Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosiki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2024

Stosik #161

Nie jestem ostatnio zbyt aktywna na blogu (zdecydowanie więcej mnie na Instagramie), ale trzeba gdzieś te backupy robić. Więc może zaczniemy od backupu z tego, co akurat w ciągu ostatnich dwóch miesięcy kupiłam.

 

Z boku dwutomowa manga kupiona na Vinted, czyli "7 milionów igieł". Wciąż nie mam bladego pojęcia o mangach, ale ta wygląda ciekawie, widziałam kilka polecanek i jest krótka, więc mam.

Trzy pozycje od góry to owoce bibliotecznego kiermaszu książki, każda pozycja za 3 zł. Na szczycie "Przewodnik stada". Co prawda od tej autorki wolałabym "Księgę sądu ostatecznego", no ale jak się nie ma co się lubi... Dalej "Wieczna wojna", bo jak nowe wydanie jest równie szpetne jak stare, to po co przepłacać. No i wisienka na torcie, czyli "Ptaki Europy". Kupiłam głownie dla ilustracji a potem sprawdziłam, po ile chodzi na Allegro i okazało się, że zrobiłam deal życia.

Reszta to egzemplarze recenzenckie. "Pieśń zemsty" dostałam od autora. To drugi tom "Ostrza Erkal", a pierwszy bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, więc będzie oczywiście czytane. Dalej "Ucieczka Apsary", którą również dostałam od autorek. Z jednej strony mam oczekiwania, bo czytałam kiedyś opowiadanie z uniwersum i bardzo mi się spodobało, z drugiej te oczekiwania tonuję, bo to zasadniczo pierwsza część pierwszego tomu, więc niepełna historia. Dalej "Ultraprzetworzeni ludzie" od Marginesów. Też mam oczekiwania, choć nieufnie podchodzę do książek o żywności. Niżej "Tamsin" od Zyska, bo chcę się przekonać, czy nie lubię Beagle'a, czy tylko "Ostatniego jednorożca". A na samym dole "Wieloryb" od Znaku, którego właśnie czytam. I który zrobiłby na mnie lepsze wrażenie, gdybym bardziej lubiła "Sto lat samotności".

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Stosik #159

Pół roku to zdecydowanie za długa przerwa w prowadzeniu ewidencji nabytych książek. Zbiera się tego potem tyle, że człowiek sam nie pamięta, co skąd wziął. A dodatkowo widać jak na dłoni że moje postanowienie noworoczne o ograniczaniu zakupów zakończyło się fiaskiem, bo tu powinno być najwyżej 12 książek. Cóż, trudno, niczego nie żałuję (pewnie dlatego, że nie wszystko przeczytałam).

Zacznijmy może od lewej, od sekcji stojącej, jest to bowiem w głównej mierze sekcja komiksowa. Nabyłam bowiem na Vinted w bardzo przystępnej cenie brakujące tomy mangi "Jak leczyć fantastyczne stworzenia". Jeszcze ich nie czytałam, ale jak przeczytam, to pewnie wrzucę jakiś post na Insta, żeby ślad pozostał. Nabyłam też drugi tom "Sweet Paprica" (i brakuje mi już tylko ostatniego), ale też nieprzeczytany. A "Plant power" to nabytek z Vinted, ale nie bardzo spełnia moje oczekiwania, więc chyba pchnę go dalej. 

W lewel kolumnie od góry mamy trochę uzupełnień z listy: "Złote enklawy" to ostatni tom cyklu Scholomance od Naomi Novik i choć uważam tę trylogię za najsłabszą rzecz, jaką napisała, to chciałam mieć komplet. "Smak trucizny" z drugiej strony czytałam na Legimi i spodobało mi się na tyle, żeby kupić papier (najwyraźniej nie tylko mnie, bo trzeba było czekać na dodruk). Pewnie skrobnę o nim kilka słów. A "Necrovet. Metody leczenia drakonidów" to drugi tom mojej ulubionej cozy serii, więc oczywiste, że trafił na półkę.

Trzy kolejne tytuły to rzeczy do recenzji. "Pieśń zemsty" to kontynuacja "Pieśni pustyni", która była moim zeszłorocznym największym pozytywnym zaskoczeniem. Liczę, że przy drugim tomie będę się bawić równie dobrze. "Nie jesteś sama, Meredith" miało być pewnym wyjściem ze strefy komfortu i jak już pisałam, było to wyjście całkiem udane. A "Pustkowie zwane pokojem" wciąż mam w czytaniu.

Cztery kolejne książki to prezent ode mnie dla mnie z okazji Dnia Książki (w outletach mieli darmową przesyłkę). Samo non-fiction. "Tajemnice wydarte zmarłym" to medycyna sądowa, "Inne umysły" to opowieść o życiu umysłowym głowonogów. "Robale rządzą światem" jest bardzo ładnie wydana (ale to Bellona, więc zobaczymy, jak przekład). A "W obronie zwierząt" miałam czytać na Legimi, ale szczęśliwie się tam nie pojawiło, więc kupiłam po taniości.

"Dziewczynę, która skoczyła do morza" też już czytałam i muszę w końcu coś o niej napisać, bo ta książka karmi moje ciepłe uczucia do animowanego "Spirited Away", więc zajęła miejsce na mojej liście cozy readów (aż mnie kusi relektura, tym razem w papierze). Akurat trafiła się okazja egzemplarza outletowego na stronie wydawnictwa, to kupiłam. Książka prawie jak nowa, ma tylko prawie niewidoczne przetarcia lakieru. Profit.

Dwa nowe Artefakty ("Pawana" i "Zygzakowata orbita") to efekt wiosennej promocji na fantastykę na Świecie Książki. A "Komara" wyhaczyłam w Biedrze za dychę.

Przechodząc do prawej kolumny: na samej górze zakupiona i przeczytana od razu po premierze dylogia "Mnich i robot" Becky Chambers (w składzie "Psalm dla zbudowanych w dziczy" i "Modlitwa za nieśmiałe korony drzew"). Chambers chyba zostanie kolejną autorką, od której wszystko kupuję w ciemno.

