Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różności. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2012

Notka marudna i opowiadanie (nie moje!), zeby wam niesmak po marudzeniu nie został.

Jeśli ktoś czasem tu zagląda, to może przeczytał, jak pisałam, że mnie jesienna niemoc dopadła. Po blogu może tego nie widać, bo mam w zanadrzu jeszcze recenzji na miesiąc, ale po raz pierwszy odkąd pamiętam, nie mam ochoty niczego czytać. Ani rysować, ani nawet produkować zakładek metodą oklejania deszczułek własnymi bazgrołami, co ostatnio mnie zajmowało (robienie zakładek tematycznych do ulubionych cykli jest fajne, dopóki farba akrylowa się nie skończy). Mam kupę fajnych tytułów, dwóch bohaterów do narysowania (Tyrion leży rozbabrany i jak dotąd bardziej przypomina hobbita, niż Lannistera - obawiam się, że tak mu już zostanie), pudło paciorków do konstruowania ozdobnego ustrojstwa i nie mogę się zdobyć na nic, poza apatycznym patrzeniem na to wszystko. Mm nadzieję, że mi przejdzie - jesli ta apatia długo się utrzyma, to chyba zwariuję.

A na pocieszenie dla tych, którzy mają dość moich jęków i chcą przeczytać - opowiadanie z sierpniowej "Nowej Fantastyki". To samo, które tak mi się spodobało, że aż machnęłam szkic. Miłej lektury.:)

Saladin Ahmed - Racice i szałas Abdela Dżamili

(Hooves and the Hovel of Abdel Jameela)
przełożył: Jerzy Rzymowski
ilustracje: Nikodem Cabała
źródło publikacji: „Nowa Fantastyka” 8/2012

wtorek, 22 listopada 2011

Cudzesy komiksowe, i Świąteczna Promocja

Pamiętacie, jak kiedyś wspominałam o premierze książki "Vlad Dracula" Dariusza Domagalskiego? Książka jest już do kupienia i podobno bardzo dobra ("podobno", bo sama jeszcze nie czytałam. Ale przeczytam!), ale ja nie o tym. Miało być o tym, że pan Tomisław Kucharzak narysował doń kilka uroczych scenek rodzajowych, a ja je zamieszczam ku uciesze gawiedzi, bo mi się podobają.:) Oto one (po kliknięciu można powiększyć):

MNICH i OSIOŁ
Vlad Dracula był wyznania prawosławnego i nie darzył sympatią Kościoła katolickiego, który próbował przyciągnąć na swoje łono ludy zamieszkujące Wołoszczyznę. Z Siedmiogrodu na drugą stronę Karpat co rusz wyruszali kaznodzieje próbujących nawracać na katolicyzm poddanych księcia. To mu się nie podobało i przyłapanych kaznodziejów wyrzucał na zbity pysk ze swojego kraju.
W pamfletach, napisanych na zlecenie saskich kupców, mających oczernić postać Vlada Draculi czytamy o tym jak pewnego dnia przed księciem  stanął mnich z zakonu świętego Bernarda prosząc o jałmużnę. Nędzne było jego życie, ale dzięki niemu miał zasłużyć sobie na Niebiosa. Usłyszawszy to książę zapytał czy chciałby rychło tam się znaleźć, na co mnich odparł, że owszem, płonie z ochoty. Dracula stwierdził, że jeśli taka jest jego  wola postara się żeby jak najszybciej tam dotarł. Rozkazał wystrugać dla mnicha pal i go na niego wbić. Nie miał wyrzutów sumienia, bo jego czyn przecież zakonnikowi korzyść przyniósł – szybciej niż zamierzał trafił przed oblicze Boga.
Na dziedzińcu braciszek zostawili objuczonego osła, który teraz wyszedł na drogę i zaczął ryczeć. Rozgniewany Dracula kazał sprawdzić kto taki hałas czyni. Słudzy po chwili przyprowadzili osła przed oblicze księcia, który stwierdził, że zwierzęciu pewnie też do nieba spieszno i kazał nabić go na pal obok swojego pana.


ZŁOTY KIELICH
Vlad Dracula był władcą surowym, mocno trzymającym w ryzach swoich poddanych. W dobie zagrożenia ze strony  Turków Osmańskich, wprowadził na Wołoszczyźnie srogie prawa, a przede wszystkim nieuchronność kary. Karał za najdrobniejsze nawet przewinienia śmiercią lub ciężkimi torturami. Przestępcy byli ćwiartowani, obdzierani ze skóry, gotowani żywcem, nabijani na pal.
Z gościńców szybko zniknęli rozbójnicy, w miastach zmalała ilość morderstw i gwałtów,  ustały kradzieże. Wszyscy bali się okrutnego księcia. Dochodziło do tego, że ojciec donosił na syna, gdy ten popełnił przestępstwo, bo rozgniewany Dracula gotów był za niegodny czyn, ukarać śmiercią całą rodzinę.
Dracula często poddawał próbie swoich poddanych. Pewnego razu żołnierze złapali złodzieja, który ukradł kupcowi sakiewkę pełną złota. Dracula rozkazał przestępcę nabić na pal, ale zanim oddał sakiewkę kupcowi, wrzucił do niej niepostrzeżenie monetę i kazał mu przeliczyć, czy niczego nie brakuje. Kupiec uczciwie przyznał, że w mieszku jest o jedną monetę za dużo. Gdyby tego nie zrobił skończyłby na palu obok złodzieja.
Pewnego razu książę rozkazał postawić przy studni na rynku w Târgovişte, złoty kielich, żeby każdy spragniony podróżny mógł się z niego napić wody. Kielich nie był przytwierdzony  łańcuchem, nie stał przy nim strażnik,  a mimo to nikt nie odważył się go ukraść. Groziła za to kara śmierci. Ponoć kielich został skradziony tego samego dnia, w którym Vlad Dracula stracił władzę na Wołoszczyźnie.
Rzezimieszki nie mieli łatwego życia za rządów Palownika.

