Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i s-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i s-ka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 września 2023

"Niezwykle szlachetne stworzenia" Shelby Van Pelt

Co prawda preferuję raczej fantastykę, ale czasem zwabi mnie jakaś powieść obyczajowa. Zazwyczaj udaje się to tym, które mają jakiś element niesamowitości: alternatywne linie czasowe, podróże w czasie czy narrację ze strony zwierząt. „Niezwykle szlachetne stworzenia” Shelby Van Pelt to ten ostatni przypadek. Narracja z perspektywy ośmiornicy wydała mi się ciekawa, a sama powieść ma bardzo pozytywne oceny na Goodreads więc pomyślałam, że dam jej szansę. 

wtorek, 2 maja 2023

"Upadek smoka" Ben Riggs


Przyznam, że mimo mojego zamiłowania do reportażu, pewnych rodzajów czy tematyk do tej pory nie zdarzyło mi się czytać. Jeden z nich to historie marek i firm. Trochę się już ich na polskim rynku przewinęło, jednak zwykle dotyczyły wielkich, globalnych korporacji. Tymczasem wydawnictwo Zysk i s-ka postanowiło wydać pozycję znacznie bardziej niszową. „Upadek smoka” Bena Riggsa dotyczy bowiem stosunkowo małej firmy, która w kraju nad Wisłą nie zaistniała w świadomości społecznej, wyjąwszy może niszową grupkę nerdów (i mówiąc „niszowa” mam na myśłi nie ogól ludzkości tylko konkretnie środowisko nerdowskie). Autor chce nam bowiem opowiedzieć historię TSR, firmy, która stworzyła „Dungeons & Dragons”, pierwszy system RPG, który stworzył i ukształtował gatunek. 

poniedziałek, 6 marca 2023

"Kontakt" Carl Sagan


Kwestia klasyków gatunku (definiowanych jako powieści ważne dla tegoż gatunku formowania) jest dość skomplikowana, zwłaszcza w przypadku fantastyki. Z jednej strony warto znać choćby po to, żeby wiedzieć, skąd wzięły się niektóre klisze gatunkowe czy motywy. Z drugiej strony: te powieści często nie starzeją się zbyt dobrze. Przykładem choćby „Zmierzch”: nie da się ukryć że zapoczątkował potężny trent paranormal romance/romantasy, ale czytanie tego teraz to festiwal żenady. Chcę przez to powiedzieć, że sięgając po klasyki fantastyki nigdy nie ma pewności, czy trafi się perełka, czy wręcz przeciwnie.

środa, 2 listopada 2022

"Seria fortunnych zdarzeń" Sean B. Carroll


 Jestem wierna swoim zainteresowaniom, ale czasem lubię przeczytać coś z innej dziedziny. Dlatego „Seria fortunnych zdarzeń” Seana B. Carrolla (nie mylić z popularną serią młodzieżową) przyciągnęła moją uwagę. W końcu książek popularnonaukowych o przypadku na naszym rynku nie widuje się zbyt często.

wtorek, 12 kwietnia 2022

"Budowniczowie Pierścienia" Larry Niven


„Pierścień” Larry’ego Nivena jak się okazało, zestarzał się całkiem nieźle. Toteż kiedy wydawnictwo Zysk i s-ka ogłosiło, że planuje wydać kolejną część cyklu, poczułam się zainteresowana. A trochę czekać kazali; choć, bogiem a prawdą, jak kogoś mocno przypiliło, to bez problemu mógł sobie znaleźć książkę na rynku wtórnym, bo tytuł ma ponad 40 lat i był u nas wydawany. Sam Niven zresztą był jeszcze gorszy, bo drugi tom, wcześnie nieplanowany, napisał 10 lat po pierwszym. No ale przejdźmy do bardziej palącej kwestii: czy „Budowniczowie Pierścienia” zestarzeli się równie dobrze? 
 

