Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 grudnia 2023

"Dynia i jemioła" Aneta Jadowska

 

Z twórczością Anety Jadowskiej to ja mam love-hate relationship. Z jednej strony unikam jak ognia powieści, bo po krótkich formach już wiem, że dłuższe tylko by mnie wymęczyły (poza tym wszystkie fantastyczne rozgrywają się w tym samym uniwersum i są powiązane a o ile kilka mogłabym zaryzykować, to na pewno nie mam zamiaru czytać każdej). Z drugiej wciąż i wciąż sięgam po opowiadania, chyba w próbie zrozumienia fenomenu popularności pisarki. Jak dotąd próba ta nie jest szczególnie udana, ale z jakiegoś powodu nie mogę jej zarzucić. 

sobota, 21 listopada 2020

"Cud, Miód, Malina" Aneta Jadowska


Aneta Jadowska jest jedną z tych autorek, które mają niesamowicie prężny i dość duży jak na polskie warunki fandom, a której twórczość nieszczególnie mnie do tej pory interesowała. O sztandarowej heksalogii o Dorze Wilk słyszałam już wystarczająco dużo, żeby wiedzieć, że jest nie dla mnie, a pozostałe powieści stanowiły do tej serii spinoffy, co też jakoś nie zachęcało. Aż trafiłam w „Hardej Hordzie” na opowiadanie autorki zupełnie niezwiązane z pozostałymi powieściami: zamiast samotnej wiedźmy w wielkim mieście mamy tutaj liczny i zżyty ze sobą klan wiedźm małomiasteczkowych.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...