Niżej dwie pozycje od filtrów, obie kupione na wyprzedażach w sklepie wydawcy, choć na różnych. "Spotkania z nagą małpą" przeczytałam najpierw na Legimi, by potem spokojnie czekać na promocję. Zaś "Bydlęce brzemię" kupiłam z obawy, że nie zdążę przeczytać na Legimi.

Dwie kolejne pozycje też kupiłam u wydawcy, Na "Przygody Aminy Al-Sirafi" czekałam od dłuższego czasu, bo pisanie Chakraborty mi się podoba a fantasy, gdzie bohaterką jest dorosła, dzieciata kobieta ze świecą szukać. "Średniowiecze w liczbach" kupiłam dla Lubego, ale sama może też się skuszę. 

Pozostałe pozycje przywlokłam z kiermaszu bibliotecznego. "Męża czarownicy" wzięłam z sentymentu do tej starej, solarisowej serii. A "Człowieka do przeróbki" dlatego, że to stare wydanie jest równie szpetne jak to nowe od Rebisu, ale kosztowało 3zł, a nie 30 zł. "Poczet dziwów miejskich" to podobno słabszy Piskorski, ale wciąż Piskorski. "Długi, mroczny podwieczorek dusz" to trochę mój błąd, bo myślałam, że to pierwszy tom. Na "Historię i fantastykę" polowałam już od jakiegoś czasu, ale ceny mi nie odpowiadały. Z trylogii Bakkera mieli tylko dwa tomy ("Mrok, który nas poprzedza" i "Wojownik prorok") ale trzeci dość łatwo znaleźć w sieci, a nawet nie wiem, czy to mi się spodoba (choć w okolicach premiery byłam strasznie zajarana tą książką, ale nie udało mi się jej nigdzie wtedy dorwać). A "Seks i śmierć" dlatego, że zaintrygował mnie tytuł.

wtorek, 16 stycznia 2024

Stosik #158

Ten post miał się pojawić dwa tygodnie temu, ale wiecie jak jest: jednego dnia dziecko wraca zasmarkane z przedszkola, a ty dwa tygodnie później lądujesz na antybiotyku. Taki efekt motyla, z wliczoną niechęcią do życia i niemożnością robienia fajnych rzeczy. Niemniej, mimo opóźnienia i z kronikarskiego obowiązku, chciałam pokazać, jakie książki pojawiły się u mnie od sierpnia do końca roku (a jak komuś tęskno do moich treści to zapraszam na insta, tam się więcej udzielam).

Zacznijmy może od tego stojącego z boczku. "Avatar. Przewodnik ilustrowany" to książka, która wyszła przy okazji filmu "Avatar. Istota wody" i wygrałam ją w konkursie łącznie z blue rayem tegoż. Przyznam, że w porównaniu z wypuszczonym przy okazji pierwszego "Avatara" "Przewodnikiem po Pandorze" wypada dość blado, planuję zrobić kiedyś post z porównaniem na insta, bo kilka osób było zainteresowanych.

Przejdźmy do stosu. Na górze mamy dwie pozycje do recenzji od Zyska. "Płoń" to YA od Patricka Nessa, lżejsza podobno niż cykl "Ruchomy Chaos". "(Bardzo) krótka historia życia na Ziemi" to książka popularnonaukowa o tym, co sugeruje tytuł. Mam wobec niej pewne oczekiwania.

"Dzikość" dorwałam w przyjemnej cenie na Vinted i jest to uzupełnienie mojej kolekcji zarówno książek Safiny, jak i tych pozycji Serii z Morświnem, które chcę mieć na półce. "Bujne życie pewnego domu" dorwałam za grosze w koszu z tanią książką, bo słyszałam trochę dobrych opinii.

Dalej najnowszy Kay do recenzji od Zyska. "Dawno temu blask" jest stosunkowo krótki jak na tego autora, więc mam nadzielę, że dam mu radę. Na "Jaśminowy tron" Suri skusiłam się w adwentowym kalendarzu Świata Książki i nie mam jakichś dużych oczekiwań, najwyżej wyląduje na Vinted. "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe" też są z ŚK, tyle że z outletu. Po tym jak pożyczyłam dwa pierwsze tomy na wieczne nieoddanie muszę uzupełnić cykl. "Aglę. Aurorę" kupiłam zaraz po premierze i wciąż się zbieram wewnętrznie do napisania sensownej recenzji, bo oczywiście, że już ją przeczytałam i czekam na więcej. "U schyłku dnia" to też wygrzebka z kosza z tanizną. Dwie kolejne pozycje to znowu rzeczy z kalendarza adwentowego. O "Warkocz ze Szmaragdowego Morza" słyszałam dużo dobrego, a że jest przyzwoitej jak na Sandersona objętości jestem dobrej myśli. No i bardzo ładne wydanie to jest. Za to "Pamiętniki Mordbota" już czytałam, zachwyciłam się i czekam na więcej (oraz na natchnienie, żeby o nich napisać). A Wolfe to tak w ramach uzupełniania Artefaktów, bo akurat był w przyjemnej promce.

sobota, 5 sierpnia 2023

Stosik #157

Ostatni haul książkowy był w maju i od tamtego czasu nazbierała się jakaś nieprzyzwoita ilość książek (które zamiast pojawiać się równomiernie, jak zaplanowałam, przyszły praktycznie wszystkie na raz), więc czas na kolejny.

Zacznijmy może od lewej strony, zakupowo-konkursowej. Na samej górze "Szaman" Emmy Popik, wygrana w konkursie na fanpage'u OdeSFy. Warto zajrzeć, bo to mała inicjatywa wydawnicza, która wspiera autorów polskiej fantastyki, ale starszych i nieco zapomnianych, a niesłusznie. Sama książka jest zbiorem opowiadań wzbogaconym o różnorakie inne teksty autorki i o autorce (wywiady, recenzje, publicystykę).

