Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeline Swan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeline Swan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 maja 2015

"Historia kotów" Madeline Swan

Koty są najwyraźniej zwierzętami na tyle popularnymi wśród moli książkowych, że dość regularnie pojawiają się książki o nich (kotach znaczy), bynajmniej nie będące poradnikami dla stroskanych właścicieli. Z jednej strony album z artystycznie upozowanymi mruczkami co szlachetniejszych ras (sama podczas ostatniej wizyty w księgarni widziałam chyba trzy różne), z drugiej wywiady ze sławnymi właścicielami kotów, wreszcie opowieści o historii tych zwierząt. O tym ostatnim jest „Historia kotów” Madeline Swan, jak zresztą wskazuje tytuł.

Kiedyś widziałam książkę polskiej autorki o tym samym tytule, niestety, nigdy nie było mi dane jej przeczytać. Toteż, kiedy wpadła mi w oko niby taka sama, tyle że brytyjskiej(?) autorki, pomyślałam, że może warto brać, kiedy jest okazja – od razu porównam sobie z odpowiednim rozdziałem „Zrozumieć kota” Bradshawa. Pewne różnice widać od razu – Bradshaw skupił się raczej na historii udomowienia kota, Swan woli badać jego relacje z ludźmi w czasach zdecydowanie bliższych. Co prawda wspomina o kotach w starożytnym Egipcie (i po prawdzie, Bradshaw zrobił to znacznie bardziej szczegółowo), ale skupia się bardziej na czasach od epoki gregoriańskiej do współczesności.

I tutaj mam mały problem. Biorąc do ręki książki takie jak „Historia kotów” (czy nawet „Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie”, z którym miałam podobny problem) spodziewam się raczej ogólnych relacji na temat tego, jak postrzegano te zwierzęta na przestrzeni wieków, jak się nimi opiekowano, jakie miejsce zajmowało przy człowieku. Do rozdziału o epoce gregoriańskiej nawet tak to z grubsza wyglądało (podejrzewam, że dlatego, że nie było kogo cytować). Później jednak autorka skupiła się na cytowaniu zapisków sławnych ludzi i przedstawiała głównie ich relacje z pupilami. Samo w sobie nie jest to złe, ale bardzo chętnie poczytałabym szersze spojrzenie na problem. Trochę szkoda również, że cała historia kończy się w latach osiemdziesiątych – być może autorka uznała, że internetowych i telewizyjnych bardziej współczesnych kocich celebrytów zna każdy, ale uważam, że jakiś chociaż niewielki rozdział z kronikarskiego obowiązku im się należy.

Nie jest tak, że uważam czas spędzony z „Historią kotów” za zmarnowany. Fakt, spodziewałam się więcej, ale czytało mi się całkiem przyjemnie. Więc jeśli będziecie kiedyś mieli okazję przeczytać, to skorzystajcie (adnotacja dla czytaczy elektronicznych – ilustracje w książce są czarnobiałe, więc kupując ebooka i czytając na czytniku nic nie stracicie). Czy warto zapłacić pełną cenę okładkową, to już zupełnie inna kwestia.

Tytuł: Historia kotów
Autor: Madeline Swan
Tytuł oryginalny: A Curious History of Cats
Tłumacz: Miłosz Wojtyna, Marta Aleksandrowicz-Wojtyna
Wydawnictwo: Znak
Rok: 2015
Stron: 284
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...