Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siergiej Sadow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siergiej Sadow. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2011

Prymusem pomagania być - "Rzecz o zbłąkanej duszy" tom 2 Siergiej Sadow


Pamiętacie, jak biadoliłam przy okazji recenzji pierwszego tomu „Rzeczy o zbłąkanej duszy”, że nie mogę się doczekać w bibliotece tomu drugiego? Otóż właśnie się doczekałam. Bez zbędnych ceregieli zabrałam się do lektury i oto właśnie jest spis wrażeń z niej.

Już wydawało się, że letnie praktyki naszej niebiańsko-piekielnej parki w osobie Ezergila i Alony zostaną uwieńczone sukcesem, kiedy nagle sprawy się mocno skomplikowały. Nie dość, że pewien pop o niespotykanym powołaniu zaczął niepotrzebnie szukać drugiego dna, to całą kwestią zaczęła interesować się mafia. W wyniku czego doszło do tragedii, a mały Alosza (który jest głównym obiektem praktyk zaświatowej młodzieży) został porwany i teraz grozi mu niebezpieczeństwo dużo mniej odległe, niż smażenie się w piekle. Alona i Ezergil muszą działać szybko. Na gościnne występy w tej części ich przygód zostali zaproszeni również: byli komandosi, grupa antyterrorystów oraz przechodzący przypadkiem nieopodal sataniści. Oj, będzie się działo.

Kolejne spotkanie ze światem wykreowanym przez Sadowa mogę zaliczyć do bardzo udanych. Mimo iż bohaterowie się zmieniają (w końcu każda książka dla młodzieży jest w pewnym stopniu opowieścią o dorastaniu, więc nie ma się czemu dziwić, że młodzi bohaterowie dojrzewają), ciągle nie można ich nie lubić. Ezergil nieco złagodniał pod wpływem anielicy i mimo iż nie przestał sypać swoimi złośliwymi żarcikami, nie traktuje towarzyszki jak kamienia u szyi. Alona zaś nabrała pewności siebie i okazało się, że wcale nie jest takim beztalenciem, za jakie się uważała. Dodatkowo Alosza poznał, co to przyjaźń i bezinteresowność. Każdy coś zyskał na tej wyprawie.

Zastanawiałam się, dlaczego kiedy ja byłam młoda, nie było takich fajnych książek. Wtedy przypomniało mi się, że jednak podobne były – choćby pana Makuszyńskiego. W końcu młodzież, zwłaszcza ta młodsza, zawsze lubiła niesamowite zdarzenia, częste zwroty akcji, oryginalne rozwiązania i niespodzianki czyhające na każdej stronie.  Oraz po prostu dobrą zabawę. Ja bawiłam się świetnie, śledząc poczynania anioła i diablika.

Język autora nie zmieniła się od ostatniego razu (co raczej nikogo nie zdziwi) – wciąż jest barwny i pełny życia. Jakość wydanie też jest całkiem dobra, choć mogę być nieco nieobiektywna, biorąc pod uwagę fakt, że jestem zauroczona okładką tej książki. Ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że literówki i rusycyzmy tym razem jakoś mniej dokuczają.

Cóż mi pozostaje, poza poleceniem całej „Rzeczy o zbłąkanej duszy” wszystkim? Chyba tylko wspomnieć, że i mali, i duzi będą z lektury zadowoleni.


Tytuł: Rzecz o zbłąkanej duszy tom 2
Autor: Siergiej Sadow
Tytuł oryginalny: Дело о неприкаянной душе
Tłumacz: Ewa Skórska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2008

