Gdyby nie to, że musiałam gdzieś spędzić nadprogramowe pół godziny, ten stosik zawierałby pewnie trzy książki. A tak, (nie)stety miałam czas przekopać wszystkie nowości no i skończyło się jak widać...
Lecimy od góry:
1. "Wody głębokie jak niebo" Anna Brzezińska - Enedtil narobiła mi smaku na Brzezińską, a że w bibliotece ani Twardosęka, ani Babuni Jagódki nie stało, zdecydowałam się na to. Poza wszystkim, ma prześliczne ilustracje.
2. "Ględźby Ropucha" Wit Szostak - wszyscy tego Szostaka tak chwalą, a ja jakoś nie mogłam na niego trafić. Teraz mam okazję - książeczka niewielka, więc jak się nie spodoba, to krótko się pomęczę. Ale w zasadzie liczę na to, że się spodoba.;)
3. "Słońce Scortów" Laureni Gaude - z DKK
4. "Żywioł ognia" Martha Wells - Ostatnio mnie ciągnie do tej autorki niezmiernie. Czary jakie, czy co?;)
5. "Balsam ostatniego pożegnania" Marek S. Huberath - noszę się ostatnio z zamiarem zakupu którejś powieści tego pana, ale nie wiem, czy sobie przypadniemy do gustu. Toteż postawiłam na rozwiązanie dyplomatyczne - wypożyczam zbiór opowiadań i testuję. Jeśli test się powiedzie, to zapewne ciąg dalszy znajomości nastąpi.;)
6. "Kobieta z wydm" Kobo Abe - o tej książce dowiedziałam się z blogosfery, ale że było to blisko dwa lata temu, nie jestem w stanie wskazać, od kogo. W każdym razie mam teraz okazję przeczytać.:)
7. "Podróżnik WC" Wojciech Cejrowski - już przeczytane, niedługo recenzja.:)
8. "Norwegian Wood" Haruki Murakami - no nareszcie upolowałam Murakamiego. Jakoś w tym miesiącu wyjątkowo mi się pofarciło z literaturą japońską.
A tak w ogóle, to u Seremity można wygrać śliczne zakładki. Bardzo ich dużo, więc zachęcam.:) Szczegóły tutaj.
Ostatnio odczuwam spadek własnej aktywności - jest to zapewne związane z kumulacją zajęć na studiach, jak i poza nimi. Dlatego oświadczam, że mogę na waszych blogach się w maju udzielać niewiele, ale będę się starała czytać je regularnie. Długi, świąteczno-majówkowy weekend zaowocował sporą ilością recenzji, więc do połowy maja będą pojawiać się nowe wpisy w mojej kronice uzależnienia, potem zobaczymy - pewnie tempo publikacji spadnie. Mam nadzieję, że na krótko - przecież nawet najdłuższe wykłady kiedyś się kończą.:)