środa, 8 grudnia 2021

"Pamięć zwana imperium" Arkady Martine

„Pamięć zwana imperium” to jedna z tych książek, o których usłyszałam, zanim wyszły po polsku. I już wtedy wydała mi się całkiem interesująca. Dlatego jak tylko wydawnictwo Zysk i s-ka umieściło ją w swoich zapowiedziach, wiedziałam, że absolutnie muszę przeczytać.

wtorek, 9 listopada 2021

"Pieśń Łowcy" Tad Williams


Jako że wszędzie tylko zachwyty nad nowiutkimi, błyszczącymi okładkami, usiądźmy może na chwilę i porozmawiajmy o książce starszej ode mnie (nawet polskie wydanie, mimo że dość w czasie odległe od premiery oryginału, już dawno jest pełnoletnie). W dodatku takiej, która całkiem nieźle się zestarzała, czego o fantasy zwykle niestety nie da się powiedzieć. Porozmawiajmy chwilę o „Pieśni Łowcy” Tada Williamsa.

środa, 14 lipca 2021

"W Sanktuarium Skrzydeł" Marie Brennan


Są takie cykle, które trzymają poziom od początku do końca. Jest to sytuacja o tyleż idealna, co rzadka. I „Pamiętniki Lady Trent” nie są przykładem takiego cyklu. To inny przypadek: taki, który zaczyna się dość rozczarowującą, ale zakończenie ma naprawdę mocne.

Izabela, posiadaczka tytułu Lady Trent, znamienita naukowczyni, a prywatnie dobiegająca czterdziestki, szczęśliwa w drugim małżeństwie matka prawie dorosłego syna, cierpi na pewien niedosyt. Mąż bowiem dokonuje odkryć na niwie lingwistyki (w której się specjalizuje), a ona odcina tylko kupony od dawnych dokonań. Los jednak bywa przewrotny i stawia na jej drodze pewnego Yelangijczyka, który przemierzył pół świata, aby ja poinformować, że znalazł zwłoki nieznanego gatunku smoka. Nie zrobił tego jednak z dobroci serca i miłości do nauki – chce znalezisko zamienić na poparcie polityczne swojej sprawy, o które Izabela, jako posiadaczka szlacheckiego tytułu, może zabiegać… Czegóż jednak nasza badaczka nie zrobi, aby móc szukać nowych gatunków w najwyższych i najbardziej niedostępnych górach świata?

poniedziałek, 12 lipca 2021

"W Labiryncie Smoków" Marie Brennan


Z cyklem o przygodach Lady Trent łączy mnie relacja przypominająca trochę syndrom sztokholmski. Często mnie ta seria zawodzi, ale bywają i pomysły zachwycające, a zawód nigdy nie jest tak głęboki, żeby nie pozostała nadzieja, że już za chwileczkę, już za momencik, w następnym tomie będziemy mówić o interesujących rzeczach. I tak oto dotarłam do tomu czwartego, przedostatniego, który wreszcie okazał się rzeczywiście o interesujących rzeczach mówić.

wtorek, 29 czerwca 2021

"Biblioteka o Północy" Matt Haig

Jednym z ciekawszych motywów, jakie jakimś cudem pojawiają się zarówno w literaturze SF, jak i mainstreamowej, są rzeczywistości alternatywne. O ile w SF działa to najczęściej globalnie i mamy cały nowy porządek świata, to w powieściach głównonurtowych alternatywy są bardziej osobiste i tylko bohater widzi, co by było, gdyby podjął inne decyzje. I właśnie taką powieścią jest „Biblioteka o Północy” Matta Haiga. I był potencjał, tylko z wykonaniem gorzej.

czwartek, 14 stycznia 2021

"Splątane drzewo życia" David Quammen


Jeśli chodzi o książki popularnonaukowe, to zasadniczo wolę, żeby pisali je naukowcy. Może i styl nie jest wtedy tak kwiecisty jak u publicystów, ale przynajmniej mam pewność, że niczego nie przeinaczono albo zanadto nie uproszczono w imię ufajnienia tekstu. Tymczasem Quammen, dziennikarz od kilkudziesięciu lat, zdołał mnie oczarować swoim „Splątanym drzewem życia”, które podejmuje niełatwą tematykę. Niestety, opis wydawcy trochę tę książkę skrzywdził, co widać po kompletnie niezasłużonych przeciętnych notach na Lubimy Czytać.

