piątek, 15 kwietnia 2011

Prawie jak Odyseusz - "Morze Potworów" Rick Riordan

Po pierwszym zachwycie Percym Jacksonem przyszedł czas na spotkanie drugie. Chyba nikt nie lubi pisać o kolejnych tomach cykli. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że zepsujemy komuś zabawę, bo wymsknie nam się za dużo. Niemniej jednak zawsze wiadomo, że skoro jest kolejny tom, to znaczy, że główny bohater przeżył (w przypadku Naprawdę Dobrych Autorów przeżywa przynajmniej cześć głównych bohaterów). Nikogo więc nie zaskoczę informacją, że Percy żyje i ma się świetnie. No, przynajmniej na początku.

Rok szkolny po wydarzeniach znanych z poprzedniego tomu, minął Percy’emu nadzwyczaj spokojnie. Żadnych potworów, żadnych ataków, a przede wszystkim przez cały rok nie wywalono go ze szkoły. No i zyskał przyjaciela, co prawda nieco nieporadnego i ogólnie niezbyt rozgarniętego, ale zawsze. Niestety, wszystko to ma się zmienić w ostatnim dniu szkoły. Podczas gry w zbijaka na herosa przypuszczają atak Lajstrygonowie, w związku z czym sala gimnastyczna wylatuje w powietrze. Z całego zamieszania bohatera wyciąga Annabeth, i razem (we trójkę, bo z nowym przyjacielem Percy’ego, Tysonem) ruszają do Obozu Herosów.

A w obozie bardzo źle się dzieje. Ktoś bowiem otruł sosnę Thalii – główny element podtrzymujący barierę ochronną.  Wszyscy wrogowie skorzystali z okazji: potwory podchodzą całymi stadami,  wrogowie Chejrona, koordynatora zajęć, mogą go wreszcie usunąć ze stanowiska, zaś ci, którzy w ogóle młodych herosów nie lubią zarządzają obozem w taki sposób, żeby jak najmniej z niego zostało. W dodatku Groverowi (najlepszemu przyjacielowi Percy’ego) najwyraźniej grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy naszym dzielnym bohaterom uda się uratować i obóz, i przyjaciela? Czy mimo zakazu wyruszą na wyprawę na znane jeszcze z „Odysei” Morze Potworów?

Utwierdziłam się w przekonaniu, że bardzo lubię prozę Riordana. Pan ten pisze ciekawie i z humorem (zarówno sytuacyjnym, jak i językowym). Bohaterowie są wiarygodni i nie da się ich nie lubić, zaś akcja toczy się tak wartko, że książkę dosłownie się pochłania. No, może pochłaniało mi się ją nieco wolniej, niż pierwszą cześć, ale wyłącznie dlatego, że brakowało tu elementu zaskoczenia. Poprzednio byłam kompletnie (i bardzo pozytywnie) zaskoczona wysoką jakością przygód Percy’ego, teraz natomiast wiedziałam już, czego się spodziewać. I autor spełnił moje oczekiwania co do joty. Ode mnie zaś dostaje jeszcze nagrodę specjalną za udane i nietuzinkowe tytuły rozdziałów – jego książki są jedynymi chyba, w których czytanie spisu treści może być kwitowane szczerym chichotem.

Krótko tym razem o panu Riordanie było, ale wyszłam z założenia, że po pierwsze: prawie wszyscy już i tak czytali, więc wiedzą, o co chodzi, a po drugie nie ma sensu się powtarzać i przepisywać po raz wtóry tego, co już poprzednio napisałam. Powiem więc krótko: dla każdego miłośnika fantasy i dobrej literatury młodzieżowej, pozycja obowiązkowa (ale oczywiście na początek polecam tom pierwszy;))!


Tytuł: Morze Potworów
Autor: Rick Riordan
Tłumacz: Agnieszka Fulińska
Tytuł oryginalny:
The Sea of Monsters
Cykl: Percy Jackson i bogowie olimpijscy
Wydawnictwo: Galeria książki
Rok: 2009
Stron: 277

10 komentarzy:

  1. Aj, aj, literówki znowu... Będę się bawić w korektora :D W zdaniu "Nikogo więc nie zaskoczę informacją, że Pery żyje i ma się świetnie." - brakuje ci literki "c" w słowie "Percy". :D A masz książki Riordana na własność, czy wypożyczone?

    OdpowiedzUsuń
  2. Serenity - weź w końcu coś napisz i wtedy ja się będę znęcac nad Twoimi literówkami, jak nakazuje naturalny porządek rzeczy.;P Nie, to nie moje, od znajomej pożyczam. Akurat cały cykl ma.:)
    P.S. A co do niecnych planów, łap mnie wieczorem na gg.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już niedługo przeczytam piąty tom i jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego autora i jego twórczości. A co do długości, to naprawdę nie ma po co pisać długo o kolejnych tomach; jeśli się rozpisywać to o pierwszym i ostatnim.

    OdpowiedzUsuń
  4. Madziu, a piszę i piszę... Tylko kiepsko mi idzie. :( Nie wiem, jakoś ciężko pisze się tę notkę. Ale to może dlatego, że będzie to dość nietypowa notka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część jest w planach, więc dobrze wiedzieć, że kontynuacja jest udana:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepowiednia - Wychodzę z podobnego założenia - no, chyba, że środkowe tomy jakoś mocno różnią się od pierwszego. Mi koleżanka na poniedziałek obiecała dopiero trzeci, ale i do piątego dojdę.:)

    Serenity - A to mnie zaciekawiłaś teraz. To Cię wspieram duchowa w twórczości.

    viv - Mam nadzieję, że plany szybko zrealizujesz, bo to na prawdę świetna pozycja.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Morze potworów" czytało się najciężej, potem to już jazda na "Millenium Falcon". Przede mną jeszcze ostatni tom, ale Riordana tak polubiłam, że w ciemno biorę inne jego powieści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sięgnę sobie kiedyś dla relaksu po ten cykl (już to chyba zresztą kiedyś pisałam;) ). Czuję się zachęcona. Zwłaszcza, że kolejny tom chyba nie odstaje poziomem od pierwszego:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozwoliłam sobie zlinkować te recenzje na fejsbukowej stronie Percy'ego Jacksona. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. drakaina - Czuję się zaszczycona.;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...