Dalej trzy zakupy z vinted: dwie mangi i powieść. O "Jak leczyć magiczne stworzenia" wspomniał mi Paweł. A że kreska całkiem ładna, a seria krótka i nawet już cała u nas wyszła to postanowiłam nabyć pierwszy tom na próbę. Jak się spodoba, dokupię resztę. Pierwszy tom "Yakuzy w fartuszku" nabyłam z sentymentu do anime na podstawie tej mangi (do obejrzenia na Netflixie). Napiszę o nim pewnie kilka słów na insta, ale ogólnie polecam obejrzeć anime. A "Czterdzieści i cztery" czytałam już dawno temu, ale w ebooku. Chciałam mieć papierową wersję i wreszcie trafiła się okazja - nabyłam na Vinted egzemplarz za 15zł już z przesyłką i opłatami.

Dalej mamy "Grę pozorów", czyli jedyny tom Akt Dresdena, którego mi brakowało (zakupiony na outlecie w Świecie Książki). Straciłam co prawda serce do tego cyklu jakieś 2 tomy temu, ale zaszłam już tak daleko, że szkoda byłoby mi nie doczytać ostatnich wydanych u nas tomów. Z kolei po "Tak właśnie przegrywasz Wojnę Czasu" dużo sobie obiecuję, dość żeby się skusić na zakup (choć w promocji -50% na empiku). "Wiek empatii" i "Nie jesteś sam w domu" też zresztą ze srogiej promocji, ale na stronie wydawcy.

A kolejne cztery pozycje to zakup z kiermaszu bibliotecznego. "Między otchłanią a morzem" Agnieszki Hałas wzięłam bardziej w celu kolekcjonerskim. Nie spodziewam się tam żadnych wybitnych tekstów, ale za 3zł żal było zostawić. Za to "Gwiezdny przypływ" Brina już od dawna chciałam przeczytać. Jeśli mi się spodoba, dokupię kolejne dwa tomy, łatwo je znaleźć w drugim obiegu. "Serca, dłonie, głosy" wzięłam, bo zainteresował mnie opis. A to wydanie "Niekończącej się opowieści" uznałam za urocze, całkiem fotogeniczne i w na tyle dobrym stanie, że warte tych 3 zł.

Po prawej różne rzeczy do recenzji. Do "Necroveta" mam wyjątkowo osobisty stosunek, bo nie dość, że to powieść skrojona idealnie dla mnie, to jeszcze miałam jakiś drobny udział w jej powstawaniu. "Świerszcze w soli" Agnieszki Hałas to oczywiście mój must have. Dalej mamy 4 pozycje od Zyska. "Dynamiczny mózg" to popularnonaukowa pozycja z dziedziny neuronauk. "Niezwykle szlachetne stworzenia" to obyczajówka z częścią narracji prowadzoną z perspektywy ośmiornicy i zaskakująco wysokimi ocenami na Goodreads. "Zgrana kompania" Dyakowskiego to stara, ale uroczo wydana książka. Mam zamiar sprawdzić, czy po tych stu latach wciąż jest aktualna. A "Rzeki Londynu" dostałam trochę przypadkowo. Czytałam je już w wydaniu Maga, ale ponieważ tu mamy nowy przekład a wydawca ma ambicję kontynuować cykl, może zrobię reread. Od Marginesów zaś przyszły dwie pozycje. "Cztery strony drzewa" wzięłam raczej ze względu na serię, ale "Chłopki" już przeczytałam i niedługo o nich napiszę.

piątek, 5 maja 2023

Stosik #156

Przyznam, że znudził mnie trochę system comiesięcznej ewidencji książkowych nabytków, więc postanowiłam go trochę zmienić. Teraz będę wrzucać stosiki (czy też haule) wtedy, kiedy nowe nabytki zapełnią przeznaczone na nie miejsce na półeczce. Jak widać, zajęło to trzy miesiące.

Może od góry tym razem. Na samej górze "Rozmowy pokojowe" Butchera, czyli ostatni wydany po polsku tom Akt Dresdena. Miałam już nie kupować, ale akurat wygrzebałam w marketowym koszu za 12 zł, więc się skusiłam. Dobrze by było znaleźć przedostatni tom w podobnej cenie.

Dalej mamy "Pieśń pustyni" Grzegorza Wielgusa, której egzemplarz otrzymałam od autora. Zaczęłam już czytać, całkiem przyjemne fantasy, trochę w typie meekhańskiego cyklu Wegnera, choć pióro nie aż tak dobre. Mam nadzieję, że mi się nie zepsuje.

Dalej wygrane w konkursie "Fakty i mity genetyki nowotworów". Będę porównywać ze "Zbuntowaną komórką", jak już obie przeczytam.

Trzy kolejne to efekt promocji na Dzień Książki w Świecie Książki. "Krótką historię postępu" wzięłam głownie dla uzupełnienia pakietu (żeby promocja działała, potrzebne były trzy książki), ale też dlatego, że miałam ją na oku od jakiegoś czasu a na Legimi brak. Tak naprawdę chodziło mi o Ucztę Wyobraźni, czyi "Ptaki, które zniknęły" (na które polowałam już dłuższy czas w odpowiedniej obniżce) i "Maszyna różńicowa".

Dalej mamy część pakietu książek zamówionego z różnych outletów. "Skrzydlatych opowieści" właściwie nie planowałam kupować, bo nie przeczytałam jeszcze poprzedniej książki autorki, ale skoro był za naście złotych, to dorzuciłam. "Baszę smaku" wzięłam, bo od dawna chcę przeczytać, a już długo na mnie z tych outletów spoglądał. Egzemplarz jest dość sfatygowany, no ale taki urok outletów. A "Zawodowe dziewczyny" do kolekcji. Jeszcze tylko reportaż o pracy seksualnej w międzywojniu muszę dokupić.

Kolejne mamy "Legendy & Latte", hit Tiktoka, na który skusiła m się w przedsprzedaży, bo niezła promocja była. Już przeczytałam, recenzja napisana, niedługo wrzucę.

Dwie kolejne pozycje to egzemplarze recenzenckie od wydawnictwa Zysk i s-ka, o obu już pisałam. "Kontakt" to klasyk, który warto znać, za to "Upadek smoka" jest dość unikalnym tytułem na polskim rynku. 

