Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Praca zbiorowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Praca zbiorowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 września 2020

"Harda Horda" antologia


Kilka lat temu usłyszałam o inicjatywie, jaką jest Harda Horda. Ot, dwanaście (a potem trzynaście) autorek postanowiło się nieoficjalnie zrzeszyć, aby wzajemnie się wspierać, doradzać i mieć większą silę przebicia w ramach promocji swoich tekstów. Przyznam, że od razu zaczęłam żywić do inicjatywy ciepłe uczucia, bo poza autorkami szeroko znanymi były w niej i te panie, które nie miały do tej pory szczęścia do wydawców (bo fakt, że coś się wydało, ale słuch o autorze zaginął niekoniecznie musi świadczyć o marności dzieła tudzież braku potencjału komercyjnego autora. Przykładem niech będzie tułająca się przez lata od jednego niszowego wydawcy do drugiego Agnieszka Hałas czy Marta Kisiel, którą po pierwszej książce wydawca spisał na straty).

Dwa lata temu SQN zaczął wydawać raz do roku wypasione, bogato ilustrowane antologie (na ten rok też były ponoć jakieś plany, ale pandemia pokrzyżowała). W 2018 były to „Inne światy”, w zeszłym roku wyszła w tym formacie „Harda Horda”. Tom zawierał po jednym opowiadaniu każdej zrzeszonej autorki, a poza tym mnóstwo bardzo ładnych ilustracji (niestety, czarnobiałych ku pewnemu mojemu ubolewaniu). Pozwólcie, że pochylę się nad każdym tekstem z osobna. Są na tyle różne, że nie ma sensu omawiać ich w jakikolwiek sposób zbiorczo.

poniedziałek, 17 lutego 2020

"12 sprytnych sposobów jak ocalić nasz świat"


Jak niektórzy może pamiętają, jakiś czas temu znęcałam się nad „F**k plastik”, ekoporadnikiem wypuszczonym przez Prószyńskiego i s-kę. Zaś niedawno w swojej skrzynce mailowej znalazłam link do pobrania recenzenckiego egzemplarza kolejnego ekoporadnika od nich, czyli „12 sprytnych sposobów, jak ocalić nasz świat”. Gdybym powiedziała, że przy ściąganiu go nie towarzyszyła mi małpia, przewrotna złośliwość, to bym skłamała. Niemniej, rekomendacje WWF i obietnica, że to ich eksperci książkę pisali dawała pewne nadzieje. 

wtorek, 22 października 2019

"F**k plastik"


„F**k plastik” to malutka, bardzo ładnie wydana (wszystko wygląda jakby było zrobione z szarego, biodegradowalnego i ekologicznego papieru pakowego czy tam ekotorebki) książeczka. Teoretycznie ma zawierać 101 sposobów na to, żeby w swoim życiu codziennym zmniejszyć zużycie plastiku. Nawet się kiedyś zastanawiałam, czy jej nie kupić, ale ostatecznie się nie zdecydowałam. Potem przeczytałam recenzję Agnieszki z Dowolnika i utwierdziłam się w przekonaniu. Ale okazało się, że książeczka jest też na Legimi, więc sobie ściągnęłam. I przeczytałam. I mam odczucia jeszcze bardziej negatywne, niż Agnieszka, choć niektóre uwagi nam się pokrywają.

wtorek, 16 czerwca 2015

"Leksykon fantastyki" - Karolina Haka-Makowiecka, Marta Makowiecka, Małgorzata Węgrzecka

To będzie kolejna z bardzo krótkich notek, ale uznałam, że akurat o tej książce powinnam napisać kilka słów, choćby ze względu na charakter mojego bloga. W końcu jak się pisze głównie o fantastyce, to wypadałoby też mieć jakieś zdanie o „Leksykonie fantastyki”.

„Leksykon fantastyki. Postacie, miejsca, rekwizyty, zjawiska” został wydany sześć lat temu przez Muzę i od tamtej pory wzbudzał moje zainteresowanie. Nawet studzące zapał notki czytanych blogerów nie zdołały mnie zniechęcić i kiedy wypatrzyłam „Leksykon” w taniej książce, nie mogłam się oprzeć.

Jak sama nazwa wskazuje, ta książka jest zbiorem haseł z opisami. I muszę przyznać, że autorki odwaliły kawał roboty, bo zagłębiły się w chyba każdy zakątek popkultury, jaki tylko można sobie wyobrazić (poza grami – niestety, tę gałąź popkultury sobie odpuściły). Mamy więc elementy magiczne z polskich powieści czasów głębokiego PRL-u, literaturę zagraniczną, baśnie, współczesne filmy animowane i aktorskie… Generalnie można powiedzieć, że jeśli coś wyszło przed 2008 rokiem, jakaś wzmianka o tym będzie w „Leksykonie”.

Niestety, nie tylko bogactwem, ale i treścią haseł słowniki (czy inne tego typu publikacje) stoją. I tutaj jestem nieco rozczarowana. Bo widzicie, autorki co prawda skrupulatnie opisują wygląd i rolę bohaterów/przedmiotów/zjawisk, ale na tym koniec. Jeśli ktoś poszukuje wiedzy wykraczającej poza treść utworu (na przykład oryginalnych imion bohaterów – przydatne, kiedy chce się zgłębiać wiedzę na własną rękę w internecie), to jej tam nie znajdzie. Nawet nie cała konieczna wiedza zawarta w utworach jest wspomniana w hasłach. Na przykład o bazyliszku czytamy, że jest to potwór z głową koguta, ogonem węża i tak dalej, i że pojawia się też w drugim tomie cyklu o Harrym Potterze. Wzmianki, że w tymże cyklu wygląda on zupełnie inaczej niż w „Legendach warszawskich” brak. Z Pożeraczem Chmur rzecz ma się trochę inaczej, bo tu autorki nie skorzystały z wszelkich dostępnych źródeł – wzięły na tapetę zbiór opowiadań, całkowicie ignorując wyrosły z niego cykl. A to nie są jedyne braki.

Nie chcę przez to powiedzieć, że „Leksykon fantastyki” to książka kompletnie bezużyteczna. Wręcz przeciwnie – idealnie nadaje się dla maturzystów piszących swoje prace maturalne (choć tym, którzy są fanami, posłuży raczej tylko jako kolejna pozycja w spisie literatury przedmiotu). Bardziej zaawansowanym konsumentom popkultury raczej do niczego się nie przyda.

Tytuł: Leksykon fantastyki. Postacie, miejsca, rekwizyty, zjawiska
Autor: Karolina Haka-Makowiecka, Marta Makowiecka, Małgorzata Węgrzecka
Wydawnictwo: Muza
Rok: 2009
Stron: 454
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...