądają na zbudowane z aluminiowych odlewów, ale sporo ich jeszcze znajduje tu i tam środki do życia.
Eeee... no dobrze, może nie wszystkie te kryteria spełniają.:). Ale każdy miłośnik kotów "Kota w stanie czystym" powinien przeczytać sam. Do czego niniejszym zachęcam.:)Tu na pierwszym planie jest Piękna, najmłodsza z moich koteczek. Śpi ze swoją mamą...
... Siwą (zwaną też Burą). Czyż nie jest urocza?;)
Tutaj najstarszy futrzak na podwórku. Ma na imię Muszla i jest kotką. Nie pamiętam, czy jest mamą, czy babcią Siwej, ale na pewno jest córka Perły - pierwszej kocicy, która wychyla się z miazmatów mej dziecięcej niepamięci.
Jeśli już przy kotach jesteśmy, to nie mogę nie wspomnieć o tych moich ulubieńcach, które przeniosły się już do Krainy Wiecznego Mruczenia. Perła, Sweterek, Zonk, Rudolf I, Dosia, Shrek, Garfield, i kochany Rufus - mam nadzieję, że wam tam dobrze.