A na samym dole mamy zakup z drugiej ręki oraz kolejne outletowe zdobycze. "Przepis na człowieka" chciałam przeczytać głównie dlatego, że cenię jutubową działalność autora (pewnie po jego kolejną książkę też kiedyś sięgnę). Na "Hipokryzję" też polowałam od dawna, ale nie chciało mi się płacić pięćdziesięciu złotych za taka broszurkę. A tu wpadła za 17zł. No i "Księga smoków świata" w ramach zbierania niektórych BOSZowych leksykonów. Liczę na to, ze uda mi sie upolować kiedyś też tom pierwszy.

środa, 1 lutego 2023

Stosik #155

Nowy miesiąc, nowy stosik. Znowu niewielki, ale tak po prawdzie to większość tych książek ma swoje korzenie jeszcze w zeszłym roku.

Od lewej nagroda w instagramowym konkursie. To znaczy nagrodą był bon na zakupy w księgarni, ale z wykorzystaniem czekałam na jedną ze styczniowych premier. Więc wpadły "Inne nieba" do kolekcja (bardzo ładnie wydana książka). Wzięłam też "Na kruchym lodzie", bo w segmencie ekoliteratury ostatnio posucha i jak się trafia coś innego niż ptaszki, to biorę. A tu są głównie niedźwiedzie polarne, więc już w ogóle rzadkość. No i "Weterynarz na dyżurze", bo jak wiadomo, każda książka o weterynarzach musi zostać przynajmniej przetestowana, a najlepiej nabyta i dodana do kolekcji.

Dalej mamy sekcję recenzyjną. "Horyzonty" od Marginesów, bo to seria Eko. O "Czarne słońce" od TaniaKsiazka.pl , o którym już pisałam. 

Ot i wszystko.


środa, 4 stycznia 2023

Stosik #154

Jak zazwyczaj grudzień to dla mnie żniwa pod względem książkowym i stosiki są obfite, tak teraz minimalistycznie (bo doszłam do wniosku, ze nie ma za bardzo ksiązek, które chciałabym mieć ze względów innych niż kolekcjonerskie, więc o nic Mikołaja nie prosiłam). Ale coś tam wpadło.

"Ta, która stała się słońcem" to efekt wygranej w instagramowym konkursie. Chciałam przeczytać od jakiegoś czasu, ale mam pewne wątpliwości czy będę zadowolona z lektury. W każdym razie, czeka na półce.

Pozostałe cztery to efekt mojej gwałtownej miłości do książkowych outletów, wszystko z jednego zamówienia. "Cicha władza mikrobów" kupiona trochę z kredytem zaufania. Szukałam czegoś fajnego w temacie mikrobiomu no i to się do mnie uśmiechnęło. "Płomienia" właściwie miałam nie kupować przed lekturą na Legimi, ale zapominałam usunąć go z koszyka i tak jakoś wyszło. "Małe, duże" to główny punkt tego zamówienia, reszta w sumie wpadła tylko dlatego, że jakoś tak głupio płacić za przesyłkę jednej książki. No więc dorzuciłam jeszcze "Piranesiego", bo w sumie jak już ma "Jonathana Strange'a i pana Norrella" więc czemu nie. 

Ot i wszystko, minimalizm daje radę. ;)

sobota, 3 grudnia 2022

Stosik #153

W tym roku oparłam się prawie wszystkim pokusom czarnych piątków i innych promocji, więc zbiory z listopada są raczej kameralne. Ale przyznam szczerze, że wolę takie umiarkowane stosiki, bo przynajmniej widzę moment, w którym będzie szansa na przeczytanie tego.

Od góry jedyny egzemplarz recenzencki, czyli "Umrzeć na swoich zasadach" od księgarni TaniaKsiazka.pl. Świetny reportaż, kilka dni temu o nim pisałam. Dalej mamy najnowsze tłumaczenia klasyka Montgomery (który był jedną z moich ulubionych powieści z dzieciństwa), czyli "Anię z Zielonych Szczytów". Nie wracałam do niej już ze 20 lat, a teraz wygrałam w instagramowym konkursie własny egzemplarz, więc może to najwyższy czas na relekturę.

Dalej dwa zakupy własne. "Zwierzęta mówią" od dawna miałam na półce Legimi z ewentualnym zamiarem kupna papieru (bo teoretycznie będą świetnie pasowały do działu zwierzęcego). A w czarny piątek wydawnictwo Drzazgi miało na swojej stronie bardzo przyjemną promocję, więc skorzystałam. No i oczywiście Uczta Wyobraźni, czyli "Nakręcana dziewczyna. Pompa numer 6", bo polowałam na to wydanie od jakiegoś czasu. Zamówione miesiąc temu i od tamtej pory przekładano premierę, ale co mi tam, ważne, że jest.

piątek, 4 listopada 2022

Stosik #152

Początek miesiąca, czas na stosik. Taki średni tym razem, no bo wystarczy już tego szaleństwa. Będzie więc krótko.

Od lewej rzeczy do recenzji. "Zbuntowana komórka" to kolejna książka o nowotworach w mojej kolekcji, tym razem od wydawnictwa Marginesy. Mam wobec niej pewne oczekiwania. "Seria fortunnych zdarzeń" jest od Zyska i już o niej pisałam. Tak samo jak o "Regułach na czas chaosu", które dla odmiany przysłał mi Znak. "Neurochirurgów" właśnie czytam, dostałam ich w ramach współpracy z TaniaKsiazka.pl.

A kolejne trzy tytuły to efekt bardzo kuszącej promocji w księgarni Znaku. Właściwie zależało mi głownie na "Końcach świata", ponieważ książek o wielkich wymieraniach nigdy dość. Ale żeby tak same nie jechały, to dorzuciłam jeszcze "Igłę w sercu" (za szałowe 5,70zł) i "Tygrysie serce", żeby sprawdzić, czy książki Zgrabczyńskiej w ogóle są warte uwagi.

I tyle.


wtorek, 4 października 2022

Stosik #151

 Muszę przyznać, że już dawno nie trafił mi się tak bogaty miesiąc i pewnie nieprędko się taki trafi. A wszystko to dzięki splotowi szczęśliwych okoliczności.


