„Nic tu po was” to książka, która przeszła przez książkowe socjalmedia raczej bez większego echa. Niemniej w mojej banieczce trafiałam na recenzje wyłącznie entuzjastyczne a nawet takie, które wprost o powieści Wilsona mówiły, że to arcydzieło. Podchodząc do niej, miałam więc dość spore wymagania. Spodziewałam się wręcz literackiej uczty. I chyba właśnie to mnie zgubiło.
