poniedziałek, 29 grudnia 2014

Wyzwanie: 12 książek na 2015 rok

Kliknięcie przenosi na stronę wyzwania:)

Miałam nigdy więcej nie brać udziału w żadnych wyzwaniach, bo i tak nic z tego nie wychodzi - większość z nich wymaga czytania przynajmniej kilku książek miesięcznie, w dodatku wybranych według z góry ustalonego klucza. Dodatkowo są nastawione na rywalizację, w której z góry skazana jestem na porażkę, a to mnie bynajmniej nie motywuje. Ale...

...ale KassWarz z Achów Ochów z Książką wymyśliła coś, czego może uda mi się nie skopać. Wystarczy wybrać 12 książek ze swojej półki i czytać po jednej na miesiąc. Jako że i tak miałam zabrać się za własne zbiory, to postanowiłam wykorzystać to wyzwanie w roli motywatora. Co prawda kolejność czytania będzie raczej przypadkowa, ale może się uda przeczytać wszystko.

Może sobie pozwolę omówić krótko stosik (wiem, że i tak nikt tego nie przeczyta, ale przynajmniej nabiję objętości notce). "Stulatka..." chcę przeczytać, bo bardzo chce obejrzeć film, a hołduję zasadzie, że najpierw książka. Zwłaszcza, jeśli już od dłuższego czasu zalega na półce. "Kroki w nieznane" i "Rakietowe szlaki" musiały się tu znaleźć, bo to dwie serie, do których zabieram się od niepamiętnych czasów. A poza tym każdy szanujący się miłośnik fantastyki powinien chociaż liznąć. "Uczeń skrytobójcy" na półce zalega wyjątkowo krótko, ale mój zamiar sięgnięcia po Hobb jest duuużo starszy, więc trzeba skorzystać z okazji. Seria klasyki SF Solarisu jest też jakby kultowa, więc może wreszcie coś z niej przeczytam. Na "Gdzie dawniej śpiewał ptak" i "Non Stop" mam największą chrapkę spośród tego, co zalega mi na półce. "Afrykańska love story" wylądowała tu dlatego, że mam chytry plan przeczytania w tym roku całej nieprzeczytanej jeszcze Biosfery. A na chwilę, w której przeczytam "Szaleństwo aniołów" ktoś już czeka.;) "Ścieżka skarabeusza" to jedna z pozycji na mojej liście wstydu. Piąty tom cyklu, którego cztery już przeczytałam, a kolejne cztery zalegają na półce. Tak więc czas najwyższy zacząć doczytywać, zawłaszcza, że już się trochę stęskniłam za bohaterami. "Imajica" ciekawi mnie od dawna i pozwoli zmniejszyć ilość nieprzeczytanej UW. "Ciemny Eden" powinien być z tej trójki książką najbardziej "fabularną" i chyba najmniej wymagającą, więc pewnie pójdzie na pierwszy ogień z UW. A "Cesarz wszech chorób" już od tak dawna jest monumentalnym wyrzutem sumienia, że najwyższa pora coś z tym zrobić.

Tak że ten, ambitnie trochę - tylko trzy książki mają mniej niż 400 stron. Życzcie mi powodzenia.:)

Styczeń: "Stulatek,  który wyskoczył przez okno i zniknął" Jonas Jonasson
Luty: "Gdzie dawniej śpiewał ptak" Kate Wilhelm
Marzec: "Afrykańska love story" 
Kwiecień: "Ciemny Eden" Chris Backett

23 komentarze:

  1. Ja w tym wyzwaniu nie wezmę udziału, nie lubię się ograniczać. Ale jest ciekawe, trzeba przyznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja biorę właśnie dlatego, że nie lubię się ograniczać. W końcu oprócz tych dwunastu książek mogę czytać co tylko zechcę, a dziesięć z nich należy do serii (co prawda tyko trzy mają powiązania fabularne, ale cicho, bo się wyda;)), więc jak się przywiążę czy coś, to zawsze mam kolejne tomy.;)