Zacznijmy może od lewej, od stosika bibliotecznego, bo w nim same hity booktoka (no dobrze, jeden bardziej bookstagrama). Na samej górze "The Love Hypothesis", książka, która zainteresowała mnie tylko dlatego, że zaczynała jako fanfik do "Gwiezdnych wojen" (już nie mówiąc o tym, że Luby mój jak ją tylko zobaczył na wystawce w bibliotece, od razu wcisną mi ze złośliwym uśmieszkiem i komentarzem, że oto ta książka, na którą narzekam, że nie można spokojnie Tiktoka otworzyć, żeby nie wyskoczyła). Nie wiem, czy dam radę temu romnasidłu, ale jeśli nie, to przynajmniej zrobię o tym post na Insta. Dalej mamy "Zanim wystygnie kawa" i tu już jestem szczerze zainteresowana. Japońska powieść z motywem podróży w czasie wydaje się mieć potencjał. Dalej mamy "Zakon Drzewa Pomarańczy" w dwóch tomach. Jestem bardzo ciekawa, jak tam wyglądają smoki, ponoć jest też queerowo. A po "Mieście mosiądzu" spodziewam się po prostu dobrej zabawy, bo na mojej liście już od jakiegoś czasu wisi.

W pionie mamy komiks, który zdarzyło mi się wygrać, a który już od dawna chciałam przeczytać, bo Mirka Andolfo to moja ulubiona komiksowa autorka. Już go przeczytałam, pewnie skrobnę kilka słów o "Sweet Paprice" na Instagramie. 

A po prawej mam stos książek własnych. Na górze "Las Ożywionego Mitu", nowego na rynku wydawnictwa Terminus, który nabyłam częściowo dla samej książki, a częściowo dla wsparcia odważnej inicjatywy. Niżej "Zew Kalahari", który był moim ultimate must have. Od ładnych paru lat czekałam, aż pojawi się polski przekład tego klasyka ekoliteratury (oryginał wydano po raz pierwszy w 1984 roku) i w końcu się doczekałam, więc od razu nabyłam. "Cywilizacje" wygrzebałam z marketowego kosza z tanią książką za zawrotne 15zł. Miałam ją na liście do przeczytania, a koncept Indian południowoamerykańskich podbijających Europę wydaje mi się ciekawy. Dalej mamy dwa nabytki z Lidla za równie zawrotną kwotę 12zł sztuka. I oba to poradniki w jakimś sensie. "Mam nadzieję" to książka Zwierza Popkulturalnego, składająca się z przemyśleń na różne sprawy. Sama autorka mówiła, że teksty są podobne do przemyśleń, jakie wrzucała na instastory, a ze mną te przemyślenia bardzo rezonowały, więc chciałam przeczytać tę ksiązkę. A "Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji" wzięłam, bo swego czasu mignęło mi kilka pozytywnych recenzji tej pozycji. 

"Miłość, śmierć i roboty" to rzecz do recenzji od TaniaKsiazka.pl i jak możecie się domyślić jest to antologia tekstów, na których podstawie powstał pierwszy sezon serialu Netflixa o tym samym tytule. Jestem w połowie. A niżej kolejna rzecz do recenzji, tym razem od Wydawnictwa Literackiego, czyli "Meluzyna Noctis i mroczna głębia". Już o niej pisałam jakiś czas temu

Dalej mamy dwie pozycje, które wygrałam razem z komiksem. "Tętniące życie" to koreańska młodzieżówka i chociaż wolę literaturę z wątkami fantastycznymi, to i nad nią się pochylę, bo jak dotąd wschodnioazjatyccy pisarze mnie nie zawodzili. A "Roztwory i spółka" to pierwszy od dawna tom serii Zrozum, który jest z mojej banieczki zainteresowań, więc chciałam go mieć. Mam nadzieję, ze próg wejścia w tę książkę będzie nieco wyższy.

I na dole trzy zakupy ze Składnicy Księgarskiej, jeden właściwy i dwa wzięte do towarzystwa. "Z czego zrobiony jest świat" leżało sobie na mojej półce Legimi i czekało na swoją kolej, ale skoro tu było za 11zł z groszami, to wzięłam papier. "Księga M" za to uparcie nie chciała na Legimi wylądować, więc nabyłam w podobnej cenie. Ale tak naprawdę to chciałam kupić "Zarazę", bo po "Splątanym drzewie życia" Quammen awansował do ścisłej czołówki moich ulubionych dziennikarzy naukowych i koniecznie chciałam mieć jego kolejną książkę. Chciałabym, żeby jeszcze kilka jego publikacji u nas wyszło, ale chyba się nie doczekam...

piątek, 2 września 2022

Stosik #150

Po dłuższej przerwie (bo w lipcu nie trafiło do mnie tyle interesujących ksiązek, żeby było się czym chwalić) przedstawiam kolejny stosik. Jest tu trochę kupnego dobra, trochę bibliotecznego i coś do recenzji. 

Cztery książki od lewej to zdobycze z biblioteki, bo jak człowiekowi powiększają limity, to jak tu nie skorzystać. "Towarzyski poradnik dla panien bez posagu" to romans historyczny, ale z humorem. Liczę więc, że tego humoru będzie więcej niż powłóczystych spojrzeń. Poza tym epoka też dodaje historii powabu. "Marzenia panny Benson" trochę mnie skusiły wątkiem naukowym, ale tak głównie to wzięłam bo często pojawiało się na insta. Nie spodziewam się niczego więcej poza miłą obyczajówką, może trochę w klimacie Fannie Flagg. "Kot Bob i ja" to książka wzięta na spontanie, no bo o kocie. Nie mam oczekiwań. A "Madame" swego czasu była ogromnym hitem blogosfery. Liczę, ze Libera nie okaże się takim rozczarowaniem, jak Zafon (też hit blogosfery swego czasu).

To długie a cienkie to jedyna nowa rzecz, jaką kupiłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Mianowicie komiksowa adaptacja wiedźmińskiego "Ziarna prawdy". Kupiłam bardziej z pobudek kolekcjonerskich, bo to jedno z moich ulubionych wiedźmińskich opowiadań. Drugie z ulubionych też kupię, jak się pojawi.

