wtorek, 24 listopada 2020

"Szamanka od umarlaków" Martyna Raduchowska


Powieść Martyny Raduchowskiej kupiłam już jakiś czas temu. Zapewne była w promocji i pomyślałam, że czemu nie, w końcu to autorka Hardej Hordy, więc jakiś kredyt zaufania jej się należy. Po czym książka zaległa na regale i pewnie leżałaby tak sobie na nim do tej pory, gdyby nie pewien ciąg przyczynowo-skutkowy. Otóż bowiem autorka napisała dwa kolejne tomy. A Empik Go zaoferował dwa miesiące darmoszki, mając wszystkie trzy tomy w abonamencie. Odezwała się więc moja wewnętrzna cebula i rzekła mi: „Jak teraz sobie przeczytasz tom pierwszy, to będziesz mogła za darmo przeczytać kolejne, jeśli zechcesz.” Posłuchałam więc mojej wewnętrznej cebuli.

sobota, 21 listopada 2020

"Cud, Miód, Malina" Aneta Jadowska


Aneta Jadowska jest jedną z tych autorek, które mają niesamowicie prężny i dość duży jak na polskie warunki fandom, a której twórczość nieszczególnie mnie do tej pory interesowała. O sztandarowej heksalogii o Dorze Wilk słyszałam już wystarczająco dużo, żeby wiedzieć, że jest nie dla mnie, a pozostałe powieści stanowiły do tej serii spinoffy, co też jakoś nie zachęcało. Aż trafiłam w „Hardej Hordzie” na opowiadanie autorki zupełnie niezwiązane z pozostałymi powieściami: zamiast samotnej wiedźmy w wielkim mieście mamy tutaj liczny i zżyty ze sobą klan wiedźm małomiasteczkowych.

środa, 18 listopada 2020

"Dziewięć miesięcy czułego chaosu" Lucy Kinsley

 Przyznam, że rzadko czytuję komiksy autobiograficzne, bo autobiografia to nie jest coś, co mnie szczególnie interesuje. Tutaj zrobiłam pewien wyjątek, trochę z feministycznej solidarności (bo kultura nam wmówiła, że to męskie doświadczenie życiowe jest uniwersalne, kobiece to jakieś tam bzdurki dla bab), a trochę z chęci porównania swoich doświadczeń z cudzymi. I to była całkiem przyjemna lektura.

„Dziewięć miesięcy czułego chaosu” Lucy Kinsley opowiada bowiem o kwestii ciążowej. Autorka jednak nie ogranicza się tylko do opisu przebiegu własnej ciąży. Zaczyna od edukacji seksualnej (wspominając przy tym swoją oraz kładąc nacisk na to, czego się z niej NIE dowiedziała), poprzez antykoncepcję, problemy z płodnością i dopiero potem przechodzi do ciąży samej w sobie, suto przetykając własną opowieść wtrętami edukacyjnymi na temat ginekologii i samej ciąży jako takiej.

piątek, 13 listopada 2020

Na co poluje Moreni: listopad 2020

Tym razem zestawienie zapowiedzi nieco opóźnione i spora część przekształciła się już w premiery, ale nie przejmujemy się tym. Tymczasem listopad jak zwykle jest w zapowiedzi bogaty, boć to już do Świąt przygotować się trzeba. tym razem antologie w natarciu. Nie przedłużajmy więc.

Chcę mieć

"Listy do astrofizyka" Neil deGrasse Tyson
12 listopada

Zbieram sobie te niewielkie, sympatyczne książeczki Tysona wydawane przez Insignis, a ponieważ to już czwarta, też dołączy do kolekcji.

