Rzadko czytuję książki historyczne, nie ważne, czy to fikcja, czy nie. Jeszcze rzadziej zdarza mi się sięgać po publikacje traktujące o okresie II wojny światowej, bo tematyka wojenna mnie triggeruje. No chyba, że jest mowa o zwierzętach. Taki właśnie historyczny reportaż niedawno wypuściło Wydawnictwo Poznańskie. I dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl miałam okazję zapoznać się ze „Zwierzętami w Trzeciej Rzeszy” Jana Mohnhaupta.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historyczna. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 września 2022
wtorek, 22 lutego 2022
"Egipcjanin Sinuhe" Mika Waltari
Czasem znajdę na Instagramie taki post lub stories, które prowadzą mnie w rejony literatury, w które inaczej nie miałabym szans zawędrować. Tym razem była to klasyka literatury fińskiej. A że owa klasyka niedawno doczekała się bardzo ładnego wznowienia, to czym prędzej, dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl, zaopatrzyłam się w „Egipcjanina Sinuhe”. I to pomimo tego, że nie przepadam za powieściami historycznymi; jeśli dzieją się w Europie i tak od średniowiecza wzwyż, to mam poczucie, że powinnam choć trochę wiedzieć o epoce, o której czytam i umieć jakoś to zweryfikować. A świadomość, że jednak nie umiem, jest nieprzyjemna. Za to przy starożytnym Egipcie nie mam takiego poczucia, więc mogę czytać takie powieści historyczne niemal jak fantasy. Zgodnie z tą zasadą zasiadłam do lektury.
sobota, 20 listopada 2021
"Dawniej ludzie żyli w brudzie" Agnieszka Krzemińska
Miałam ambitny plan zbierać cała serię „Zrozum”, ale kilka ostatnich tomów leży tak daleko od moich kręgów zainteresowań, że chyba sobie odpuszczę. Ciągle jednak wychodzą pozycje potencjalnie interesujące. Jak „Dawniej ludzie żyli w brudzie” Agnieszki Krzemińskiej, które miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl.
poniedziałek, 24 września 2012
Historycznie o ikonie - "Vlad Dracula" Dariusz Domagalski
Recenzja sponsorowana przez Serenity, która pożyczyła mi książkę. Dzięki!:)
Wampiry głęboko zakorzeniły się w
popkulturze. Zanim nadeszły czasy paranormalnych romansów, za pierwowzór
wampira uważany był hrabia Dracula. Ale jeśli ktoś zechce pogrzebać głębiej, to
okaże się, że hrabia miał swój prototyp historyczny. Był nim hospodar wołoski,
Vlad Dracula, zwany Palownikiem. O nim właśnie napisał książkę Dariusz
Domagalski.
Po przegranej bitwie pod Warną
zagrożenie ze strony Imperium Osmańskiego rośnie. Węgierski następca tronu
zdaje sobie sprawę, że jego ziemie będą jednym z pierwszych celów tureckiego
natarcia, ale na jednym froncie już toczy wojnę. Szuka więc sojusznika, który
pozwoliłby oddalić zagrożenie. Jednym z kandydatów jest Vlad Dracula, ale jego
sława jest tak zła, że zasadność powierzenia mu zbrojnej kampanii jest
wątpliwa. Młody władca wysyła więc oddział zaufanych wojowników pod dowództwem
Janosa Lechoczky, aby sprawę na miejscu obadał. Co oddział zastanie po
przekroczeniu Karpat? Kim naprawdę jest Vlad Palownik?
Na początku musze przyznać, że
czuję się nieco zawiedziona – rozpoczynając lekturę byłam przekonana, że mam do
czynienia z historycznym fantasy. Nie spodziewałam się jakiegoś przesadnego udziału
fantastyki, ale jednak odczuwalnego. Tymczasem „Vlad Dracula” to powieść w
zasadzie ściśle historyczna (jaskółka w postaci niebywałej żywotności,
szybkości i odporności na zranienia tytułowego bohatera fantasy nie czyni). Nie
jest to wadą, wszakże są wśród nas miłośnicy powieści historycznych, ale
rozminięcie się z oczekiwaniami bywa nieprzyjemne.
