wtorek, 18 grudnia 2012

Nie tylko dla dorosłych - "Galeria dla dorosłych" Feliks W. Kres

Lubię teksty publicystyczne – zwłaszcza te o pisaniu publikowane przez pisarzy fantastów. Niestety, teksty te zazwyczaj pojawiają się w czasopismach, a ta rozproszona forma niezbyt mi odpowiada. Miło więc czasem trafić na zbiorek książkowy. Feliks W. Kres wydał już dwa takie zbiorki. Pierwszy czytałam kilka lat temu, drugi nabyłam za nieprzyzwoicie niską cenę w (o ironio) MediaMarkt. Jak wrażenia z „Galerii dla dorosłych”?


Może zacznijmy od tego, co można w książce znaleźć. Autor we wstępie pisze, ze jest to przedruk wybranych felietonów ukazujących się najpierw w serii „Galeria osobliwości”, a potem „Kreskówki dla dorosłych”. Poza tym w dodatkach znajdziemy jeszcze regulamin przyznawania Złotego Kota oraz jedno opowiadanie Kresa.

Mam problem z tą książką. Przyznam szczerze, ze „Galeria złamanych piór” podobała mi się bardziej. Z jednego prostego powodu: było tam znacznie więcej tekstów o pisaniu i literaturze. Felieton świetnie sprawdza się w czasopiśmie, ale ma pewną wadę – szybko się dezaktualizuje, jeśli dotyczy spraw bieżących.  A Kres niestety bardzo często ucieka w sprawy bieżące. Co prawda stara się jakoś dzięki nim nawiązać do szerszych zjawisk, ale ja tego nie kupuję.

Jednak kiedy już obierzemy książkę z tekstów polityczno-społecznych (i zostanie nam znacznie mniej, niż byśmy sobie życzyli) będziemy mieli znakomity, powiedzmy: literacki środek. Felietony, w których Kres pisze o literaturze to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Nawet, jeśli się z szanownym autorem nie zgadzają. Mam kilku faworytów: rozważania, dlaczego i kiedy elfy i krasnoludy są złe (poruszane w kilku tekstach, za każdym razem od nieco innej strony), instruktarz „Czego unikać przy tworzeniu własnych ras rozumnych?” i autokrytyka Kresa, czyli coś na kształt apelu „Nie popełniajcie moich błędów!” z przykładami. I kilkuczęściowy tekst o wojnie w fantastyce. Ech, gdyby wszystkie felietony były tak interesujące…

Gdyby były, książkę pochłaniałoby się z wypiekami na twarzy i płakało o jeszcze. Ale że nie są, czytelnik po prostu męczy się po jakimś czasie, czytając o poglądach autora na palenie czy posiadanie broni. Całe szczęście, że poziom literacki jest dobry, a nawet bardzo dobry, inaczej byłoby bardzo źle.

Zapomniałabym wspomnieć o opowiadaniu, które nie wiem, czy przypadkiem nie jest najciekawszym tekstem książki. „Senea” w zasadzie pozbawiona jest jako takiej fabuły, autor bowiem skupił się na tworzeniu i przedstawianiu własnej rasy rozumnej tytułowych senea, będących rodzajem zwierzoludzi. Kres skupił się tu na podkreślaniu tego, jak rzeczywistość postrzegają istoty inteligentne, ale bardzo różne od ludzi i w pewnym stopniu nam obce. Wyszedł bardzo ciekawy eksperyment, który można z całą pewnością zaliczyć do udanych.

Wydatku nie żałuję – dobrych tekstów uzbierałoby się na numer czasopisma branżowego, a mniej więcej tyle, co za czasopismo za książkę zapłaciłam. Ostatecznie postawię ją sobie na prywatnej półeczce i będę do niej wracać. To znaczy do niektórych tekstów – jednych często, innych rzadko, ale niestety do wielu wcale. 

Tytuł: Galeria dla dorosłych
Autor:Feliks W. Kres
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2010
Stron: 456
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...