Przeczytaj, jak Neil deGrasse Tyson odpowiada na najdziwniejsze listy swoich fanów… i antyfanów! Przekonasz się między innymi:
• czy istnieją gwiazdy zbudowane z diamentu
• jak wykazać nieistnienie wróżki zębuszki
• czy astrofizyka może się przydać w pracy policjanta
• z jaką dokładnością Biblia podaje liczbę π.
Do Tysona przychodzą co roku tysiące listów: piszą do niego inni naukowcy, więźniowie, pastorzy, dzieci, studenci, wyznawcy teorii spiskowych… Astrofizyk w odpowiedziach na ich pytania, wątpliwości i zarzuty mierzy się z całym mnóstwem rozmaitych zagadnień dotyczących nauki, wiary, filozofii, życia i, oczywiście, Plutona. Teraz w swojej najbardziej osobistej jak dotąd książce ujawnia część tej korespondencji. Wymiana zdań z piszącymi do niego – zwięzła, pełna pasji i często zabawna – to niezwykle wciągająca i pouczająca lektura.

poniedziałek, 9 listopada 2020

"Czego oczy nie widzą" Richard Masland

Każdy kto czasem na tego bloga zagląda musiał zauważyć, że szczególnym sentymentem darzę serie wydawnicze (lata czytania fantastyki wyrabiają taki bezwarunkowy odruch). Ostatnio zaś szczególnie moje czytelnicze serduszko raduje się seriami popularnonaukowymi. Na przykład tegoroczną serią Zrozum od Wydawnictwa Poznańskiego, którą bardzo ochoczo kolekcjonuję i nieco mnie ochoczo czytam (shame on me). Pomyślałam, że dobrym pomysłem będzie zamówienie najnowszej naonczas pozycji z serii, czyli „Czego oczy nie widzą” z księgarni TaniaKsiążka.pl. Przynajmniej będzie motywacja, żeby przeczytać, a mnie zagadnienia odnośnie widzenia i wzroku dość osobiście dotykają. 

środa, 4 listopada 2020

Stosik #132

Co prawda mój plan ograniczania zakupów nie jest może wykonywany wzorcowo, ale jednak pewne sukcesy widać. W zeszłym miesiącu były tylko cenowe, teraz są cenowe i ilościowe. A i stosik nie za duży.

Od góry dwie używki, zakupy z Allegro. Polowałam w zasadzie na "Ostatnie z wolnych", czyli opowieść o odchowywaniu osieroconych lewków w Afryce i zwracaniu im wolności, ale tak się akurat złożyło, że ten sam sprzedający miał w ofercie jeszcze "Warana" Diaczenków, na którego polowałam od jakiegoś czasu. No to wzięłam, bo nie będę przecież płacić za przesyłkę jednej książki. (A poza tym i tak muszę dokupić sobie "Elzę z afrykańskiego buszu", żeby mieć w miarę kompletną opowieść o tych  lwach. Ale czekam aż stanieje :P )

Niżej są trzy pozycje do recenzji. "Bolesna historia stomatologii" przyszła od Marginesów i mam nadzieję, ze będzie się dobrze czytała, bo temat ciekawy. Dwie kolejne to efekt współpracy z księgarnią TaniaKsiążka.pl. "Cycki" już przeczytałam i okazały się przyjemną i ciekawą lekturą (możecie o nich już poczytać), za to recenzja "Czego oczy nie widzą" pojawi się na dniach, bo książka okazała się mniej przystępna niż zakładałam.

Dwie ostatnie to wynik Domowych Targów Książki w księgarni Wydawnictwa Poznańskiego. "Śmiech ma po matce" kupiłam jako uzupełnienie serii (i jestem bardzo ciekawa tej książki, bo genetyka jest fascynująca. Ale też ostatnio przy młodej trochę trudno mi się skupić na bardziej wymagających tekstach, więc pewnie nieprędko przeczytam). "Yeti" zaś zawsze miałam gdzieś tam na liście do przeczytania, a teraz było śmiesznie tanie (niecałe 9 zł), więc przy okazji wzięłam.