czwartek, 24 grudnia 2020

"Fantastyczne opowieści wigilijne" antologia


Mam słabość do antologii i zbiorów opowiadań. Szczególnym uczuciem darzę jednak antologie tematyczne. Wiecie, losowe (czy też, ściślej rzecz ujmując, według widzimisię redaktora) zbiory opowiadań są fajne, ale kiedy teksty dobierane (lub zamawiane) są według jakiegoś klucza, bywa znacznie ciekawiej. No i nic człowieka nie wybija z nastroju, co akurat przy tematyce świątecznej jest dość istotne.

czwartek, 28 maja 2020

"Pan Światła" Roger Zelazny


Z Zelaznym to jest tak, że pokochałam go po przeczytaniu słabo kojarzonej i wydanej u nas jedynie w czasopiśmie mikropowieści „Ciemna noc październikowa”. Co oznacza, że amberowskiego opus magnum jeszcze nie znam (choć czeka na półce, błyskając różowym jednorożcem), czyli zabieram się za znajomość z autorem od d… znaczy ten, od niewłaściwej strony. Za to zabieram się skrupulatnie, bo ściągając do domu wszystkie wznowienia jego twórczości, jakie trafią na półki księgarń (ech, żeby ktoś wypuścił dzieła zebrane kiedyś…). Tym razem ściągnęłam „Pana Światła”, powieść chyba najbardziej po amberowskim cyklu znaną. Wznowił ją Zysk, w tym dobrym tłumaczeniu, pięknej szacie graficznej i solidnym technicznie wydaniu. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

"Wydech" Ted Chiang


Kiedy człowiek sięga po autora niezwykle uznanego zawsze pozostaje obawa, że się rozczaruje. Sięgając po „Wydech” Teda Chianga nie byłam wyjątkiem. Autor ten nie jest może szeroko rozpoznawany (choć od chwili ekranizacji jednego z jego opowiadań z pewnością bardziej) i nie osiągnął u nas szalonej popularności, ma jednak etykietkę pisarza wybitnego i w pewnych kręgach fandomu nie wypada go nie znać. Jest też znany z bardzo niekomercyjnego trybu pisania: podczas gdy obecnie wydawcy wymagają od swoich autorów spłodzenia opasłego tomiszcza w maksymalnie dwa lata, a w międzyczasie najlepiej jeszcze kilku krótkich tekstów, Chiang pisze wyłącznie opowiadania. A i tych niewiele, bo jak dotąd nazbierało się ich na dwa nieduże zbiorki. Pozostawało pytanie, czy ilość przekłada się na jakość. 

piątek, 10 kwietnia 2020

"Na ostrzu noża" Patrick Ness


Przyznam, że sama z siebie nigdy nie zainteresowałabym się powieścią Patricka Nessa. Wyglądała bowiem jak kolejna sztampowa młodzieżowa dystopia, jakich wiele swego czasu przewinęło się przez rynek wydawniczy. Jednak tłumaczka wypowiadała się bardzo pochlebnie o poziomie całej serii, więc postanowiłam zaryzykować i się zapoznać. I okazało się, że Ness swoim czytelnikom zaserwował coś, co technicznie wciąż jest powieścią młodzieżową i spełnia z grubsza wszystkie założenia definicji YA, ale jest też bardzo odmienne od tego, do czego rynek nas przyzwyczaił. Do tego stopnia, ze będę musiała powiedzieć kilka słów o zakończeniu, więc gdzieś tam dalej trafi się spoilerowy akapit. Ale spokojnie, oznaczę. 

piątek, 10 stycznia 2020

[Zimowe czytanie] "Szara wilczyca" James Oliver Curwood


James Olivier Curwood, obok Jacka Londona, to chyba jeden z najbardziej znanych w Polsce piewców północnoamerykańskiej przyrody. Zwłaszcza tej z północnych obszarów kontynentu. Z dzieciństwa i wczesnego nastolęctwa pamiętam powieści obu tych panów, z tym że akurat wtedy w bibliotece mieli tylko „Włóczęgów północy” w starszym ode mnie wydaniu. Tym bardziej cieszy, że Zysk i s-ka dwa lata temu wznowił bodaj najpopularniejszą u nas książkę autora, czyli „Szarą wilczycę” w bardzo atrakcyjnym wydaniu.