Czas przejść do wad bardziej obiektywnych.
Najbardziej przeszkadzało mi to, że powieść nie miała wyraźnie zarysowanej
linii fabularnej – przez co wydawała się raczej nadmiernie rozbudowanym
opowiadaniem. Opisywane wydarzenia przypominały raczej zbiór chronologicznie
ułożonych migawek, niż spójną fabułę. Osobiście uważam, że gdyby powieś o
połowę odchudzić, wyszłoby świetne długie opowiadanie, czy tez mikropowieść. Teraz
cały „Vlad Dracula” wydaje się nieco przegadany.
Ponarzekaliśmy sobie, no to
idziemy dalej. Czas autora za coś pochwalić – Dariusz Domagalski ma doskonałe
wyczucie, jeśli chodzi o konstruowanie bohaterów. Co prawda główna postać,
którą jest kapitan Lechoczky, jakoś nie potrafi zainteresować – ot, zwykły,
młody rycerz, który przewidywalnie ewoluuje w toku powieści – ale te bardziej
drugoplanowe to zupełnie coś innego. Taki Vlad na przykład. Autorowi świetnie
udało się nakreślić człowieka tajemniczego i budzącego grozę, a jednocześnie
uderzająco ludzkiego w swoim szaleństwie. Dla mnie – kreacja oscarowa. Całkiem
dobrze wypadł też sułtan Mehemd II i jego kochanek Radu Piękny, który tylko na
początku wydaje się irytującą mimozą, niebezpiecznie zbliżającą się do najgorszych
tradycji uke. W ogóle cały homoseksualny romans jest bardzo ciekawie
przedstawiony, głównie od strony erotycznej, bo emocjonalności mi troszkę
zabrakło (w zasadzie w tym miejscu powinien się pojawić długaśny wywód, ale nie
chcę spoilować). Niemniej, w polskiej literaturze (fantastycznej w
szczególności) opisywanie relacji
homoseksualnych, zwłaszcza męskich, ciągle wymaga pewnej odwagi, więc autorowi
należy się za to dodatkowy plus.
Słów jeszcze kilka o warsztacie.
Pióro Domagalski ma bardzo sprawne, talent do opisów również, więc tym bardziej
szkoda, ze fabuła trochę kuleje. Niemniej, niektóre opisy mogą być nie do
przejścia dla czytelników o nerwach delikatnych, bo obok malowniczych opisów
krajobrazu czy interesujących obrazów kobiecego ciała (w ogóle we „Vladzie Draculi” jest sporo scen erotycznych, więc jeśli ktoś nie lubi, niech się
czuje ostrzeżony), znajdziemy bardzo naturalistyczne opisy obrzydliwych tortur.
Jeszcze dwa słowa o wydaniu.
Korekta nie dopilnowała swoich obowiązków, bo nie raz i nie dwa w książce
brakuje nie tylko przecinków i literek, ale całych wyrazów. Papier też mógłby
być cieńszy, nie groziłoby wtedy książce złamanie grzbietu. O okładce może już
nie będę się wypowiadać.
Podsumowując, czuję się rozdarta.
Książka ma i plusy, i minusy, trudno wypowiedzieć się jakoś jednoznacznie.
Jedyne, czego jestem pewna, to że „Vlad Dracula” spodoba się fanom powieści
historycznych, którym nie straszne krwawe opisy. Reszta niech eksperymentuje na
własną odpowiedzialność.
Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik.
Tytuł: Vlad Dracula
Autor: Dariusz Domagalski
Wydawnictwo: Runa, Bellona
Rok: 2011
Stron: 340
czwartek, 9 lutego 2012
Sztywna ta zbroja... - "Templariusz" Paul Doherty
Generalnie niezbyt lubię powieści historyczne. Jestem jednak otwarta i co jakiś czas próbuję zmienić swoje nastawienie, zwłaszcza, jeśli na horyzoncie pojawi się coś w realiach średniowiecznych. Kiedy więc usłyszałam o „Templariuszu” Paula Doherty, byłam szczerze zainteresowana. Przecież to taki wdzięczny temat – zakon ma w popkulturze wizerunek dość romantyczny, bo i spiski, i tajemnice, i potęga, i pociąganie zza kulis za sznurki mogą wchodzić w grę. Dodatkowo wiedza o nim wśród niehobbystów jest dość niewielka, istniała więc możliwość zarówno jej poszerzenia, jak i wygrywania na niej przeróżnych, niesamowitych melodii. Jak wyszło?
