Kto śledzi moje wpisy, ten wie, że uwielbiam ekoliteraturę. Jednocześnie ciągle narzekam, że u nas to się wydaje tylko o pieskach, kotkach i ptaszkach, inne zwierzęta traktując nieco po macoszemu. Dlatego też, kiedy wydawnictwo Marginesy zapowiedziało pozycję o jeżach, od razu zyskała moje zainteresowanie. Bo przecież jeż to chyba najpopularniejszy (w sensie nie tylko „najpowszechniej występujący”, ale i „najbardziej lubiany”) i najbardziej rozpoznawalny dziki ssak Polski. Każdy kiedyś spotkał (albo spotka) jeża. Więc bardzo chętnie o nich poczytam.