sobota, 17 sierpnia 2019

"Pierścień" Larry Niven


Klasyka science fiction to jedna z tych działek fantastyki, po której zawsze oczekuje się jakiejś wielkiej Myśli czy Przekazu, względnie Poruszania Ważkich Kwestii. Generalnie próg wejścia niski nie jest. Jak się sięga po takiego Dicka, Bradbury’ego czy generalnie większość uznanych pisarzy, to można bardzo łatwo potwierdzić ten obraz. No ale są jeszcze powieści takie, jak „Pierścień”.

Louis Wu jest bardzo starym człowiekiem (choć różne odmładzające zabiegi sprawiają, że zdecydowanie nie wygląda na swój wiek) i z racji długowieczności nieco już znudzonym życiem. Na szczęście (?) na jego drodze staje przedstawiciel laleczników, rasy obcych bardzo zaawansowanej technologicznie, choć nieco paranoidalnej w obejściu, z propozycją. Ów obcy szuka członków pionierskiej ekspedycji do nowo odkrytego obiektu, niespotykanego wcześniej w Poznanym Wszechświecie. Do załogi dołączają również kzin, przedstawiciel wojowniczej rasy kosmitów oraz Teela Brown – dziewczyna, która po prostu ma szczęście w życiu.

piątek, 19 kwietnia 2019

"Podróż Bazyliszka" Marie Brennan

Przyznam, że już dawno nie miałam takich problemów z opisaniem książki, jakich dostarczyła mi „Podróż Bazyliszka”. Przy pierwszym tomie byłam rozdarta między plusami a minusami. W drugim punktowałam braki, które mnie jako czytelniczce dostarczyły rozczarowań. Tom trzeci wygląda tak, jakby autorka przeczytała moja poprzednią notkę i wzięła sobie narzekania do serca. Dostaliśmy więc książkę w niektórych aspektach bardziej satysfakcjonującą, ale ogólnie po prostu poprawną.

A czym tym razem zajmuje się Lady (jeszcze nie) Trent? Ano postanawia badać węże morskie i w tym celu wyrusza w tytułowa podróż „Bazyliszkiem”, czyli zwykłym żaglowcem, który poza celami naukowymi realizuje również cele handlowe. Podróż ma być ambitna, dookoła świata i przynieść wiele nowych informacji.

piątek, 28 grudnia 2018

"Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania" Stephen Hawking

Jeśli miałabym wskazać najpopularniejszego po Einsteinie naukowca, byłby to niewątpliwie Stephen Hawking. Na polskim rynku można znaleźć sporo jego popularnonaukowych publikacji (niektóre nawet miały kilka wydań). W listopadzie nakładem wydawnictwa Zysk i s-ka ukazała się bodaj ostatnia jego książka – wydane już po śmierci autora „Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania”.

piątek, 9 listopada 2018

"Wspólna orbita zamknięta" Becky Chambers

Pierwsza powieść Becky Chambers zachwyciła mnie. Nie dlatego, że jest jakąś wybitną literaturą, ale dlatego, że jest pełna ciepła i dobra i będzie dla mnie już chyba zawsze pełnić rolę kubka gorącego kakao w smutny, zimny wieczór. Nic więc dziwnego, że czekałam z niecierpliwością na kontynuację, która w tym roku ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i s-ka. Cóż, okazało się, że drugi tom nie do końca jest kontynuacją i nie do końca jest tak optymistyczny, jak tom pierwszy. Ale nie powiedziałabym, że to wada.

Lovelace musiała opuścić dotychczasowe, przynależne sobie miejsce na statku. Otrzymała nowe ciało (którego na dobrą sprawę nie chciała) i musi teraz nauczyć się żyć w roli, do której nie została zaprojektowana. Musi też nauczyć się pewnej konspiracji, bo ciało, które otrzymała, jest nielegalne. Ale z drugiej strony pozwala na całkiem nowe doznania, niedostępne dla SI statku dalekiego zasięgu, którą Lovelace przecież jest. Będzie musiała odkryć własną drogę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...