Jako że ekoliteraturę bezdyskusyjnie opanowały ptaki, na każdą książkę, która o nich nie jest czekam z niecierpliwością i ciekawością. Nie inaczej było z „Lisami” Lucy Jones – zainteresowały mnie od chwili, kiedy wypatrzyłam zapowiedź na stronie wydawcy. Miałam nadzieję na interesującą lekturę i przyznam szczerze, że w niektórych aspektach jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana. A w niektórych nie.
