piątek, 9 grudnia 2022
"Pałace na wodzie" Adam Robiński
wtorek, 20 września 2022
"Gawędy o wilkach i innych zwierzętach" Marcin Kostrzyński
piątek, 16 września 2022
"Zwierzęta w Trzeciej Rzeszy" Jan Mohnhaupt
poniedziałek, 20 czerwca 2022
"Jak kochać zwierzęta w świecie człowieka" Henry Mance
Jestem łasa na wszelkie reportaże o zwierzętach i mam potrzebę osobistego sprawdzenia każdego takiego tytułu (jak bardzo pilna jest ta potrzeba, to już zależy od konkretnego tytułu). Ostatnia zapowiedź Rebisu wyglądała bardzo kusząco, a że dotąd wydawca raczej mnie w kwestii jakościowej nie zawodził, to kiedy tylko nadarzyła się okazja, zamówiłam „Jak kochać zwierzęta w świecie człowieka” Henry’ego Mance’a w ramach współpracy z księgarnią TaniaKsiazka.pl. Miałam spore oczekiwania. Dlatego mój zawód też był duży.
czwartek, 24 marca 2022
"Jak naprawdę żyły dinozaury" Dean R. Lomax
piątek, 31 grudnia 2021
"Instynkt" Anna Maziuk
wtorek, 9 listopada 2021
"Pieśń Łowcy" Tad Williams
sobota, 30 października 2021
"Nietypowy mundurowy" Katarzyna Olkowicz
piątek, 20 sierpnia 2021
"Jeże" Hugh Warwick
sobota, 24 lipca 2021
"Co gryzie weterynarza" Łukasz Łebek
wtorek, 20 lipca 2021
"Państwo Gucwińscy" Marek Górlikowski
poniedziałek, 17 maja 2021
"Świnia na sądzie ostatecznym" Maja Iwaszkiewicz
czwartek, 10 grudnia 2020
"Jedyny i niepowtarzalny Ivan" Katcherine Applegiate
wtorek, 29 września 2020
"Farmagedon" Philip Lymbery, Isabel Oakeshott
Jak pisałam tu już kilkakrotnie, książki z wydawnictwa Mova mają tę dziwną właściwość, że najpierw mnie kuszą ciekawym tematem, a potem rozczarowują wykonaniem. Niemniej jednak, ciągle mnie kuszą, więc daję szansę kolejnym. I „Farmagedon” będzie pierwszą, która mnie nie rozczarowała. Co nie znaczy, że nie mam do niej zastrzeżeń.
Zainteresowałam się tym tytułem głównie dlatego, że chciałam sobie uzupełnić pewne kwestie, które w „Wyzwoleniu zwierząt” poruszał Peter Singer. Poświęcił on tam wiele miejsca nieetycznym metodom hodowli, ale ostatnia aktualizacja jego książki miała miejsce jakieś 20 lat temu i w zasadzie dotyczyła głównie USA. Chciałam przeczytać coś pokazującego bardziej aktualny stan rzeczy oraz nawiązującego do realiów europejskich. Dlatego „Farmegedon”, wydany w oryginale w 2014 roku (i jakieś 5 lat temu również w Polsce, bo wydanie, które czytałam, jest już drugim) wydał mi się całkiem trafnym wyborem. I tu niespodzianka: to nie jest książka o prawach zwierząt. To jest książka o etyce rolnictwa, powiedziałabym. Ale w żadnym wypadku nie jest to wada.
czwartek, 24 września 2020
"Dramat zwierząt domowych" Achim Gruber
Książka Grubera to nie do końca jest opowieść o pracy weterynarza (właściwie jest nią tylko w niewielkim stopniu). Przede wszystkim autor co prawda sam jest weterynarzem, ale patologiem, więc rzadko spotyka się w pracy z żywymi zwierzętami (bo nawet jeśli jego pacjenci akurat nie kopnęli w kalendarz, to dostaje najwyżej wycinki ich tkanek). Co ma swoje zalety, bo o ile o pracy standardowych wetów w przychodniach można obejrzeć multum seriali, jeśli poczytać się nie da, to o pracy takich wysoko wyspecjalizowanych lekarzy weterynarii trudno cokolwiek gdzieś znaleźć (zresztą, jak pisze sam Gruber, większość z nich zostaje na uczelniach i nie prowadzi praktyki). Niemniej, choć autor o swoich przypadkach pisze, zawsze są one tylko pretekstem o omówienia jakiegoś szerszego zagadnienia. Przyznam, że to mój ulubiony zabieg w przypadku książki popularnonaukowej.
piątek, 18 września 2020
"Wilk" Jean-Marc Rochette
Fabuła „Wilka” jest na pierwszy rzut oka banalnie prosta. Oto mamy kolejny konflikt człowieka z przyrodą w najbardziej chyba ikonicznej formie opozycji pasterza i wilka. Tutaj czytelnik niejako spodziewa się, że autor wybierze jeden z dobrze wszystkim znanych schematów. Może mianowicie stworzyć opowieść o ludzkiej sile woli zwyciężającej oporną naturę i zaprowadzającej ład cywilizacji. Może też pójść w zupełnie inną stronę i pokazać nam historię, w której dziewicza przyroda jest obiektem westchnień i swoim majestatem oraz potęgą pokazuje pyszałkowatemu człowieczkowi, gdzie jego miejsce. Na szczęście Rochette porzuca takie oczywiste schematy.


















