Kiedy pisałam o pierwszym tomie trylogii Scotta Westerfelda, pytałam, czy ktoś chciałby obejrzeć moje szkice do "Lewiatana". Kilku takich "ktosiów" się znalazło, więc dziś obiecany pokaz. Szkiców wiele nie ma, bo zbliżająca się podwójna obrona dostarczyła mi w owym czasie sporo zajęć, ale kilka jest. Może kiedyś nawet doczekają się poważnych rysunków (szczególną chrapkę mam na Nieustraszonego, ale jeszcze swoje odczeka).
Jedna z wersji Nory Barlow - pierwsza, jeśli mam być konkretna. To moja ulubiona postać, więc wersji o różnym stopniu zaawansowania powstało kilka.:) |
Kolejna wersja doktor Barlow. |
Ostatnia wersja doktor Barlow, tym razem z jej lemurem przemyślnym. Taka bardziej mangowa.;) |
A to moja wersja drugiego lemura przemyślnego o wdzięcznym imieniu Bovril. |
A to moja wersja Nieustraszonego - wielkiego, mechanicznego słonia. Z boku nieco mangowa główka Deryn (steampunkowe opowieści zawsze wprawiają mnie w mangowy nastrój). |
Od góry Alek, pod nim Lilit (zawsze wyobrażałam ją sobie z oliwkową cerą) i kolejny raz Bovril. |
Kappa - jedna z bojowych bestii japońskich. |