Przyznam, że czytając opis „Skłaników” spodziewałam się książki tłumaczącej, jak przebiegają reakcje różnych substancji w naszym organizmie. Wiecie, takiego wytłumaczenia, co z czym reaguje i dlaczego ewentualnie powinniśmy tego unikać. To byłby ciekawy temat, dlatego w ogóle zdecydowałam się „Składniki” przeczytać. Tymczasem książka okazała się być jednak o czymś innym.