      Usuń
    2. Zapraszam do moich wyzwań czytelniczych ;)
      Stare dobre czasy - http://pasion-libros.blogspot.com/2014/08/wyzwanie-autorskie-stare-dobre-czasy.html
      Czytamy ebooki - http://pasion-libros.blogspot.com/2014/08/wyzwanie-autorskie-czytamy-ebooki.html

      Usuń
  2. Może wezmę udział... I nie nikt nie przeczyta, bo ja całość przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to - powodzenia! :) Też powinnam pomyśleć nad jakimiś planami na 2015. Problem w tym, że nie wychodzi mi ostatnio realistyczne planowanie i wymyślam cele z kosmosu, których oczywiście nie realizuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedziękuję;)
      Z planami mam taki sam problem, dlatego staram się w ogóle nie brać udziału w wyzwaniach i nie konstruować sobie list czytelniczych. Ale takiemu minimalistycznemu może podołam.:)

      Usuń
  4. *khem* Tak tylko zajrzałam co słychać... ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy się trzymać tej wersji.;)

      Usuń
  5. Lubię sama wyznaczać sobie wyzwania ;) Staram się "doczytywać stosiki" i mam też inną listę swoich wymagań, lubię jednak także spontaniczność i czasem film / serial / inna książka spowoduje, że zabieram się za jakiś tytuł. Ale twoje wyzwanie pochwalam - spore te cegiełki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie króluje spontaniczność - żadna jak dotąd lista się nie sprawdziła. Może dzięki wyzwaniu uda mi się ją okiełznać.;)

      Usuń
  6. Świetny pomysł na wyzwanie :)
    Zwłaszcza, że pierwszy akapit mogłabym napisać identycznie :D
    Inna sprawa, że trudno wybrać tylko 12 tytułów, gdy zalega ich znacznie, znacznie więcej... No i druga rzecz, po książki "zaległe" sięgam zawsze pod wpływem nagłego impulsu, rzadko w skutek ściśle przemyślanych decyzji. Raczej na zasadzie: "co by tu teraz..."
    Więc to wyzwanie chyba jednak nie jest do końca dla mnie...

    (ale aż sprawdzę z ciekawości w podsumowaniach tego roku ile pozycji, które przeczytałam to moje własne, a ile w ramach współpracy- która często układa mi plany czytelnicze :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?:)
      Ja niestety pod wpływem impulsu sięgam najczęściej po nowości. A że w pierwszej kolejności też czytam to, co do recenzji, to zakupy własne często nie mogą się doczekać swojej kolejki. A przecież tak bardzo chcę je przeczytać...;)

      Usuń
  7. Ja też przeczytałam do końca :) Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha, też przeczytałam do końca! Życzę powodzenia, całkiem fajny pomysł.
    Ja jestem kiepska w wyzwaniach, zawsze padam na samym początku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem kiepska, ale ciągle się łudzę, że nie a tak.;)

      Usuń
  9. Powodzenia :).
    Mam taki sam problem z wyzwaniami, dlatego w tym toku postanowiłam się ograniczyć. I zostawić trochę miejsca na niespodziewane a krótkie wyzwania popkulturalne, które często są bardzo ciekawe.

    Btw. literówka o napiciu objętości notki jest urocza, ale rodzi pytanie czy objętość jest dość duża by pić ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie to wyzwanie? Wziąć udziału pewnie nie wezmę, ale chętnie zobaczę.:)

      Ups, poprawione.^^'

      Usuń
  10. Ciekawy pomysł! Moze i ja z niego skozystam, bo cos ostatnio nie idzie mi najlepiej czytanie mojego "stosika"
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia! Też biorę udział w tym wyzwaniu- zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. zaczytanakociara28 marca 2015 14:48

    Och ile ja bym dała za stosik takich książek w mojej kolekcji :)

    Zapraszam również na mojego bloga http://storynotemptywords.blogspot.com/ i obserwuję! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...