Jeśli chodzi o książki popularnonaukowe, to zasadniczo wolę, żeby pisali je naukowcy. Może i styl nie jest wtedy tak kwiecisty jak u publicystów, ale przynajmniej mam pewność, że niczego nie przeinaczono albo zanadto nie uproszczono w imię ufajnienia tekstu. Tymczasem Quammen, dziennikarz od kilkudziesięciu lat, zdołał mnie oczarować swoim „Splątanym drzewem życia”, które podejmuje niełatwą tematykę. Niestety, opis wydawcy trochę tę książkę skrzywdził, co widać po kompletnie niezasłużonych przeciętnych notach na Lubimy Czytać.