niedziela, 1 listopada 2020

"Składniki" George Zaidan

Przyznam, że czytając opis „Skłaników” spodziewałam się książki tłumaczącej, jak przebiegają reakcje różnych substancji w naszym organizmie. Wiecie, takiego wytłumaczenia, co z czym reaguje i dlaczego ewentualnie powinniśmy tego unikać. To byłby ciekawy temat, dlatego w ogóle zdecydowałam się „Składniki” przeczytać. Tymczasem książka okazała się być jednak o czymś innym.

poniedziałek, 19 października 2020

"Cycki. Czuła biografia piersi" Corien van Zweden



Poprzednia książka wydawnictwa Mova z gatunku szeroko pojętej literatury faktu, jaką przeczytałam okazała się zaskakująco udana, postanowiłam więc pójść za ciosem. Tym razem poszłam w klimaty feministyczne i zamówiłam „Cycki. Czułą biografię piersi” z księgarni TaniaKsiazka.pl. Wbrew pozorom nie odeszłam od literatury faktu, bo książka Corien van Zweden to reportaż. Bardzo osobisty, ale jednak. 

wtorek, 13 października 2020

"Do boju!" Mary Roach


Kilka lat temu Mary Roach była u nas dość popularna (a przynajmniej w blogosferze wyskakiwała z każdego kąta). Ówczesny wydawca wypuścił chyba trzy czy cztery jej książki, a że miały szeroko zakrojoną kampanię reklamową, można się było na autorkę natknąć wszędzie. Po tym gwałtownym wyrzucie tytułów przez kilka lat nic nowego się nie pojawiało, ale teraz Prószyński wydał „Do boju!”. Czyli książkę o wojsku. 

wtorek, 6 października 2020

Na co poluje Moreni: październik 2020

Październik jest kolejnym miesiącem bardzo w premiery obfitym. Jest oczywiście trochę przesunięć (np. premierę "Przyrodniej siostry", o której pisałam miesiąc temu przesunięto na 6 października), ale jest trochę niewiadomych. Dość kluczowych, bo to ważne dla mnie premiery: Mag ciągle milczy na temat "Piranesi" Susanny Clarke i "Matki żelaznego smoka" Swanwicka. Jest też "Niebieska księga z Nebo", postapo z wydawnictwa Pauza (a to znaczy, że na pewno na wysokim literackim poziomie), którym jaram się jak wiedźma na stosie. Premiera 30 października, ale nie ma jeszcze opisu... Ale nawet bez tego jest mnóstwo tytułów. 

Chcę mieć

"Bezgwiezdne morze" Erine Morgensterm
14 października


Lata temu czytałam "Cyrk Nocy" tej autorki i mnie zachwycił. Nic więc dziwnego, że strasznie się ekscytuję jej nową powieścią. Mam ogromne oczekiwania i cichą nadzieję, że się nie zawiodę.

Głęboko pod powierzchnią ziemi, na brzegach Bezgwiezdnego Morza istnieje labirynt tuneli i komnat pełnych opowieści. Przejścia do tego sanktuarium są często ukryte, niekiedy w lasach, niekiedy w domach, a niekiedy pozostają na widoku. Jednak ci, którzy szukają, znajdą. Ich drzwi na nich czekają.
Zachary Ezra Rawlins szuka swoich drzwi, choć o tym nie wie. Podąża za syrenim śpiewem, niesiony niewytłumaczalną pewnością, że pisany jest mu inny świat. Po odkryciu na półkach uczelnianej biblioteki tajemniczej książki pogrąża się w lekturze i daje porwać opowieściom o zakochanych na zabój więźniach, zaginionych miastach i bezimiennych akolitach. Na jednej ze stron Zachary niespodziewanie natrafia na zdarzenie z własnego dzieciństwa, w niewiarygodny sposób spisane w książce starszej od niego…
"Ten list miłosny do bibliofilów jest jak niepokojący sen, osadzony w najgłębszych emocjach. Rzeczywiście wstrząsający." —Publishers Weekly
Erin Morgenstern jest autorką powieści „Cyrk nocy”, bestsellera przełożonego na trzydzieści siedem języków.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...