Dalej mamy dużą sekcję używanych książek. Dwie pierwsze to używki z OLX, obie już kiedyś czytałam. "Śmierć doktora wyspy" to jedyna rzecz Wolfe'a, jaka mi się kiedykolwiek podobała, czytana jeszcze w czasach przedblogowych. Może zrobię sobie relekturę, to kilka słów o tym zbiorze napiszę. "Fabrykę planet" czytałam już w ebooku i nawet pisałam o niej tutaj, ale chciałam ją mieć też w papierze (acz nie była to potrzeba paląca). Trafiła się za dyszkę w ekstra stanie, to skorzystałam. 

Kolejne cztery sztuki to wynik kiermaszu biblioteczneko, na który udało mi się dotrzeć. Na "Miasta pod skałą" polowałam już od kilku lat i marzyło mi się to ładniejsze, nowsze wydanie w twardej oprawie. Ale używane krąży na allegro po 60-70 zł, a w miękkiej i pobiblioteczne nie taniej niż 30zł, więc uznałam, że sfatygowany egzemplarz za 3zł to okazja. Za tyle samo było "Królestwo ściany", które wzięłam dlatego, że opis wydał mi się intrygujący. "Proklamatorów" i "Poetę i namiętności" wzięłam za to dlatego, że urzekły mnie uroczo paskudne okładki. Brakuje do nich co prawda tomu trzeciego, ale chodzi za jakieś grosze, więc jak zatęsknię, to kupię. 

I na koniec egzemplarze recenzenckie, oba od TaniaKsiazka.pl . O przecudnej "Agli. Alef" niedawno pisałam. "Zwierzęta w Trzeciej Rzeszy" przyszły wczoraj, więc napiszę o nich jakoś za dwa tygodnie, ale mam spore oczekiwania.


piątek, 8 lipca 2022

Stosik #149

Żyćko mnie trochę dojechało ostatnio, więc mam tyły w chyba wszystkim. Ale grunt to ponadrabiać, więc oto przed Wami skromny stosik czerwcowych zdobyczy. Nie ma tego wiele, ale aż dwie ksiązki kupiłam i to normalnie w księgarni, a nie na olx czy coś. Normalnie jak burżuj jakiś.

Na górze jedyna powieść i jedyny egzemplarz recenzencki, czyli "Lincoln Highway" Amora Towlesa od wydawnictwa Znak. Po zachwytach nad "Dżentelmenem w Moskwie" nie mogłam sobie odpuścić kolejnej powieści autora. Na dniach będzie recenzja tej kobyły drobnym druczkiem pisanej.

Na dole zaś dwa kupne reportaże. "Pałace na wodzie" to kolejny egzemplarz do mojej kolekcji zwierzątkowych reportaży i mam nadzieję, że będzie przynajmniej porównywalny do "Instynktu". A jest to poprzeczka dość wysoko postawiona. "Przesłonięty uśmiech" zaś to kolejny do kolekcji (a jakże) reportaż o Azji Wschodniej (z której interesuje mnie głównie życie w Korei Południowej i Japonii, ale jak mamy konkretnie życie kobiet w tych krajach, to od razu jest +50 do mojego zainteresowania). Przyznam, że nie wiem, kiedy je przeczytam.


piątek, 3 czerwca 2022

Stosik #148

W kwietniu trafiły do mnie tylko 2 książki, więc w maju nie miałam się czym pochwalić. Dlatego też ten stosik zawiera zdobycze z 2 miesięcy. Nie ma tego dużo, ale mam nadzieję, że będzie jakościowo. ;)

Zacznijmy może od lewej. Mamy tam dwie pozycje z biblioteki, zgarnięte dość spontanicznie. Pierwsza to klasyk Richarda Dawkinsa, czyli "Samolubny gen". Jeszcze nie czytałam tej książki, a w końcu wypadałoby. A że akurat stała na półce, obok której przechodziłam, to wzięłam. Druga to coś zupełnie innego. "Żona" Wolitzer jest bowiem powieścią obyczajową. Obiecuje ciekawą kobiecą perspektywę i doczekała się ekranizacji, więc sobie spróbuję. 

Dalej mamy trzy książki do recenzji od księgarni TaniaKsiazka.pl. "Zbuduj swój dom wokół mojego ciała" kusi realizmem magicznym i wietnamskim folklorem. I choć opis przywodzi na myśl bardziej thriller, to mam nadzieję, że się nie zawiodę. W końcu książki autorek mieszanego pochodzenia wydawane przez Movę jak dotąd mi się podobały. Daje mamy "Jak kochać zwierzęta w świecie człowieka", które właśnie czytam. Jak przeczytam, napiszę o niej więcej. A ostatni (nomen omen) jest "Ostatni absolwent" Novik, którego już nawet zdążyłam zrecenzować. Trochę mnie rozczarował.

Dalej mamy dwie książki do recenzji od Marginesów, obie z serii Eko. Z Kossak trochę mi nie po drodze, więc nie spodziewam się zbyt wiele po jej "Trzech żywiołach", ale prawo serii obowiązuje. Za to Goulson pisze całkiem sympatycznie, więc mam nadzieję, że jego "Dżungla w ogrodzie" też mi się spodoba.

A na końcu samotny olxowy nabytek, czyli "Nie taki straszny wilk". Do kolekcji starych ksiązek o zwierzętach.

piątek, 1 kwietnia 2022

Stosik #148

Marzec nie był jakoś szczególnie obfity w nabytki książkowe, ale coś tam do mnie trafiło, czy to kupione, czy wypożyczone, czy do recenzji. Więc nie przedłużając już, przejdźmy do rzeczy.

 Może zacznijmy od komiksów po prawej. Jest to właściwie zakup Lubego, który wygrzebał je po 15 zł sztuka. Jest to jakaś nowa kolekcja od Panini, nazywa się "Wielkie pojedynki" i w bodajże 10 tomach zbiera różne tematycznie pogrupowane potyczki marvelowskich trykociarzy. Z tego, co się zorientowałam, jest to wybór dość przypadkowy, ale oko Lubego przykuł "Deadpool kontra Deadpool" i "Venom kontra Spiderman". Też chętnie przeczytam, ale jeśli napiszę kilka słów, to raczej na Insta.