Stron: 400

środa, 17 sierpnia 2011

Prymusem szkodzenia być - "Rzecz o zbłąkanej duszy" tom 1 Siergiej Sadow

Tę książkę wypożyczyłam już dość dawno, jednak, jako że chciałam napisać recenzję od razu obu tomów, wstrzymywałam się z czytaniem i co jakiś czas zaglądałam do biblioteki. Jednak jak do tej pory tom drugi się nie pojawił (tak, to chyba jedna wada bibliotek – nigdy nie ma drugiego tomu…) i nie wiadomo, kiedy może się pojawić, toteż postanowiłam zrezygnować z oczekiwania. Przeczytałam na razie tom pierwszy i oto jest właśnie jego recenzja. Jak w bibliotece pojawi się tom drugi, będzie można oczekiwać u mnie i jego recenzji.
Ezergil niedługo kończy 120 lat, a to wiek dość ważny dla młodego diabła – po raz pierwszy będzie musiał odbyć samodzielną praktykę letnią. Chłopiec był bardzo zadowolony, że wujek anioł załatwił mu praktykę w najbardziej renomowanej instytucji piekła – Ministerstwie Kar (nie pytajcie – przeczytajcie;)). Radość jednak nie trwała długo, kiedy diablik dowiedział się, że jego zadaniem będzie pomóc zbłąkanej duszy w odnalezieniu spokoju i określeniu, gdzie wreszcie ma zamiar osiąść. Diabeł. Pomóc. Diabeł. A że okazuje się, że duszę w zawieszeniu utrzymuje troska o dobro syna, Ezergil będzie musiał pomóc całej patologicznej rodzinie. Dla prymusa piekielnej szkoły to poważny cios. A niedługo okaże się jeszcze, że to nie koniec upokorzeń, bo identyczne zadanie wakacyjne otrzymała pewna młoda, zażywna anielica, Alona. Oj, będzie się działo.
Ezergil w żadnym razie nie jest postacią, z którą chciałabym dzielić szkolną ławę, ale jako bohater książki po prostu nie da się nie lubić. Inteligentny, ironiczny, traktujący każdą przeciwność jako wyzwanie i zagadkę logiczną, a ponadto obdarzony uszczypliwym poczuciem humoru jest dla zwykłego dwunastolatka kimś, z kim chciałby się utożsamiać. Chyba każdy (zwłaszcza chłopiec) chciałby uczęszczać do szkoły, gdzie naucza się magii i robienia złośliwych psikusów, a nauczyciele patrzą z uznaniem na wyrafinowane (i skuteczne) złośliwości, jakie wyrządzają sobie wrodzy uczniowie. Oczywiście, o ile nie dasz się przyłapać – bo jeśli dasz, to nikt nie chciałby być na Twoim miejscu… Alona też jest niczego sobie, nietypowy z niej bowiem anioł: spokojem ani miłosierdziem względem upierdliwych kolegów nie grzeszy, a w razie czego potrafi całkiem nieźle kopnąć czy dać w nos. Nie można do tej dwójki nie poczuć sympatii (chociaż moim bezsprzecznym faworytem jest jednak diabełek).
W ogóle bohaterowie tej książki są świetnie napisani. Autor co prawda nie poświęcił zbyt wiele miejsca na ich wnikliwe analizy, ale w kilku słowach potrafi naszkicować bohaterów niezwykle barwnych i pełnych życia, a przy tym tak różnorodnych. Papierowych ludzików w „Rzeczy o zbłąkanej duszy” z pewnością nie spotkamy.
Siergiej Sadow stworzył również ciekawy świat. Mimo, że sporo elementów wydaje się zapożyczać od Łukjanienki, to jednak jego obraz Raju, Piekła, Ziemi, diabłów i aniołów jest niepowtarzalny i jakiś taki przyjaźnie swojski, pełen humoru. Nawet obrazki kar piekielnych są opisane humorystycznie, na typowo rosyjską nutę. Troszkę co prawda momentami drażni zbyt mocne osadzenie w kulturze rosyjskiej w momentach, kiedy przydało by się troszkę więcej uniwersalności, ale niech tam.
Przejdźmy do technikaliów. Okładka jest fenomenalna, tak samo, jak pomysł stylizacji na szkolny brulion. Zastanawiam się, jednak, czy nie lepiej byłoby wydać książkę w jednym, opasłym tomiszczu… Za to na pewno można było się bardziej przyłożyć do tłumaczenia. Sporo tu rusycyzmów (które mi osobiście nie przeszkadzają, uważam je za urocze, ale czepiam się dla zasady), a spora część frazeologii została przełożona dosłownie, co już mnie drażniło. Lekki i zabawny styl Sadowa jednak zdołał mnie udobruchać.
Coś ostatnio u mnie dużo ciekawej literatury młodzieżowej. I mimo że „Rzecz o zbłąkanej duszy” jest książką wysoce niepedagogiczną, to przecież w wakacje takie się czyta najlepiej. Czekam niecierpliwie aż mi w łapki wpadnie kolejna część tej „deprawującej” lektury, bo ta się niestety urywa tak jakoś w środku akcji… I polecam, gorąco polecam – najlepiej kupić od razu całość, żeby potem nie było problemów.

Tytuł: Rzecz o zbłąkanej duszy tom 1
Autor: Siergiej Sadow
Tytuł oryginalny: Дело о неприкаянной душе
Tłumacz: Ewa Skórska
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2008

Stron: 399
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...