UCHODŹCY
Transylwania zwana również Siedmiogrodem to kraina, która w połowie XV wieku była najbogatszą prowincją Królestwa Węgier. Od XII wieku osiedlali się tam niemieccy osadnicy napływający z Saksonii, stąd potocznie nazywano ich Sasami. Na początku zajmowali się górnictwem i hutnictwem szybko jednak zabrali się za handel wożąc towary z Europy do Lewantu. Główny szlak na Wschód prowadził jednak przez Wołoszczyznę – krainę, którą rządził okrutny Vlad Dracula.
Książę był dalekowzrocznym władcą i wiedział, że nie tylko aspekt militarny świadczy o sile danego państwa, ale również gospodarka. Pragnął ekonomicznie rozwinąć swój kraj i dlatego nadał trzem wołoskim miastom prawo składu i przymusu drogowego, co oznaczało, że wszyscy przejeżdżający tamtędy kupcy, musieli zatrzymać się wystawiając swój towar na sprzedaż. Dzięki temu miasta bogaciły się, a kupcy na tym tracili, bo marża nie była tak duża jaką mogli osiągnąć w innym miejscu. Sasi jak tylko mogli starali się omijać te prawa, lub z pełną świadomością ich nie przestrzegali.
Nic więc dziwnego, że Vlad Dracula w odwecie najechał bogaty Braszów leżący u stóp Karpat, spalił przedmieścia i wymordował setki ludzi nabijając ich na pal. Sasi szukali sprawiedliwości u króla Węgier skarżąc się na swój okrutny los. Ale jeśli przyjrzymy się postępowaniu Draculi okaże się, że tylko stosował kary przewidziane w saskim prawie, bowiem kodeksy zrównywały kupca łamiącego prawo handlowe ze zwykłym bandytą.
Natomiast słynne nabijanie na pal było jedynie odmianą zachodnioeuropejskiej kary śmierci wykonywanej przez łamanie kołem. Można zatem śmiało powiedzieć, że pod względem okrucieństwa wołoski książę nie odbiegał od standardów europejskich.

***

I jeszcze o promocji świątecznej:

Świąteczna promocja Runy - pojedyncze książki 35% taniej, pakiety 40%
taniej


Podobnie jak w zeszłym roku, ogłaszamy WIELKĄ świąteczną obniżkę cen na
stronie Runy:
http://www.runa.pl/ksiazki/

Pojedyncze książki (poza trzema najnowszymi wydanymi w koprodukcji z
Belloną) od dziś do 30 grudnia 2011 r. można kupić z rabatem 35%,
natomiast pakiety z rabatem 40%.

Oznacza to, że np. książka "Russian Impossible", której cena detaliczna
wynosi 35,50 zł, w świątecznej promocji kosztuje 23 zł, natomiast
"Pakiet: TWARDOKĘSEK I WILŻYŃSKA DOLINA", złożony z sześciu książek,
których ceny detaliczne wynoszą łącznie 207 zł, w świątecznej promocji
można kupić za 124 zł.

PS. Pierwsi zamawiający otrzymają wraz z książkami kartki świąteczne z
rysunkiem Roberta Adlera:
http://www.runa.pl/blog/node/505

niedziela, 2 października 2011

Takie różne + komiks, bo dawno nie było:)

Skończyły mi się wakacje i czas wracać na studia. Szkoda tylko, że tak mało lata w tym roku było.
***
Serwis Insimilion, jako że dynamicznie rozwija swój dział literacki, poszukuje recenzentów, korektorów i newsmanów. Chodzi o fanów fantastyki wszelakiej, gdyż tą tematyką zajmuje się serwis. Dodatkowo można wziąć udział w wielu konkursach i podyskutować na rozbudowanym forum, więc nawet jeśli nie chcecie pełnić żadnej funkcji, zachęcam do zarejestrowania.:) Zainteresowanych przystąpieniem do zespołu działu literackiego proszę o napisanie maila do redakcji, na adres Serenity@iml.pl
***
Można już głosować na najlepszą książkę września. Jednocześnie trwa jeszcze głosowanie na książkę wakacji, więc zapraszam do brania udziału w ankietach. Podsumowanie obu pod koniec miesiąca.:)
***
Postanowiłam bardziej zaznaczyć obecność Lubego na blogu. W związku z czym stworzyłam specjalną grafikę, którą będą oznaczane recenzje książek podsuwanych mi przez Mojego Mężczyznę. A że najczęściej zwracam się do Niego per "misiu", to grafika wygląda tak:

Oczywiście przy recenzjach będzie odpowiednio mniejsza.:)
***
Na koniec obiecany komiks (można go oczywiście powiększyć):


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...