Przejdźmy do stosu właściwego. Na górze trzy rzeczy do recenzji. "Budowniczowie Pierścienia" to rzeczy od Zyska. Trochę na ten drugi tom trzeba było poczekać, no ale klasyk doczekał się kontynuacji. Dwie kolejne pozycje otrzymałam w ramach współpracy z księgarnią TaniaKsiazka.pl. O "Jak naprawdę żyły dinozaury" pisałam niedawno. "My, człowiekowate" jeszcze czeka na lekturę. 

Dalej są dwie pozycje wypożyczone z biblioteki. "Życie na naszej planecie" mam co prawda na Legimi, ale ma dużo obrazków, a w bibliotece akurat było, więc czemu nie. A "Ucha od śledzia w śmietanie" na Legimi nie ma, za to w bibliotece jak się okazało jest cała seria o Flawii.

I na końcu mój zakup z OLX za zawrotną kwotę 10 zł. "Z niejednej półki" czyli wywiady Michała Nogasia z autorami. Większości interlokutorów nie znam, za to lubię słuchać wywiadów Nogasia. Więc będę poznawać pisarzy i dopiero czytać wywiady.

środa, 2 marca 2022

Stosik #147

 Dzisiaj będzie wyjątkowo krótko, bo i stosik wyjątkowo mały. Gdyby nie to, że wreszcie otworzyli mi bibliotekę, to pewnie w ogóle stosiku by nie było ;)


 Dwie książki na górze stosu to, jak widać, rzeczy z biblioteki (niby mam je na Legimi, ale papierowym wersjom jakoś łatwiej zdjęcie zrobić, no i czasem człowiek woli popatrzeć w papier niż na ekran). "Nie ma tego złego" właśnie czytam i jest całkiem przyjemne, choć nic wybitnego. A "Głód" (który dla odmiany jest czymś pomiędzy pamiętnikiem a zbiorem esejów) mam dopiero w planach.

Na dole zaś finalny egzemplarz bardzo przyjemnego i nietuzinkowego zbioru opowiadań. O "Straszliwych młodych damach" już pisałam, możecie przeczytać tutaj

A korzystając z promocji Stalker Books na ebooki, nabyłam dwa. O "Marsie" usłyszałam w podcaście "POP science", a że wydawcy nie ma na Legimi, a mi niezbyt uśmiechało się płacić blisko 60PLN za papier, to skusiłam się na ebook w promocji. A "Niebezpieczne wizje" jakoś się tak napatoczyły.




środa, 2 lutego 2022

Stosik #146

Kolejny stosik w trendzie minimalistycznym, z którego to jestem dumna (bo wiecie, staram się ograniczać. Przejdźmy więc do rzeczy. :)

Może zacznijmy od dwóch zakupów własnych. Na górze "Szepty",  ebook, który SQN wypuściło jako cegiełkę na rzecz WOŚP. Kilkanaście premierowych opowiadań, fantastycznych i nie. Niektóry autorów lubię, innych nawet nie znam, ale cel szczytny i cena przystępna, więc się skusiłam. 

"Spalony dąb" Kilwortha to kolejny zakup, tym razem z OLX za zawrotną kwotę 7 zł. Wiem, że to pierwszy tom serii, która po polsku nigdy nie doczekała się kolejnych, ale postanowiłam nabyć jako kolejny etap kolekcjonowania animal fantasy. Za taka kwotę nie żal (zwłaszcza, ze stan bardzo dobry).

Dwie kolejne pozycje to efekt współpracy z księgarnią TaniaKsiazka.pl. "Spermagedon" już czytałam i bardzo mnie rozczarował. Mam nadzieję, że "Egipcjanin Sinuhe" będzie znacznie lepszy (w końcu klasyka, a to nowe wydanie z Książnicy jest niezwykłej urody).

Ot i tyle.

środa, 5 stycznia 2022

Stosik #145

Grudzień jest zawsze obfity w tytuły, bo a to urodziny, a to święta, a i konkursów więcej, to zawsze coś tam się wygra. No i trzeba pamiętać o przeróżnych promocjach (jeśli ten rok czegoś mnie nauczył, to tego, że jeśli nie musisz mieć jakiejś książki teraz zaraz, to poczekaj do grudnia). I tak jakoś się nazbierało.


Od lewej w pionie: komiksy. Pierwszy jest startrekowy "Konflikt Q" i właściwie jest to własność mojego Lubego, ale też planuję kiedyś przeczytać, więc dołożyłam. Potem mamy trzy tomy "Białego piasku" Sandersona, które były w kalendarzu adwentowym Świata Książki po 15 zł za sztukę.  Nawet jeśli mi się nie spodobają, mogę je potraktować jako inwestycję.

Na kupce już normalne książki. Od dołu mamy dwa prezenty urodzinowe. "Bestiariusz japoński" to kolejny tom Legendarza od BOSZa, który chciałam mieć (przyznam, że dla mnie to są książki głównie do oglądania, więc z posiadanych do tej pory przeczytałam tylko pierwszy tom "Bestiariusza słowiańskiego" XD). "Piknik na skraju drogi..." Strugackich to pozycja, na którą się czaiłam od dłuższego czasu i wreszcie mam. Wiem, że znawcy tematu narzekają trochę na dobór utworów, ale ja znawczynią nie jestem. A tu mamy kilka najbardziej rozpoznawalnych powieści braci w jednym omnibusie, więc dla kogoś, kto ich jeszcze w ogóle nie czytał to chyba będzie dobry wybór.

"Dżentelmena w Moskwie" z kolei czytałam już dawno i bardzo mi się spodobał, ale do tej pory nie miałam własnego egzemplarza. Bo w moich żyłach płynie cebula i czekałam na jakąś używkę poniżej 20 zł. I się doczekałam, na OLX. Książka ma co prawda wytarte złocenia na obwolucie, ale z doświadczenia wiem, że nawet jakbym kupiła nówkę nieśmiganą, to po jednym czytaniu i tak by się wytarła, więc po co przepłacać.

