Jeśli chodzi o ekoliteraturę, to ta dotycząca roślin nigdy nie budziła mojego szczególnego entuzjazmu. W serii Eko od Marginesów takie tytuły pojawiają się jednak bardzo rzadko, wcześniej wyszedł tylko jeden (i oczywiście jest jednym z dwóch tomów serii, którego nawet nie zaczęłam czytać). Jednak najnowsza pozycja (jak zresztą wskazuje tytuł) jest poświęcona wyłącznie roślinom. I wbrew pozorom nie z tematyką miałam problem.
„Patyki, badyle” Urszuli Zajączkowskiej są z pewnością książka nietuzinkową. Autorka bowiem - zawodowo botaniczka, po godzinach poetka i artystka – postanowiła o swojej pracy opowiedzieć w stylu bynajmniej nie wykładowym czy naukowym, ale artystycznym. Bo kto powiedział, że o anatomii roślin i pracy naukowej nie można mówić językiem naturalnie przynależnym prozie poetyckiej?
