Jak być może wiecie, moja fascynacja krajami Południowo-Wschodniej Azji trwa. Co prawda są to wybrane kraje, ale nie wszyscy muszą się wszystkim interesować, prawda? Pewnym problemem jest ich popularność: zarówno Japonia, jak i Korea Południowa słyną u nas głównie z wytworów szeroko rozumianej popkultury, więc i o tejże poczytać najłatwiej. Za tym idzie zainteresowanie literaturą piękną i takich tytułów, często bardzo ciekawych, mamy na rynku coraz większy wybór. Ale reportaży społecznych ogólnie nie ma zbyt wiele. Dlatego też, kiedy tylko w zapowiedziach pojawiła się pozycja obiecująca zajęcie się tematami społecznymi, od razu się nią zainteresowałam. I tak oto, dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl trafił do mnie „Kraj niespokojnego poranka” Romana Husarskiego.