Mamy rok 1097. Papież Urban II właśnie wezwał wiernych do odbicia Jerozolimy z rąk niewiernych. Wśród rzeszy odpowiadającej na wezwanie znajdują się Eleonora de Payens wraz z bratem Hugonem i jego bliskim przyjacielem, Gotfrydem z St. Omer. Eleonora chce odbyć pielgrzymkę i, być może, rozliczyć się z przeszłością, jej bratu zaś przyświecają wielkie idee. Wszyscy jednak przeżyją szok w starciu z rzeczywistością – nikomu bowiem nie przyszło do głowy, że Bóg zechce wystawić swoją armię na tyle ciężkich prób…
Zamysł autora był ze wszech miar szlachetny. Miała powstać powieść stylizowana na oryginalną kronikę autorstwa Eleonory, możliwie jak najwierniej oddająca realia tamtego okresu i specyficzność pierwszej krucjaty. Te cele udało mu się osiągnąć. Książka jest napisana jak jedenastowieczna kronika, bez zbędnych zabiegów upiększających. Jest też niezwykle wierna realiom, jakie panowały w obozie krzyżowców, którzy czasem cierpią głód, bywają napadani przez bandytów, wyczerpani po bitwie albo bombardowani przepowiedniami samozwańczych proroków. Nie umknął też opis żadnej ważniejszej bitwy. Jest tylko jeden problem: produktu finalnego nie da się czytać, a w każdym razie nie jak powieści.
„Templariusz” to w założeniu powieść, niestety, widywałam książki popularnonaukowe (ba, nawet podręczniki akademickie) napisane żywszym językiem. Powieść jest strasznie statyczna, relacje z najdramatyczniejszych nawet wydarzeń chłodne jak raport podatkowy, a bohaterowie zdają się glinianymi pacynkami. Wszystkie postacie są opisane mniej więcej tak, jak w podręcznikach do historii: w roku tym i tym dowodził oblężeniem miasta X podejmując następujące działania. Nie ma najmniejszych szans, aby poczuć do kogokolwiek odrobinkę sympatii, o utożsamianiu się nie wspominając.
Fabuła również przypomina wywód wycięty z podręcznika. Owszem, są opisane wszelkie najważniejsze wydarzenie, które miały miejsce w drodze z Francji do Jerozolimy, ale znowu nie wiemy nic ani o relacjach w obozie (prócz tego, że dowódcy czasem kłócą się o wpływy). Jakiekolwiek oznaki tego, że mamy do czynienia z żywymi ludźmi, a nie papierowymi figurkami, zostały przez autora ograniczone do kilku suchych wzmianek, że ten i ów miewali romanse. Wszystko razem sprawia, że powieść przypomina zasuszoną mumię – brak krwi emocji, żeby uczynić to suche próchno odrobinę soczystszym.
Jeśli chodzi o styl autora, to również nie jest lepiej. Środków artystycznych czy poetyckości opisów można ze świecą szukać (z resztą, trudno znaleźć jakiś opis w ogóle, o ile nie dotyczy on fortyfikacji obleganego akurat miasta). Dialogi są króciutkie i beznamiętne, a autor niezbyt sobie radzi z tworzeniem jakiegokolwiek klimatu.
„Templariusz” wbrew zapewnieniom na okładce nie jest powieścią historyczną. To fabularyzowany podręcznik. Polecić go mogę jedynie fanom epoki i zakonów rycerskich. Inni raczej nie będą się przy nim dobrze bawić.
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Bellona. Dziękuję!
Tytuł: Templariusz
Autor: Paul Doherty
Tytuł oryginalny: The Templar
Tłumacz: Paulina Maksymowicz
Cykl: Templariusz
Wydawnictwo: Bellona
Rok: 2011
Stron: 343
Subskrybuj:
Posty (Atom)