"Flawaris Amortach" to z kolei wygrana w instagramowym konkursie. Jest to jedna z zeszłorocznych nowości wydawnictwa IX, z którymi i tak chciałam się zapoznać, a tu mam jeszcze jeden z tych pierwszych egzemplarzy z autografem autorki. I w ogóle pierwszy raz jakąś książkę tego wydawcy w formie fizycznej, a bardzo ładną tę formę mają. Do mojego wyzwania zajdlowego będzie jak znalazł.

A na samej górze dwie pozycje ze współpracy z księgarnią TaniaKsiazka.pl . Obie już przeczytane i o obu już pisałam: o "Czarnym lecie" tutaj, a o "Instynkcie" tutaj

piątek, 3 grudnia 2021

Stosik #144

Dawno nie miałam tak spontanicznego stosika jak ten. Ale trafiły się całkiem kuszące promocje i tak to się skończyło.


Od lewej jedyny egzemplarz recenzencki w tym zestawieniu, czyli "Pamięć zwana imperium" od wydawnictwa Zysk i s-ka. Bardzo przyjemna książka, w przyszłym tygodniu o niej napiszę. 

Reszta to zakupy własne. Trzy kolejne książki i "Kot Simona" to efekt wyprzedaży w sklepie Foksala: mieli spory wybór tytułów po 7 i 9 zł, więc się skusiłam. "Kot Simona. Pieskie życie" do uzupełnienia kolekcji, głównie z myślą o Młodej. "Fakt, nie mit" wzięłam spontanicznie, bo co prawda coś tam o autorach i ich działalności słyszałam, ale jakoś nigdy nie śledziłam. "Ich siła" Meg Wolitzer już od jakiegoś czasu mnie interesowała, a opinie miała dobre, więc w końcu nabyłam. "Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrowy" od dawna była na radarze. Ale muszę przyznać, że trochę mnie rozczarowała już na etapie samego wydania: to nieduża książeczka, ma ok. 250 stron, ale tekst na nich jest tak rozdmuchany, że gdyby go normalnie spakować, to pewnie wyszłoby może 170... oby treść wynagrodziła.

A dwie ostatnie to zakupy z drugiej ręki, bo Paweł z Se czytam dobrze o nich mówił. Obie za mniej niż 5 zł sztuka. "Grendela" polecał sam Sapkowski, więc choćby dlatego warto się zapoznać. A "Szardika" napisał autor "Wodnikowego Wzgórza", a to zobowiązuje.

wtorek, 2 listopada 2021

Stosik #143

Tym razem stosik nie jest już tak minimalistyczny, jak poprzednio. I postanowiłam podzielić go na sekcję dla dorosłych i dla dzieci, bo przybyło mi trochę książek dla maluchów, a ja uwielbiam ksiązki dla maluchów. Ale do rzeczy:


Tu sekcja dla dorosłych. Cztery od lewej to zakupy własne, reszta rzeczy do recenzji. I tak najbardziej na lewo mamy pierwszą książkę jutuberki i drugą kucharską, jaką w życiu kupiłam (no i nie oszukujmy się, nie sobie. Nie ja u nas gotuję). Kilka przepisów już wypróbowaliśmy z jej filmików na YT, ale wolę mieć to w papierze.

"Niebiańska rzeka" to kolejna odsłona Bobiversum, więc koniecznie muszę przeczytać. Co prawda to zakup Lubego, ale będę pewnie symultanicznie czytać na Legimi i w papierze. Dalej mamy "Obsesję piękna", czyli kolejny tytuł na moją feministyczną półeczkę. Dowiedziałam się o tej książce już trochę za późno, żeby kupić poprzednie wydanie, ale jak tylko pojawiło się wznowienie, nabyłam od razu.

Na koniec sekcji zakupowej jedna używka, czyli "Kirinyaga", kupiona za zawrotną kwotę 7pln. Bo taki jeden Kruk polecał. ;)

No i do recenzji. Od lewej mamy dwie pozycje od księgarni TaniaKsiazka.pl. To jasnoniebieskie to "Dawniej ludzie żyli w brudzie", pozycja popularnonaukowa o higienie przez wieki. Właśnie czytam, całkiem przyjemna. "Nietypowego mundurowego" niedawno recenzowałam i trochę mi smutno, że taki fajny reportaż o psach przechodzi w zasadzie bez echa. A "Rosja od kuchni" jest od grupy wydawniczej Foksal i w sumie wzięłam trochę spontanicznie ten reportaż. Ale poprzednia książka Szbłowskiego bardzo mi się spodobała, więc czemu by nie sprawdzić i tej.

A teraz sekcja dziecięca:

Tu się nie będę rozwodzić, tylko krótko. Dwie książeczki z Biedry (IMO i ładniejsze, i lepszej jakości niż pluszaki. No i tańsze dużo, stosunek ceny do jakości bardzo korzystny), bo mi się spodobały. Są dla trochę starszych dzieci, więc młoda dostanie je za jakiś czas.  Ale są też dwie książeczki dla niej na teraz, czyli ukochana Kicia Kocia z Nunusiem i książeczka o zwierzątkach leśnych z okienkami (na którą rantowałam ostatnio na Insta xD).

Ot i tyle.


piątek, 1 października 2021

Stosik #142

Czas na małe podsumowanko ksiązkowych przychodów z września. Nie będę przedłużać, bo stosik mały, zgrabny (i niekompletny, bo nie wrzuciłam fotki "Doliny niesamowitości" Nieznaj).

Od lewej mamy 3 książki do recenzji i jeden zakup własny. Dwie pierwsze to wynik współpracy z TaniaKsiazka.pl. O "Kraju niespokojnego poranka" już pisałam, więc nie będę się powtarzać. "Szaraka za miedzą" właśnie czytam i przyznam, że strasznie się z nim męczę.

"O wilkach i ludziach" to egzemplarz od Marginesów. Mam spore oczekiwania wobec tej książki, ponoć jedna z najlepszych w temacie.

A na koniec jedyny zakup własny, czyli kolejny tytuł z serii "Na ścieżkach nauki", który mam na liście do nabycia. "Kres ewolucji" to leciwa już książka o masowych wymieraniach, ale mam nadzieję, że nie zdezaktualizowała się za bardzo.

I to tyle. Podoba mi się ten minimalizm.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...